Holenderska florystyka w Haarlemie

KJ/Agnieszka Zakrzewska

Położona w północno-zachodniej części kraju dawna stolica Królestwa Niderlandów przez turystów nazywana jest ?Holandią w miniaturze?. I rzeczywiście, znajdziemy tu wszystko, z czego Holandia słynie. Także dziesiątki urządzonych w różnym stylu kwiaciarni. Haarlem to doskonałe miejsce, by przyjrzeć się z bliska florystyce ojczyzny tulipanów i by podpatrzeć  trendy

W Haarlemie kwiaciarnie znajdziemy wszędzie: na głównych ulicach i w najmniejszych bocznych zaułkach. Są widoczne z daleka: przyciągają wzrok kwiatami wystawionymi wprost na trotuar. Zewnętrzne dekoracje są bardzo rozbudowane, a ich codzienne rozkładanie i składanie zabiera sporo czasu. Późną wiosną i latem klient znajdzie na zewnątrz właściwie cały asortyment: kwiaty cięte i doniczkowe, a także artykuły dekoracyjne do domu i ogrodu.


Frywolne pomysły
Kwiatowe wystawy w Haarlemie są bardzo dekoracyjne, a ich styl zależy od gustów i inwencji właściciela. Znajdziemy ekspozycje minimalistyczne i wręcz barokowe, stonowane i krzykliwe, nowoczesne i stylizowane na dawne epoki, rustykalne i salonowe, kolorowe i monochromatyczne, nobliwe i żartobliwe Na wystawie kwiaciarni nie budzi zdziwienia rower, obsadzone kwiatami półki na buty z Ikei, klatki dla ptaków wykorzystane jako naczynia czy ogromne czarne tablice z wypisaną na nich kredą ofertą dnia.
Mnie zapadły w pamięć szczególnie dwie kwiaciarnie. Pierwszą reklamowały powieszone na pobliskim drzewie kolorowe metalowe konewki obsadzone pierwiosnkami i niezapominajkami. Druga kusiła klientów kwietnymi dekoracjami w najzwyklejszych emaliowanych wiadrach i miednicach (wykorzystywanie emaliowanych naczyń we florystyce jest modnym trendem tej wiosny). Kubły ustawiono jeden przy drugim, a na nich oparto miednice wypełnione ziemią i obsadzone pierwiosnkami, hiacyntami, szafirkami, rojnikami i miniaturowymi narcyzami.


W jednakowych proporcjach
Zwiedzając kwiaciarnie w Haarlemie, szybko zauważymy, że kwiaty cięte, doniczkowe (w tym popularne wiosną rośliny cebulowe) i wszelkiego rodzaju artykuły dekoracyjne występują w tych samych proporcjach. Podobnie jak w Polsce znajdziemy tu serwetki, ozdobne figurki, zegary, świeczki i świeczniki, pudełka, porcelanę, ceramikę, wyroby ze stali, żeliwa itp. Artykuły dekoracyjne są niezbędną częścią asortymentu, ponieważ Holendrzy właśnie w kwiaciarniach najczęściej kupują urodzinowe prezenty, a urodziny w Kraju Tysiąca Tulipanów obchodzone są niezwykle uroczyście. W każdym domu (a mówiąc dokładniej, w każdej łazience) wisi specjalny kalendarz, w którym zapisuje się daty urodzin bliskich, przyjaciół, a także sąsiadów, współpracowników, znajomych. Kwiatami z tej okazji obdarowuje się bowiem nie tylko członków rodziny, ale niemal każdego, z kim krzyżują się ścieżki codziennego życia.
Kwiaciarnie, których wnętrza urządzone są w określonym stylu, dopasowują do niego swoją ofertę. Najpopularniejsze są cztery style, które można by określić przymiotnikami: klasyczny, elegancki, śródziemnomorski i kolonialny.


