Odpowiedź pewnie zabrzmi dziwnie: jak woda z błotem. Chyba - bo wody z błotem przecież nie piłam, ale to skojarzenie nasuwa się po pierwszym łyku tej zawiesistej brunatnej cieczy.
1 z 8Ceremonii picia kavy często towarzyszą rytualne tańce. - Fot. Ewa Czaczkowska-Sold
2 z 8Kava kava, czyli pieprz metystynowy, z którego korzeni przyrządza się tradycyjny napój, ma charakterystyczne duże liście w kształcie serca. - Fot. Ewa Czaczkowska-Sold
3 z 8Na Tonga, Samoa, Fidżi, Vanuatu i wielu innych wyspach Polinezji i Melanezji kava kava jest uprawiana na plantacjach i w przydomowych ogródkach. - Fot. Ewa Czaczkowska-Sold
4 z 8Na lokalnych bazarach wysuszone kłącza pieprzu metystynowego można kupić na wagę. - Fot. Ewa Czaczkowska-Sold
5 z 8Korzenie rośliny są w Oceanii tradycyjnym prezentem - ich wiązki przynosi się gospodarzom zamiast bukietu kwiatów. - Fot. Ewa Czaczkowska-Sold
6 z 8Napój przyrządza się, mocząc sproszkowany korzeń w zimnej wodzie w wielkiej drewnianej misie. Bez ceremonii picia kavy nie odbędzie się żadna większa uroczystość oficjalna czy prywatna. - Fot. Ewa Czaczkowska-Sold
7 z 8Według legendy odurzające działanie kavy odkryły kobiety. Dziś na wyspach Pacyfiku przywilej picia tego napoju przysługuje tylko mężczyznom. - Fot. Wikimedia commons
8 z 8Uczestnicy ceremonii kavy piją napój jeden po drugim ze wspólnego naczynia - czarki z łupiny orzecha kokosowego. - Fot. Shutterstock
Dodajmy od razu gwoli wyjaśnienia, że nie chodzi bynajmniej o popularną "małą czarną", a o tradycyjny napój wysp południowego Pacyfiku. Jego działanie jest odwrotne niż zawartej w kawie kofeiny - kava pisana przez "v" uspokaja i ułatwia zasypianie. Zasługa to głównie sześciu składników, tzw. kawalaktonów, które powodują rozluźnienie mięśni sprzyjające pełnej relaksacji. Z tego też powodu napój uważany jest za środek odurzający, poprawiający samopoczucie, wprowadzający w stan beztroski.
Kava łagodzi obyczaje
Tubylcy wierzą, że picie kavy koi gniew, tłumi agresję, dlatego wśród wielu plemion ceremonia kavy ma znaczenie symboliczne - jako przekazywanie sobie znaku pokoju. A korzeń, z którego przyrządza się napój, do dziś jest na wyspach symbolicznym prezentem.
Poletka kavy, czyli pieprzu metystynowego (Piper methysticum), zwanego też kava kava - krzewu z rodziny pieprzowatych o dużych sercowatych liściach i kwiatach jak u anturium - są nieodłącznym elementem krajobrazu Tonga, Samoa, Fidżi, Vanuatu oraz innych wysp Polinezji i Melanezji. Roślinę tę uprawia się powszechnie, a jej korzeniami, kłączami i gotowym proszkiem handluje na lokalnych bazarach.
Ceremonia picia kavy
Kava, od tysięcy lat używana w regionie Pacyfiku w celach leczniczych i relaksacyjnych, ma też znaczenie kulturowe, religijne, a nawet polityczne. Żadne ważne spotkanie polityczne, wizyta na wysokim szczeblu czy konferencja nie odbędzie się bez rytuału kavy. Właśnie - rytuału, bowiem spożywaniu napoju towarzyszy prawdziwa ceremonia związana z jej przygotowywaniem, podaniem i konsumpcją.
Tradycyjnie korzeń rośliny był przeżuwany przez chłopców i poddawany fermentacji z dodatkiem wody. Dzisiaj - podobno - jest on mielony mechanicznie, a powstały proszek wsypuje się do woreczka i wielokrotnie moczy w wielkiej drewnianej misie z zimną wodą. Powstałą ciecz o kolorze kawy z mlekiem mistrz ceremonii podaje w czarce z łupiny kokosa, zaczynając od najważniejszego gościa. Ten powinien wygłosić krótkie przemówienie dziękczynne, po czy wypić do dna przy miarowych oklaskach zgromadzonych. Napój z pewnością nie jest smaczny, ale przecież nie z tego powodu go spożywamy. W końcu wódką też nikt się raczej nie delektuje...
Kava tylko dla wybranych
Łyk kavy można przełknąć bez obrzydzenia, z nadzieją, że lekkie mrowienie w ustach i gardle (jak po znieczuleniu) nie pozostanie jedynym objawem i że wkrótce ogarnie nas miły nastrój euforii. Niestety, z reguły na tej nadziei się kończy. Podobno niektórzy doświadczają także mrowienia w okolicach genitaliów, co ma zwiększać przyjemność czerpaną z uprawiania seksu. Być może to z tego powodu na wyspach Pacyfiku kavę piją tylko mężczyźni, kobiety tradycyjnie nie mogą brać udziału w tym rytuale. Wyjątek dotyczy jedynie gości - wówczas mieszkanki wysp pojawiają się czasem jako tancerki, natomiast kobietom przybyłym z wizytą oferuje się także czarkę napoju.
Dla turystów ceremoniał picia kavy bywa nie lada atrakcją - nie tyle ze względu na walory napoju, co właśnie tę niezwykłą oprawę. Jest także obowiązkowym punktem programu wizyt na wysokim szczeblu na Samoa, Fidżi, Tonga czy Vanuatu - dzięki temu kavy mogła spróbować m.in. królowa Elżbieta II, a także papież Jan Paweł II.
Kava leczy, ale... nie u nas!
Na wyspach Pacyfiku kava zdecydowanie wypiera alkohol, a nawet jest stosowana jako pomoc w walce z uzależnieniami. Od wieków używano jej także do leczenia infekcji, bólu mięśni, reumatyzmu, astmy, chorób układu moczowego, bólów menstruacyjnych, bezsenności i nadpobudliwości. A współczesne badania potwierdzają jej skuteczność w łagodzeniu stanów lękowych i leczeniu bezsenności.
Polska jest jedynym państwem Unii Europejskiej, w którym posiadanie tej rośliny w jakiejkolwiek postaci: roślin żywych, suszu, nasion, wyciągów oraz ekstraktów jest całkowicie zakazane.
Skomentuj:
Kava. Lekarstwo czy narkotyk? Jak smakuje kava?