Podwyższona grządka w centrum Nowego Jorku - Fot. www.publicfarm1.org
Nieużytki sztuki to projekt Elżbiety Jabłońskiej, polegający na bezpłatnym dzierżawieniu grządek od różnych galerii i muzeów. Jako pierwsze do przedsięwzięcia zgłosiło się Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni. Postanowiłam wziąć udział w akcji i ?zaadoptować? swoją własną grządkę.
1 z 15Podwyższona grządka w centrum Nowego Jorku - Fot. www.publicfarm1.org
2 z 15Inspiracja kuratorek - podwyższona grządka w centrum Nowego Jorku - Fot. www.publicfarm1.org
3 z 15Nowojorski projekt grządki byc możę zagości w Królikarnii - Fot. Nieużytki sztuki
4 z 15Pakiet startowy od artystki zawiera nasiona - Fot. Nieużytki sztuki
5 z 15Oprócz nasion otrzymamy narzędzia - Fot. Nieużytki sztuki
6 z 15Nieużytki sztuki - Fot. Nieużytki sztuki
7 z 15Miejsce wyznaczone na grządki - Fot. Królikarnia
8 z 15Drewno z którego wykonana będą grządki - Fot. Nieużytki sztuki
9 z 15Nieużytki sztuki - Fot. Nieużytki sztuki
10 z 15Projekt podwyższonej grządki - Fot. Nieużytki sztuki
11 z 15Projekt podwyższonej grządki - Fot. Nieużytki sztuki
12 z 15Wśród działkowiczów przeważają młodzi, znalazła się też osoba doświadczona - Fot. AD
13 z 15Tłum na spotkaniu organizacyjnym - Fot. Królikarnia
14 z 15Oglądamy miejsce przeznaczone na grządki - Fot. Nieużytki sztuki
15 z 15Nieużytki sztuki - Fot. Nieużytki sztuki
Podobne akcje odbywały się już w Gdańsku, Łodzi i Tarnowie. Królikarnia jest pierwszym w Warszawie, ale nie ostatnim miejscem, gdzie będziemy mogli dzierżawić grządkę pod uprawę własnych warzyw i kwiatów. Tydzień temu odbyło się spotkanie organizacyjne. Olbrzymia frekwencja zaskoczyła samych organizatorów. Sala pękała w szwach. Powstało ok. 13 grup, czyli o 10 więcej niż zaplanowało Muzeum. Kuratorki inspirując się nowojorskimi projektami, szukają nietypowego rozwiązania by jak najwięcej działkowiczów otrzymało swoje poletko. Spotkanie to nie mniej nie więcej dowiodło tylko to jak wielka jest w nas potrzeba by "obcować " z przyrodą. Wracając do sedna - zostałam liderem jednej z grup roboczych. W najbliższym czasie będę załatwiać formalności i po podpisaniu umowy stanę się dumnym współwłaścicielem jednej z grządek. Ku mojej uciesze każda z grup otrzyma od artystki "na zawsze" pakiet startowy czyli nasiona oraz narzędzia. Pierwszym zadaniem będzie własnoręczne przywiezienie ziemi z Łazienek Królewskich. Wychodzi na to, że zarówno ja jak i inni działkowicze stanę się bywalcami Królikarni na dłużej. Czyli cel Muzeum - oswojenie przestrzeni i zachęcenie większej ilości ludzi do ogrodnictwa - został osiągnięty.
Skomentuj:
Nieużytki sztuki w Królikarni [Relacja]