Zieleń jest niezbędna!
W stałej ofercie (niezależnie od pory roku) kwiaciarnie mają wianki na drzwi oraz dekoracje do ogrodów (m.in. lampiony, rzeźby, minifontanny, donice, misy, skrzynki i kosze, w których sadzić można rośliny tarasowe). W Holandii większość domów ma przynajmniej malutki ogródek, patio lub rozbudowany taras, o które właściciele dbają z niezwykłą starannością i przystrajają przez cały rok. Potrzeba dekorowania przestrzeni wokół siebie zielenią jest tak silna, że jeśli kamienica nie ma miejsca na ogródek, jej mieszkańcy przyozdabiają choćby kawałek chodnika przed frontem.
W przeciwieństwie do polskich ogródków w Holandii rzadko wysiewa się czy sadzi rośliny w gruncie. Niezbyt popularne są też trawniki. W ogrodach, patiach, na balkonach i tarasach królują rośliny uprawiane w pojemnikach. Ich obsadzenie zmienia się często co sezon. W kwiaciarniach i centrach ogrodniczych kupić można gotowe ogrodowe kompozycje w koszach, misach, skrzynkach czy donicach.


Wiosna pod znakiem cebulek
W Królestwie Niderlandów bezsprzecznie królują tulipany. Widać to zwłaszcza wiosną. W Polsce klienci kupują często jeden czy trzy kwiaty, w Holandii podstawową „jednostką” jest dziesięć sztuk. Nic w tym dziwnego - tulipany są tu tanie. Wiosną na straganie wiązka licząca 50 sztuk kosztuje około 6 euro, czyli niespełna 25 zł. Po dorodne tulipany najwyższej jakości trzeba się będzie jednak udać do kwiaciarni i zapłacić więcej. Co ciekawe, tulipany dość rzadko są przez holenderskich florystów wykorzystywane w bukietach, nie są również sprzedawane z przybraniem - kupuje się je po prostu w pęczkach, z reguły jednobarwnych.
Do typowego wiosennego asortymentu kwiaciarń należą kompozycje z różnymi roślinami cebulowymi. Bardzo popularne są hiacynty, białe i niebieskie szafirki, krokusy oraz miniaturowe narcyzy. W wielogatunkowych aranżacjach często towarzyszą im inne kwiaty wiosenne: pierwiosnki, niezapominajki czy pełniki. Całość uzupełniają rojniki, porosty i mchy. Niektóre zestawienia bywają zaskakujące: obok dobrze znanych wiosennych kwiatów cebulowych pojawiają się gatunki egzotyczne (np. protee czy leukospermum) albo inne nietypowe rośliny: eustomy, buwardie, mikołajki czy chamelaucium. Naczynia to nie tylko wiklinowe i faszynowe koszyki, emaliowane misy, ocynkowane wiaderka i konewki, ceramiczne donice czy szklane wazony. W tej roli często pojawiają się różne przedmioty użytkowe: kubki, filiżanki, imbryki, oprawy lamp naftowych czy drewniane skrzynki z uchylnym wiekiem.
Wiosenne kompozycje w nietypowych naczyniach są niezwykle popularnymi prezentami. Gdy rośliny przekwitną, usuwa się je, a naczynie obsadza innymi lub pozostawia jako pamiątkę. W maju rośliny cebulowe ustępują w takich kompozycjach miejsca doniczkowym hortensjom.


