Hoja w pełnej krasie

Magda Narkiewicz

Czy hoja lubi być zakręcona, czy raczej na luzie? Jak w domowym wnętrzu wyeksponować urodę hoi? Giętka natura tej rośliny daje nam spore pole do popisu.

Hoja różowa i Hoya linearis w niebanalnym duecie. Plątaninie pędów formę nadaje prostokątny pojemnik.
Hoja różowa i Hoya linearis w niebanalnym duecie. Plątaninie pędów formę nadaje prostokątny pojemnik.
Fot. Flora Dania


Spośród domowych pnączy hoja (Hoya ), czyli inaczej woskownica, ma chyba najwięcej zalet. Popularna hoja różowa (H. carnosa ) jest ceniona za lśniące, pokryte woskowaną skórką ciemnozielone liście, urodziwe kwiatostany oraz ich słodki aromat. Pojedyncze kwiatki - podwójne biało-różowe gwiazdki też wyglądają jak ulepione z wosku. Poza tym roślina ta wykazuje podziwu godną wytrzymałość. Może rosnąć w słońcu, bywa więc, że spełnia rolę kotary na południowych oknach, znosi też cień i zazielenia miejsca, gdzie inne kwiaty szybko giną. Ponieważ nie wymaga wiele pielęgnacji, jej doniczki często ustawia się w trudno dostępnych zakamarkach. Zimą dobrze znosi klimat ciepłych pokoi, który bardzo wielu roślinom nie odpowiada. Nie ma też wymagań co do wilgotności powietrza. Rośnie szybko, nie daje się chorobom i łatwo można ją rozmnożyć, ukorzeniając fragmenty pędów. Podobnym hartem wykazuje się też kilka jej siostrzanych gatunków, które zaczynają pojawiać się na naszym rynku. Zadziwiają oryginalnością, czasem nawet trudno zgadnąć, co to za rośliny. Mogą mieć np. czerwone, bordowe i niemal czarne kwiaty, liście zaś wałeczkowate lub w kształcie płaskiego serca, bywa, że pokrywa je delikatny meszek.

W różnych rolach

Giętkie łodygi pozwalają eksponować hoje w różny sposób.

Wokół podpory W sklepach bez trudu kupimy odpowiedniej długości bambusowe lub plastikowe paliki, drabinki, łuki, ewentualnie podpórki o różnych kształtach z metalowych prętów. Hoje można więc traktować jako tworzywo do formowania żywych statuetek. Podpórki jednak nie powinny być za wysokie w proporcji do donicy, by roślina nie traciła stabilności. Pędy trzeba wokół nich owijać, bo same nie są w stanie trzymać się gładkich powierzchni.

Przy ścianie Często hoję umieszcza się przy ścianie przeciwległej do okna i rozpina na kratce z cienkich listewek, do której pędy przywiązuje się bawełnianym sznurkiem, rafią lub specjalnym ogrodowym drutem, dość luźno - najlepiej w tzw. ósemkę.

Pod sufitem Nie mając podpory, pędy hoi rosną najpierw prosto w dół, z czasem ich nowe przyrosty próbują kierować się ku górze, gdy jednak pojawią się na nich duże liście, znów zwisają. Swobodnymi kaskadami spływają więc zarówno z wiszących, jak i stojących na półkach i wysokich meblach doniczek. Pojemniki powinny być wówczas na tyle ciężkie, aby nie przeważyły ich spuszczające się w jedną stronę pędy (można je obciążyć kamieniami).



Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o ogrodach: encyklopedia roślin, porady ekspertów, zdjęcia pięknych ogrodów w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład









Skomentuj:

Hoja w pełnej krasie