Lipy na Podlasiu - wierzcie na słowo. - Fot. Małgorzata Łączyńska
Gdy brak rozumu budzą się potwory. Wystarczy przejechać się po Polsce, by potwory zobaczyć niemal w każdym kadrze. Czyhają wzdłuż szos, pojawiają się w miastach i miasteczkach, a nawet w prywatnych ogrodach, gdzie wydawałoby się demonom wstęp wzbroniony.
1 z 14Lipy na Podlasiu - wierzcie na słowo. - Fot. Małgorzata Łączyńska
2 z 14Tu powstała restauracja. Drzewa obdarto z kory i uschły. - Fot. Małgorzata Łączyńska
3 z 14To była kilka lat temu cudowna gigantyczna brzoza. Została 'ogłowiona' tak dokładnie, że umarła. - Fot. Małgorzata Łączyńska
4 z 14Tu jest bar, ale dlaczego drzewo przeszkadzało ? - Fot. Małgorzata Łączyńska
5 z 14Niegdyś piękna lipa dziś straszący mieszkańców maszkaron. - Fot. Małgorzata Łączyńska
6 z 14'Wypielęgnowano' klony srebrzyste podcinając nie wiadomo po co tak wysoko. - Fot. Małgorzata Łączyńska
7 z 14Kilkuset letnia lipa przy kościele w Rytwianach. - Fot. Małgorzata Łączyńska
8 z 14Śliwa ałycza przy parkingu. - Fot. Małgorzata Łączyńska
9 z 14To była wspaniała, szczepiona jarzębina, rok temu została przycięta przez ignoranta - już nie żyje. - Fot. Małgorzata Łączyńska
10 z 14Śp klony jesionolistne w miasteczku na Podlasiu. - Fot. Małgorzata Łączyńska
11 z 14Klon jesionolistny poddany pielęgnacji, w centrum stolicy. - Fot. Małgorzata Łączyńska
12 z 14Jesiony w sierpniu na przedmieściach Warszawy - Fot. Małgorzata Łączyńska
13 z 144. Jesiony posadzone poza pasem drogowym zamieniono w palmy. Dopiero teraz będą niebezpieczne - Fot. Małgorzata Łączyńska
14 z 141. To była kilka lat temu cudowna gigantyczna brzoza. Została 'ogłowiona' tak dokładnie, że umarła. Teraz straszy na pozbawionym cienia parkingu. - Fot. Małgorzata Łączyńska
Nie brak ich nawet na ulicach stołecznej i wydawałoby się światowej Warszawy. Atakują nas z całą bezwzględnością. POTWORNE, OKALECZONE DRZEWA. Krzywe, bolesne dla oka, brzydkie i chore. Pokracznie ścięte brzozy, jesiony podkrzesane "na palmę", ścięte "w słup" lipy przy kościołach, skrócone o głowę świerki. Pozbawione urody. Bezgłośnie UMIERAJĄCE... Niektóre ulice i drogi to prawdziwe galerie umierających pokrak.
Nie ma dla drzew litości.
Dlaczego? Bo zasłaniają reklamę, zabierają miejsce na parkowanie, grożą usychającą gałęzią.
Usuwane są pod byle pretekstem, a często okaleczane nieprofesjonalnym, bezmyślnym cięciem, zwanym niekiedy - o ironio- "pielęgnacyjnym"!
Wykonawcy owych zabiegów działają często za pieniądze gmin - czyli za nasze, podatników pieniądze. Warto o tym pamiętać, gdyż stratni jesteśmy podwójnie, ba, nawet wielokrotnie. Niszczone jest nasze wspólne dobro!
Przypomnijmy więc jaką rolę pełnią drzewa w mieście.
Tylko one mają wystarczającą masę liści, by czyścić powietrze z trującego miejskiego smogu i rozpraszać dokuczliwy hałas. To one dostarczają potrzebny do życia tlen, chłoną dwutlenek węgla, wprowadzają w przestrzeń miast odrobinę potrzebnej wilgoci i cienia. Wreszcie dostarczają radości oczom, kojąc ludzką psychikę i przeciwdziałając depresjom.
Czyż to nie wystarczy by je szanować?
Bezmyślne cięcie - przyczyna zagrożeń
Rośliny drzewiaste naszego klimatu to konstrukcje doskonale opierające się śniegom i wiatrom. Niefachowa ingerencja człowieka w ich budowę, naruszanie korzeni czy nagminne obcinanie wszystkich dolnych gałęzi (co podnosi środek ciężkości, i pozbawia drzewo naturalnych amortyzatorów przeciwwietrznych) burzy statykę drzew i powoduje zagrożenia!
Zaś każda duża rana (amputacja) zadana cięciem, to wrota chorób grzybowych, zgorzeli i wszelkich infekcji. To nieprawda, że każde drzewo świetnie się regeneruje. Ono jedynie znosi cięcie. Do czasu!
Stop ignorantom
By dokonać pielęgnacji drzew potrzebna jest wiedza ogrodnicza i wyczucie estetyki. Tymczasem odnieść można wrażenie, że po Polsce grasują ignoranci uzbrojeni w nowoczesne pilarki. Jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy? Projektanci zieleni wskazują na...przetargi!
Do prac pielęgnacyjnych wybierane są firmy najtańsze, które bazują na robotnikach przyuczonych do piły, a nie fachowcach, ogrodnikach i arborystach.
Zadajmy kilka pytań.
Dlaczego nie powierzymy zębów dentyście bez dyplomu, szukamy dobrego lekarza, czy chociażby fryzjera, a w dziedzinie opieki nad zielenią (naszym wspólnym dobrem) jest inaczej? Kto odbiera te źle wykonane prace? Dlaczego niszczenie drzew nie jest obciążone karą, co przewiduje wszak Ustawa o ochronie przyrody? Tymczasem, o zgrozo, podobne działanie przynosi "pilarzom" kolejny zarobek, bo za parę lat schorowane schnące drzewo trzeba będzie wyciąć...
Pamiętajmy, że drzewo pełnię urody osiąga po kilkunastu, a czasem nawet kilkudziesięciu latach. Zmasakrowanym okazom nikt nie przywróci urody!
STOP PRZEMOCY WOBEC DRZEW W MIASTACH. Ratujmy je, póki czas.
Skomentuj:
Potwory w drodze do pracy