Gdy śnieg deformuje krzewy

Alicja Gawryś

Kiedy spadnie obfity mokry śnieg, jak to się zdarzyło ostatnio w wielu rejonach kraju, drzewa i krzewy, zwłaszcza iglaste mogą solidnie ucierpieć. Warto pomyśleć o tym wcześniej i zabezpieczyć je.

Połamane gałęzie to wynik obfitych opadów mokrego ciężkiego śniegu i silnego wiatru.
Połamane gałęzie to wynik obfitych opadów mokrego ciężkiego śniegu i silnego wiatru.
Shutterstock/Christiana Richards
Najbardziej drastyczne szkody, jakie wyrządził śnieg, to połamane pnie, konary i gałęzie. Ucierpiały drzewa, które miały nadpróchniałe pnie, ale także te gatunki liściaste, które nie zdążyły zrzucić liści przed nagłym atakiem zimy. Ciężki śnieg oblepił liście, gałęzie przygięły się, często aż do ziemi. Wiele nie wytrzymało i pękło. W takim przypadku nie ma wyjścia, trzeba odciąć połamane pędy, pamiętając, by ucinać je w miejscu rozwidlenia. Ranę trzeba zasmarować preparatem ochronnym do drzew.

Demolka wśród iglaków

Gatunki iglaste mają bardziej elastyczne pędy, które dość mocno się wyginają, ale śnieg także i w ich wypadku potrafi połamać gałęzie. Uszkodzone fragmenty trzeba obciąć. Jeżeli złamany pęd wyrasta od ziemi, przycinamy go dość nisko nad gruntem, przy pierwszym rozwidleniu. Boczną gałąź odcinamy tuż przy konarze, z którego wyrasta (nie smarujemy ich preparatem do drzew, bo same zaleją je żywicą). Musimy się jednak liczyć z tym, że uszkodzenie dużej części starego krzewu iglastego odbije się na jego wyglądzie. Regeneracja nie zachodzi tu tak szybko, jak w przypadku gatunków liściastych, które po przycięciu, szybko się rozkrzewiają.

Wiele iglaków rosnących w klimacie umiarkowanym ma naturalne przystosowania do warunków zimowych. Zauważmy, że np. świerki i jodły mają stożkowy pokrój, dzięki czemu czapy śniegu zsuwają się z nich jak z pochylni i bardzo rzadko łamią gałęzie.

Szczególnie podatne na deformację są iglaki o pokroju kolumnowym (np. jałowce 'Suecica' czy 'Sky Rocket', kolumnowe cisy), a także krzewy zimozielone, jak różaneczniki i laurowiśnie. Śnieżne czapy mogą wyginać pędy do dołu. Czasem dochodzi do wyłamania nadmiernie obciążonej gałęzi.

Na ratunek

Po przejściu śnieżycy delikatnie strącamy śnieg z przechylonych gałęzi (nie strącajmy zmrożonego śniegu, bo łatwo okruszyć gałązki). Jednak roślinie często trudno odzyskać zgrabny kształt, zniekształcenie pozostaje. Pędy, które odchyliły się od pionu, można naprostować, przywiązując sznurami do palików lub głównego pnia - przewodnika (w miarę prostowania się drzewa będziemy sznurki skracać, tak by cały czas były naprężone).

Najlepsze są jednak działania profilaktycznie. Narażone na odkształcenia odmiany obwiązujemy jesienią sznurkiem (najlepiej zielonym, żeby zlewał się z kolorem igieł). Wiosną sznurek zdejmujemy zanim zaczną wyrastać młode pędy, by z kolei on nie przyczynił się do wykrzywiania młodych przyrostów. Jeżeli jakaś gałąź odkształci się na tyle trwale, że wiosną będzie szpecić krzew, możemy ją wyciąć lub skrócić, albo jeszcze raz ponowić próbę prostowania, przywiązując do przewodnika.

Skomentuj:

Gdy śnieg deformuje krzewy