Ogrody czytelników: dziki ogród Grażyny

red.

Marzył mi się ogród gęsto zarośnięty i taki, który nie wymaga zbyt wiele pracy. Dziś wiem, że to mrzonka i ciągle coś przesadzam i poprawiam.

ogród
fot. granyza13

 

Jak zaczęła się Pani przygoda z ogrodem?

Na początku był ogródek działkowy, którym zajmowałam się przez 10 lat. Otrzymał 3 dyplomy wyróżnienia. 12 lat temu przenieśliśmy z miasta na wieś. Wtedy zaczęłam pracę nad obecnym ogrodem.

 

Jaki jest Pani ogród?

Na początku na połowie powierzchni (6 a) urządziłam ogród japoński, ale po dokupieniu sąsiedniej działki drugą połowę urządziłam w całkiem innym stylu. Mogę powiedzieć, że mój ogród jest " bezstylowy" Ani naturalny ani naturalistyczny. Chciałam po swoim ogrodzie chodzić ścieżkami, chciałam by był urozmaicony i żeby zza każdego zakrętu było widać coś innego. W ogrodzie jest parę starych  drzew, większość roślin to krzewy i byliny. Marzył mi się ogród gęsto zarośnięty i taki, który nie wymaga zbyt wiele pracy. Dziś wiem, że to mrzonka i ciągle coś przesadzam i poprawiam.

 

 

 fot. granyza13

 

Skąd czerpie Pani pomysły?

Pomysły na ogród często rodzą się same, dawniej oglądałam też dużo zdjęć w czasopismach ogrodniczych. Kiedyś chciałam mieć "elegancki" ogród, ale mój powstał już na emeryturze i musiałam wykorzystywać wszystko, co było pod ręką. Zawodowy projektant złapał by się za głowę, gdyby zobaczył  ile u mnie  rodzajów kamieni - basenik kąpielowy okolony serpentynem, oczko wodne z łupków, ścieżka japońska z lastriko ze schodów z ganku, ścieżki z polnego kamienia, a podwórko wybrukowane kostką. W ogrodzie jest też kilka moich prac: obraz - mozaika, stółm studnia, kran ogrodowy z resztek kafelkowych. Przyniesione z lasu korzenie zamieniłam w rzeźby, mam również parę oczek wodnych miniaturek - w garnkach do gotowania bielizny.  Wprowadziłam też kącik " brzozowy" z moją ulubioną ławką. Stelaż z kątowników zrobił znajomy, ja okleiłam go zaprawą i pomalowałam „a la brzoza". W ogrodzie mam również dwie altanki - jedną przed domem, a drugą w głębi ogrodu - z kuchnią i grillem, którą stworzył mój mąż. Mam też niewielki warzywnik, ale nie mogę się pochwalić dorodnymi plonami.

 

Z czego jest Pani najbardziej dumna?

Czasem denerwuje mnie mój ogród i już mam ochotę "zrównać go z ziemią", ale cieszę się , że w ogóle coś rośnie na tej jałowej ziemi. Ogród zapewnia mi porcję prac na świeżym powietrzu, zwłaszcza jesienią, gdy trzeba  pozbyć się nadmiaru liści. I nie wyobrażam sobie, żebym miała  w ogrodzie tylko trawnik.

Ogrodnicze marzenie

Chciałabym obejrzeć ogrody w Japonii, Australii i Anglii. Byłam w ogrodzie botanicznym w Hiszpanii, w  kilku polskich, byłam  w również ogrodach czeskich, oglądałam pola lawendowe w Prowansji, ale wciąż czuję niedosyt.

 

ZOBACZ OGRÓD GRAŻYNY >>

 

"Ogrody czytelników" to nowy cykl redakcyjny, w którym pokazujemy ogrody, balkony i inne zielone zakątki naszych czytelników. Chcesz pokazać swój ogród? Pisz na adres e-ogrody@agora.pl.

    Więcej o:

Skomentuj:

Ogrody czytelników: dziki ogród Grażyny