Jak prawidło dokarmiać ptaki i zwierzęta zimą

Zimą czasem trudno o pokarm, ale przez wiele lat zwierzęta jakoś radziły sobie bez naszej pomocy... Czy więc naprawdę powinniśmy wywieszać w ogrodzie karmniki dla ptaków?
Dzięcioł zapewne skorzysta z takiej wiszącej stołówki (do nabycia w sklepach ogrodniczych), pełnej smakowitych nasion. Dzięcioł zapewne skorzysta z takiej wiszącej stołówki (do nabycia w sklepach ogrodniczych), pełnej smakowitych nasion. Fot. shutterstock.com

Plusy i minusy dokarmiania ptaków

Na to pytanie nie ma łatwej odpowiedzi. No bo czy poprzez dokarmianie uratujemy jakiś gatunek? Nie! Czy z dokarmiania korzystają jakieś rzadkie ptaki? Nie, same pospólstwo! Czy zatem warto dokarmiać ptaki - jakie są tego plusy i minusy?


Plusy: Okazuje się, że rachunek zysków i strat wychodzi na plus dla... człowieka, jednym słowem nic nie ryzykujemy, a mamy z tego same korzyści. Jakie? Przede wszystkim przyjemność obcowania z pięknymi istotami i świadomość, że robimy dla nich coś dobrego. A do tego mamy też mniej szkodliwych owadów w ogrodzie, więcej ptaków wokół siebie w sezonie lęgowym (sikory i kosy chętnie osiedlają się w ogrodzie, w którym były dokarmiane), co znów przekłada się na mniejszą ilość szkodników w sezonie wegetacyjnym. Nie bez znaczenia jest też fakt, że dokarmianie ptaków to dla dzieci pierwszy kontakt z dziką przyrodą, a dla osób starszych często jedyny.

Minusy: konieczność sprzątania karmnika i okolicy oraz zakupienia pokarmów, a także pewien przymus wyjścia przed dom lub wychylenia się z okna w czasie mrozów.
Pamiętajmy przy tym, że dokarmianie nie oznacza dla ptaków samych korzyści. Wiąże się z nim także spore ryzyko. Przede wszystkim chorób, bo przy karmniku gromadzą się różne osobniki, nie zawsze zdrowe. Kolejne zagrożenie to drapieżniki, zwłaszcza koty, krogulce i pustułki,  które chętnie czają się tam na ptaki. A jeżeli do tego dodamy jeszcze nieodpowiednie, szkodliwe pokarmy, umieszczenie ptasiej stołówki przy oszklonej werandzie, o której szyby ptaki się zabijają, brud i brak higieny, to wyjdzie na to, że skrzydlaci goście ryzykują życiem lub zdrowiem... A my mamy z tego przyjemność! Oczywiście wsparcie od człowieka przekłada się na lepszą kondycję ptaków i większe szanse przeżycia zimy, ale tylko wtedy, gdy karmnik prowadzony jest mądrze. W przeciwnym razie dokarmianie przyniesie szkody. bezpieczne miejsce. Zacznijmy od wybrania miejsca. Za oknem w bloku lub na balkonie nie jest źle, ale przy przeszklonym tarasie już nie, gdyż spłoszone ptaki będą się rozbijać o szyby. Na otwartej przestrzeni trawnika jest bezpiecznie, jeśli chodzi o koty, ale bardzo ryzykownie z powodu czającego się przy karmniku krogulca ? czyli przydałby się w pobliżu gęsty krzew. Karmnik musi być umieszczony co najmniej 120 cm nad ziemią, by kot nie mógł podskoczyć do ptaków. Przy ruchliwej drodze też nie jest bezpiecznie. Poza tym karmnik powinien być łatwy do utrzymania w czystości ? z wysuwaną szufladą lub automatyczny (można je kupić w sklepach ogrodniczych).

Zdjęcie powyżej: Dzięcioł zapewne skorzysta z takiej wiszącej stołówki (do nabycia w sklepach ogrodniczych), pełnej smakowitych nasion.

Rudzik chętnie zjada owoce np. berberysu, rokitnika. Rudzik chętnie zjada owoce np. berberysu, rokitnika. Fot. shutterstock.com

Odpowiedni pokarm

Najbardziej uniwersalnym pożywieniem dla ptaków  jest łuskany słonecznik. Kosztuje 6-10 zł za kilogram, ale za to jedzą go niemal wszystkie gatunki odwiedzające zimowe stołówki, nawet rudziki i kosy. Łuskany, bo nie pozostawia łupin wymagających sprzątania i nie rozsiewa się w ogrodzie. Podczas mrozów możemy kosom i kwiczołom podawać pokrojone rodzynki, suszone morele i daktyle, a gdy mrozy nie są silne - połówki jabłek nadziane na gałęzie. Wróble mogą dostać drobne kasze lub mieszankę dla kanarka, ale lubią też łuskany słonecznik. Sikory poza słonecznikiem chętnie jedzą rodzynki, a także słoninę. Musi być jednak niesolona, niepeklowana i bez przypraw. Wieszamy ją w bezpiecznym miejscu i co 2-3 tygodnie wymieniamy na świeżą - zjełczała jest szkodliwa. Kaczkom i łabędziom dajemy sałatę, ziarna zbóż, a w ostateczności czerstwe, niespleśniałe białe pieczywo pokrojone w kostkę. Najlepszy dla nich jest jednak granulat z suszonych zielonek (kilka firm oferuje go za niewiele ponad 1 zł za kg). Gołębie lubią pszenicę i grube kasze. Chleb to dla nich ostateczność.

