Chcesz mieć na balkonie ładne i niezawodne rośliny? Posadź w skrzynkach pelargonie rabatowe. Są bardzo łatwe w uprawie, dobrze znoszą upały i potrafią przetrwać suszę. A najnowsze odmiany zachwycają urodą.
1 z 11Pelargonia rabatowa - Fot. Flora Dania
2 z 11Pelargonia rabatowa Blushing Emita - Fot. WikimediaCommons/A Dearheart
3 z 11Pelargonia rabatowa Variegata - Fot. Wikimedia Commons/LucaLuca
4 z 11Pelargonia Rabatowa White Pearl - Fot. Virtoflora
6 z 11Pelargonia Flower Fairy White Splash - Fot. Plantpol Zaborze
7 z 11Pelargonia rabatowa Avenida Mosaic Red - Fot. Vitroflora
8 z 11Colorado Nova - Fot.Plantpol Zaborze
9 z 11Pelargonia rabatowa o pełnych kwiatach - Fot.Flora Dania
10 z 11Pelargonia rabatowa Anthony - Fot. Plantpol Zaborze
11 z 11Pelargonia rabatowa Berypalais - Fot. Plantpol Zaborze
Jeśli ktoś mówi, że są nudne i opatrzone, gorąco protestuję! Pelargonie rabatowe o wzniesionych sztywnych łodyżkach, kulistych kwiatostanach i ładnych okrągłych liściach są teraz dostępne w niezliczonej ilości kolorów. Owszem, są też klasyczne czerwone, ale w ilu odcieniach! Są oczywiście różowe, ale w różnych tonach - zimnych "fuksjowych" i ciepłych "łososiowych", jaśniejsze i ciemniejsze. Znajdziemy też białe i fioletowe, nawet dwubarwne i z pełnymi kwiatami. Co roku przybywa nowych ciekawych odmian. Wszystkie kwitną od chwili posadzenia w pojemnikach na balkonie czy tarasie, aż do mrozów! Tak, do pierwszych mrozów! Nie jesiennych lekkich przymrozków, ale właśnie do mrozów - czyli czasem do grudnia.
Propozycje hodowców
Hodowcy - czyli naukowcy pracujący nad otrzymaniem nowych odmian, "wypuszczają" w świat takie nowe pelargonie, które są odporne na choroby, suszę i złe warunki atmosferyczne. Poza tym "podbijają" w nich takie cechy, jak wielkość kwiatów i obfitość kwitnienia. Miejmy więc świadomość, że kupujemy pelargonie klasy LUX, zwłaszcza, jeśli na metce istnieje oznaczenie, że to odmiana F1.
Naprawdę niekłopotliwa
- Pelargonie sadzimy w zwykłej ziemi balkonowej lub uniwersalnej.
- Podlewamy w taki sposób, by ziemia była stale lekko wilgotna.
- Dopiero dobrze zakorzenione rośliny można pozostawić bez podlewania kilka dni.
- Po 2 tygodniach od posadzenia zaczynamy dokarmiać pelargonie nawozem przeznaczonym specjalnie dla nich (najlepiej takim właśnie, bo ma skład dobrany do potrzeb pelargonii) lub nawozem dla kwiatów balkonowych. Zabieg powtarzamy co 10-14 dni. To konieczne, jeśli chcemy, by obficie kwitły!
- Jeśli ziemia była zmieszana z nawozem długo działającym (taka informacja byłą na opakowaniu lub sami to zrobiliśmy), to pelargonie zaczynamy dokarmiać dodatkowo tylko wtedy, gdy zauważymy, że straciły animusz do kwitnienia.
- Regularnie usuwamy przekwitłe kwiatostany, bo szpecą rośliny.
- W razie wystąpienia szarej pleśni (brązowe palmy na liściach i kwiatach), opryskujemy rośliny np. Timorexem (ekologiczny) lub preparatami chemicznymi: Bravo 500 S.C. lub Kaptan 50 WP lub Dithane Neo Tec 75 WG lub Miedzian 50 WP lub Amistar 250 SC.
Przed opryskiem środkami chemicznymi trzeba uzyskać zgodę ewentualnych sąsiadów, a zwierzęta domowe uchronić przed kontaktem z nimi.
Skomentuj:
Pelargonie wracają do łask