Na straganie
Popyt na kwiaty w Holandii jest oczywiście nieporównanie większy od polskiego. Tutaj kwiaty obecne są przez cały rok - i to zarówno te cięte, jak i doniczkowe. W każdym większym miasteczku znajdziemy targ kwiatowy, stragan, kwiaciarnię czy centrum ogrodnicze. Popularną rozrywką jest odwiedzanie wystaw florystycznych i uczestniczenie w kwiatowych paradach.
Po kwiaty dla siebie, do domu lub ogródka, a także po kwiatowe prezenty urodzinowe dla dalszych znajomych Holendrzy udają się na uliczne stragany. Wybór jest tu bardziej ograniczony, a jakość nie zawsze najlepsza. Zaletą zakupów na straganie jest natomiast to, że asortyment potrafi zmieniać się całkowicie co kilka dni. Zależy od tego, co właściciel danego dnia kupi na giełdzie. Stragany oferują nie tylko kwiaty cięte w pęczkach, ale także gotowe bukiety, a czasami również kompozycje w naczyniach i stroiki. Tutaj też nabędziemy sławne holenderskie cebulki, a od liczby odmian może rozboleć głowa. Rzadko możemy jednak poprosić o skomponowanie bukietu z wybranego przez nas materiału, raczej przyjdzie nam zadowolić się tym, co akurat jest w ofercie.
Właścicielom holenderskich straganów nieobca jest wiedza marketingowa. Na różne sposoby zachęcają do kupowania swoich towarów - do etykiet z cenami dopisują chwytliwe, dowcipne slogany albo dekorują swoje stoiska tak, by były dobrze widoczne już z daleka.


i w kwiaciarni
Kwiaty na ważne okazje, takie jak urodziny najbliższych, śluby czy pogrzeby, Holendrzy kupują przede wszystkim w kwiaciarniach. Tam mają do dyspozycji szerszy asortyment i mogą być pewni wysokiej jakości kwiatów. Floryści mogą skomponować bukiet na zamówienie, doskonale dobrany do potrzeb klienta. Z usług kwiaciarni korzystają również firmy, biura i sklepy, które zamawiają tam kwiatowe dekoracje wnętrz oraz bukiety okolicznościowe. Za granicą holenderscy floryści znani są przede wszystkim z tworzenia prac wykorzystujących niezwykle bogaty materiał kwiatowy oraz z kompozycji o ultranowoczesnych graficznych formach. Tymczasem w lokalnych kwiaciarniach znajdziemy przede wszystkim bukiety stonowane i spokojne, eleganckie, z nutą klasyki. Florystyczne ekstrawagancje obserwować można natomiast podczas wystaw i parad kwiatowych. Organizowane są w wielu miastach i co roku przyciągają dziesiątki tysięcy widzów. To niezwykle atrakcyjna i lubiana rozrywka. W okolicach Haarlemu odbywają się dwie duże kwiatowe imprezy: znane na całym świecie wiosenne Bloemencorso Bollenstreek i nieco mniej popularne, ale moim zdaniem jeszcze ciekawsze, Varend Corso - parada ukwieconych barek.


Historia kwiatami pisana
W Polsce kwiaty ciągle jeszcze są dobrem luksusowym, ale w Holandii to artykuł codziennego użytku. Ma to oczywiście podłoże historyczne i ekonomiczne: w końcu Królestwo Niderlandów od wieków jest jednym z największych producentów i eksporterów roślin na świecie. Kwiaty są tu tanie, a potrzeba obcowania z nimi na co dzień zdaje się głęboko zakodowana w holenderskiej mentalności. Potrzeba upiększania przestrzeni jest u Holendrów niezwykle silna. Jak sami deklarują, pragną, by wszystko wokół nich było gezellig, czyli przytulne, ładne i estetyczne. A wiadomo, nie ma lepszej dekoracji niż kwiaty.
I chociaż polska mentalność jest inna, nie znaczy to, że nie możemy czerpać z doświadczeń Holendrów. Ich mistrzowie florystyki wytyczają nowe trendy, ale do eksperymentowania i wychodzenia poza standardowe ramy zachęcają także właściciele kwiaciarń i straganów kwiatowych. Można się od nich uczyć nadawania każdemu punktowi sprzedaży indywidualnego stylu, wychodzenia naprzeciw potrzebom klientów, stosowania na co dzień zasad marketingowych i wreszcie - ciągłego rozszerzania oferty i zaskakiwania kupujących.

Skomentuj:

Holenderska florystyka w Haarlemie