Ogród Magdy Umer – miejsce, które pozostało
Ogród Magdy Umer był przestrzenią szczególną – pełną życia, rozmów, muzyki i ciszy jednocześnie. Dziś, po jej śmierci, pozostaje symbolicznym śladem jej wrażliwości, wyobraźni i sposobu patrzenia na świat. To miejsce, w którym codziennie rozgrywały się niecodzienne spektakle z roślinami w rolach głównych, przy akompaniamencie ptaków, świerszczy i żab.
Ogród Magdy Umer – miejsce, które pozostało
Ogród Magdy Umer był przestrzenią szczególną – pełną życia, rozmów, muzyki i ciszy jednocześnie. Dziś, po jej śmierci, pozostaje symbolicznym śladem jej wrażliwości, wyobraźni i sposobu patrzenia na świat. To miejsce, w którym codziennie rozgrywały się niecodzienne spektakle z roślinami w rolach głównych, przy akompaniamencie ptaków, świerszczy i żab.
Ogród Magdy i Andrzeja przez lata był otwarty zarówno dla ludzi, jak i dla natury. Gościli tu artyści, przyjaciele i dzieci, ale także mrówki, motyle, sroki i szpaki. Jedni zaglądali na chwilę, inni zostawali na dłużej – wszyscy byli częścią tej samej opowieści.
Centralnym punktem była letnia kuchnia z dużym stołem, przy którym rozmowy trwały do świtu, powstawały potrawy, pomysły i wspomnienia. W rogu wisiał hamak – zaproszenie do zatrzymania się, lektury i ciszy.
Zielony kompromis
Jak wspominała Magda Umer, ogród był „jednym wielkim kompromisem”. Ona ceniła naturalność i swobodę, jej mąż Andrzej – ład, symetrię i porządek. Z tych różnic narodziła się przestrzeń wyjątkowa.
Lawendowy szpaler prowadzący do domu, łąka kwietna zamiast trawnika, a także świerk srebrny – każdy z tych elementów był znakiem wzajemnych ustępstw i wspólnego życia.
Rośliny bliskie sercu
Przez wiele lat szczególne miejsce w ogrodzie zajmowała lawenda. Choć początkowo nie była jej ulubioną rośliną, z czasem – posadzona w zwartym szpalerze – stała się jednym z symboli tego miejsca.
Po jej przemarznięciu pojawiła się nowa miłość – warszawianki, wysiane pod oknem przez męża po wielu latach próśb. To one zajęły pierwsze miejsce w jej „roślinnym podium”.
Staw i letnia jadalnia
W ogrodzie znajdował się również staw, wykopany własnoręcznie przez Andrzeja, obsadzony roślinami i zamieszkany przez karasie. Zimą zamieniał się w lodowisko, a przez cały rok towarzyszyła mu kamienna panna wodna – prezent od Krzysztofa Materny.
Serce ogrodu stanowiła jednak letnia jadalnia. Dawniej otwarty taras, później osłonięty szybami, stał się miejscem spotkań przez cały rok. Bywali tu m.in. Krystyna Janda, Zuzia Łapicka, Magda Czapińska, Lidia Popiel i Bogusław Linda.
Czas, który płynie dalej
Magda Umer mówiła, że jej ulubionym ogrodowym zajęciem było podlewanie – bo pozwalało marzyć. Z czasem automatyczne systemy przejęły tę rolę, a ona coraz więcej czasu poświęcała wnuczce Jance.
Marzyła o dużym, dwuosobowym hamaku, w którym mogłyby razem się bujać, czytać bajki i patrzeć, jak lawenda i warszawianki kołyszą się na wietrze.
Dziś ogród pozostaje miejscem pamięci – cichym świadectwem życia przeżywanego uważnie, z czułością i humorem.
Magda Umer – wspomnienie
Magda Umer była piosenkarką, aktorką, reżyserką i scenarzystką, jedną z najważniejszych postaci polskiej piosenki poetyckiej. Współpracowała m.in. z Agnieszką Osiecką, Jeremim Przyborą, Krystyną Jandą, Zbigniewem Zamachowskim i Sewerynem Krajewskim.
Jej twórczość – muzyczna i teatralna – pozostaje trwałą częścią polskiej kultury. Odeszła, pozostawiając po sobie słowa, dźwięki i miejsca, które wciąż opowiadają jej historię.
Skomentuj:
Ogród Magdy Umer – miejsce, które pozostało