Tekst i zdjęcia: Danuta Młoźniak projektantka, ogrodniczka, www.gardenarium.pl
W lutym wysiewam pomidory. Liczę, ile jest nasion w torebce i przygotowuję odpowiednią liczbę małych doniczek - najlepiej tzw. wielopaki. Napełniam je specjalnym lekkim podłożem do siewek. Potem pojedynczo wciskam do niego nasiona i zraszam delikatnie wodą z opryskiwacza. Doniczki stawiam na parapecie. Pod szklaną osłoną nasiona szybko kiełkują. - Danuta Młoźniak projektantka, ogrodniczka, www.gardenarium.pl
Jeśli chcecie cieszyć się własnymi pomidorami w sezonie, to najwyższy czas zacząć przygotowywać sadzonki. Zobaczcie jak.
1 z 4W lutym wysiewam pomidory. Liczę, ile jest nasion w torebce i przygotowuję odpowiednią liczbę małych doniczek - najlepiej tzw. wielopaki. Napełniam je specjalnym lekkim podłożem do siewek. Potem pojedynczo wciskam do niego nasiona i zraszam delikatnie wodą z opryskiwacza. Doniczki stawiam na parapecie. Pod szklaną osłoną nasiona szybko kiełkują. - Danuta Młoźniak projektantka, ogrodniczka, www.gardenarium.pl
2 z 4Zwykle po dwóch tygodniach nasiona wschodzą. Stale kontroluję wilgotność podłoża. Ziemię podlewam delikatnie - za mocny strumień wody nie jest wskazany, bo może wypłukać lub przewrócić roślinki. Dbam też, by podłoże nie było bardzo mokre. Jeśli siewki rosną za gęsto, rozsadzam je. Po przesadzeniu na kilka dni znów przykrywam roślinki szklanymi kloszami, jednak codziennie je wietrzę. - Danuta Młoźniak projektantka, ogrodniczka, www.gardenarium.pl
3 z 4Po kolejnych 2-3 tygodniach biorę się za rozsadzanie siewek, bo kiedy robi się cieplej, szybko rosną. Gdy ich liście zaczynają się stykać, znów je pikuję do większych pojemników. Okienne parapety stają się więc coraz bardziej zatłoczone, ale dopiero w maju przenoszę całkiem już spore pomidory do tunelu foliowego. Niektóre z nich od razu zaczynają zawiązywać kwiaty. - Danuta Młoźniak projektantka, ogrodniczka, www.gardenarium.pl
4 z 4Gdy w domu pomidory stoją stłoczone na okiennym parapecie, nie mają odpowiednio dużo światła i mocno się 'wyciągają'. Ale nie martwię się tym. Po przenosinach do tunelu foliowego od razu wsadzam je do pięciolitrowych cylindrów tak głęboko, by podstawy ich łodyg były przysypane ziemią. Gdy tylko się ukorzenią, szybko się wzmacniają, mogę więc być pewna wspaniałych plonów. - Danuta Młoźniak projektantka, ogrodniczka, www.gardenarium.pl
Skomentuj:
Krok po kroku: pomidory z parapetu