Zdjęcie powyżej: Rudzik chętnie zjada owoce np. berberysu, rokitnika.

Kowalik, podobnie jak inne ptaki, nie pogardzi słonecznikiem. Kowalik, podobnie jak inne ptaki, nie pogardzi słonecznikiem. Fot. shutterstock.com

Kiedy dokarmiać ptaki

Ptasią stołówkę uruchamiamy po nastaniu mrozów. Nie dokarmiamy ptaków w czasie odwilży (słoninka może zostać, ale wymaga częstszej wymiany), gdyż zdarzają się wtedy wśród nich epidemie chorób. Postępujemy tak samo, gdy do karmnika przylatują ptaki chore, napuszone lub słabe, chyba że mamy falę silnych mrozów. Przerwać dokarmianie wypada także, gdy przy ptasiej stołówce codziennie pojawia się drapieżnik: kot, krogulec lub pustułka.

Zdjęcie powyżej: Kowalik, podobnie jak inne ptaki, nie pogardzi słonecznikiem.

Sikora modra lubi nasiona słonecznika, a prawdziwym rarytasem jest dla niej słonina - byle świeża i niesolona. Sikora modra lubi nasiona słonecznika, a prawdziwym rarytasem jest dla niej słonina - byle świeża i niesolona. Fot. shutterstock.com

Ogród przyjazny ptakom

Zmyślą o ptakach warto posadzić w ogrodzie owocodajne drzewa i krzewy: aronie, rajskie jabłuszka, jarzębinę, kalinę, czarny bez, ligustr czy dzikie wino. A jesienią zostawić ogród niesprzątnięty. Suche pędy bylin dadzą ptakom nieco możliwości żerowania i schronienie w razie potrzeby ucieczki.

Zdjęcie powyżej: Sikora modra lubi nasiona słonecznika, a prawdziwym rarytasem jest dla niej słonina - byle świeża i niesolona.

To jest zakazane:

  • ciemne pieczywo i ciasta
  • produkty solone lub zawierające przyprawy
  • wędliny i sery
  • pokarmy zepsute
  • resztki kuchenne (poza ścinkami warzyw dla łabędzi)
  • zepsute owoce

 

Smakołyki dla ptaków można kupić w sklepach ogrodniczych.Fot. shutterstock.com

Smakołyki dla ptaków można kupić w sklepach ogrodniczych.

Jeśli dokarmiamy dzikie zwierzęta, powinniśmy to robić systematycznie, w stałych miejscach, tylko w czasie srogiej zimy. I zawsze w porozumieniu z leśniczym lub przedstawicielem kółka łowieckiego. Jeśli dokarmiamy dzikie zwierzęta, powinniśmy to robić systematycznie, w stałych miejscach, tylko w czasie srogiej zimy. I zawsze w porozumieniu z leśniczym lub przedstawicielem kółka łowieckiego. Fot. shutterstock.com

Dokarmianie zwierząt zimą. Jelenie, sarny i dziki

Kacper Kowalczyk, dziennikarz, ekolog:

Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, dokarmianie saren, danieli, jeleni czy dzików należy do obowiązków myśliwych zrzeszonych w Polskim Związku Łowieckim. Jeżeli jednak chcemy dokarmiać te zwierzęta, powinniśmy wystąpić o zgodę leśniczego lub koła łowieckiego działającego na danym terenie. Zwierzęta leśne dokarmiamy wyłącznie odpowiednim dla nich pokarmem.
- Jeleniowatym, które są przeżuwaczami, należy podać siano lub słomę, a przy paśniku ustawić tzw. lizawkę, która zawiera sole mineralne stanowiące uzupełnienie zimowej diety.
- Dzikom można wysypać żołędzie. Zwierzętom pomagamy zimą również w mieście. Jeśli jednak chcemy np. dokarmiać bezpańskie koty, wybierzmy miejsce bezkonfliktowe lub uzyskajmy pozwolenie sąsiadów. Koty szybko się uczą i przyzwyczajają, dlatego jedzenie powinniśmy zostawiać w tym samym miejscu.
Zimą można czasem spotkać w ptasiej stołówce wiewiórkę, która chętnie podjada ptakom orzechy. Nie przeganiajmy jej ? ptaki tolerują jej obecność.

Na zdjęciu powyżej: Jeśli dokarmiamy dzikie zwierzęta, powinniśmy to robić systematycznie, w stałych miejscach, tylko w czasie srogiej zimy. I zawsze w porozumieniu z leśniczym lub przedstawicielem kółka łowieckiego. Poniżej: Dziki zimą  podchodzą czasem do  ludzkich siedzib w poszukiwaniu pokarmu. Nie przyzwyczajajmy ich do tego!

 

Dziki zimą  podchodzą czasem do  ludzkich siedzib w poszukiwaniu pokarmu. Nie przyzwyczajajmy ich do tego!Fot. shutterstock.com

Więcej o: