Jak zrobić ziołowy ogródek na żwirowisku [Krok po kroku]

Ogród ziołowy nie wymaga ani bogatej gleby, ani wiele pielęgnacji. Żwir świetnie sprawdza się w nim jako ściółka, która podkreśla subtelną urodę roślin.

Zioła na żwirowisku

Gdy sześć lat temu wybudowaliśmy w kaszubskim lesie dom, pierwszym moim zadaniem było założenie warzywnika, z którego na nasze stoły miały trafiać zdrowe, ekologiczne zbiory. Potrzebowaliśmy także ziół. Nasze ulubione gatunki wieloletnie: lebiodka, szałwia, tymianek, estragon czy lubczyk pochodzą z regionu Morza Śródziemnego i lubią suche, przepuszczalne podłoże. Zupełnie nie pasuje im sposób uprawy na warzywnych zagonach, których glebę skrupulatnie użyźniam, by roślinom nie brakowało pożywienia i wilgoci. Dobre dla ziół miejsce z lekką, niezbyt żyzną glebą znalazło się przy ścieżce prowadzącej do ogrodu leśnego. Założyłam tam nieregularną rabatę, którą grubo wyściółkowałam żwirem. Ogranicza on wzrost chwastów i chroni glebę przed utratą wilgoci oraz erozją, natomiast w zimowaniu pomagają roślinom liście jesienią nawiewane z lasu. Ziołom otulonym taką ciepłą "pierzynką" nawet wschodnie wiatry nie są w stanie zagrozić. Okrycie usuwam dopiero podczas wiosennego przycinania roślin - zwykle w marcu. I to w zasadzie cała praca, jakiej moja ziołowa rabata potrzebuje.

W naszym ogrodzie we wrześniu

Ogród Bellingham na Kaszubach otwarty w soboty, godz. 11.00-16.00.
Do oglądania ogrody: angielski, ziołowy, leśny, rabaty preriowe oraz sad, warzywnik, jagodnik, zagony z kwiatami do bukietów i tunel foliowy z warzywami.
Na miejscu znajdują się także: szkółka roślin, kawiarnia i sklepik.
Zapraszamy na warsztaty i wykłady ogrodnicze. Szczegóły na: katarzynabellingham.blogspot.com

Krok po kroku: ziołowy ogródek

Nasza rabata dla ziół miała powstać na pobudowlanym terenie. Ponieważ gleba w tym miejscu była bardzo uboga, przywieźliśmy kilka taczek ogrodowego kompostu, worek obornika granulowanego i mączki rogowej, by porcjami podrzucać je do dołków pod każdą sadzoną na rabacie roślinę.

Przygotowanie gleby

Przygotowanie gleby wymagało przede wszystkim usunięcia chwastów, szczególnie korzeni gatunków wieloletnich (na szczęście nie było ich dużo). Bardzo dokładnie wygrabiliśmy też kamienie oraz wszelkie śmieci (a tych było niemało). Na koniec dokładnie wyrównaliśmy powierzchnię, bo dołki i górki utrudniają pielęgnację roślin.

Rozstawianie roślin

Rozstawianie roślin to najprzyjemniejsza część pracy. Na rabatę przeznaczyliśmy spore okazy uprawiane w doniczkach, można więc je było najpierw ustawić na próbę. Gdy wszystkie znalazły się na właściwych miejscach, wykopaliśmy tam dołki. Po ich nawiezieniu i solidnym podlaniu posadziliśmy w nich rośliny. I znów podlaliśmy ziemię.

Miejsce pod ogród ziołowy

Miejsce pod ogród ziołowy jak dotąd było całkowicie gołym kawałkiem ziemi i wyglądało mało ciekawie. Aby nadać mu swoisty charakter, na wyrównanym z grubsza terenie mój mąż, Andrew, luźno rozłożył grube dębowe belki. Powstała z nich szeroka ścieżka, która - kierując się do pobliskiego ogrodu leśnego - przecina rabatę lekkim łukiem.

Ściółka

Na ściółkę kupiliśmy w lokalnej żwirowni otoczaki o średnicy 0,8-1,6 cm. Zioła wśród nich świetnie rosną, choć nie podlewam ich, ani nie plewię. Na zdjęciu: na pierwszym planie jasnozielona mięta 'Crispa', za nią liliowo kwitnący tymianek, po lewej kocimiętka o ciemnozielonych liściach, a po prawej płaskie macierzanki i srebrzyste kocanki włoskie. Tu i ówdzie wyrastają siewki purpurolistnej łobody.

Zbiory ziół

Często ścinam Zioła, a wówczas mocniej się krzewią. Świeżo zebrane świetnie nadają się do przyprawiania potraw (przy ich uprawie nie stosuję żadnych ochronnych oprysków, a nieliczne porażone części po prostu usuwam). Jeśli zbiorę ich dużo, wiążę je w pęczki i suszę. Uzupełniam nimi też domową apteczkę. Już wielokrotnie uwolniły mnie i moją rodzinę od rozmaitych dolegliwości.

Rozmnażanie

Zioła wieloletnie, np. miętę (na zdjęciu), szałwię, lawendę, kocankę włoską, zwaną curry, rozmnażam w kwietniu przez sadzonki i - dopiero gdy podrosną w doniczkach - wysadzam je na rabatę. Ale można też dzielić ich stare kępy, zwłaszcza mięty i pysznogłówki, bo się mocno rozrastają. Ogórecznik, arcydzięgiel litwor i wrotycz maruna same się rozsiewają i wędrują po ogrodzie.

Więcej o: