Ogród na parterze

Tekst i zdjęcia: Bożena Fryc

Historia rozpoczęła się ponad 50 lat temu kiedy moja Mama i Babunia, przekazały mi w genach piękny dar - uszanowanie nie tylko ludzi, ale i przyrody. Od dziecka obcowałam z kwiatami w mieszkaniu i ogrodzie.

Ogród przy balkonie
Ogród przy balkonie
Fot. Bożena Fryc

O swojej pasji i miłości do kwiatów mogłabym opowiadać, rozmawiać wiele, bez znudzenia, czy zmęczenia. To temat zawsze dla mnie miły, relaksujący i ciekawy. Najpierw Babcia, miała zawsze zadbany kolorowy ogród kwiatowy warzywny i ziołowy, a w sadzie drzewa i krzewy owocowe. Później Mama - ciągle sadziła nowe roślinki. Pielęgnowaniem zajmowałyśmy się także my, czyli ja z siostrą. Obie do tej pory kochamy kwiatyi krzewy ozdobne.

 

Kiedy 22 lat temu zaczęłam mieszkać w bloku, od razu pomyślałam o kąciku kwiatowym w miniogródku pod balkonem - 10 m kw . Miejsce ku temu było wspaniałe - południowa, zaciszna strona świata.

 

Na początku nie było łatwo, bo ziemia trudna - typowo wapienna. A wiadomo, że nie wszystkie rośliny ją lubią np. moja ulubiona piwonia. Trzeba było więc nawieźć ziemi, użyźnić ją. Skarpę wzmocniłam krzewami astrów krzaczastych.

 

Pierwsze moje nasadzenia to: tawuła wczesna (kwitnie, co roku do dziś, a wiele jej odszczepek- już rozdałam przyjaciołom), wiciokrzew pomorski (pięknie nadal rośnie i kwitnie, a pachnieeeeee ), konwalia majowa, orliki, irysy, goździki pierzaste i brodate, mnóstwo roślin skalnych, ukochana rudbekia, malwy oraz róże.

 

Mój niewielki ogród jest moją oaza spokoju. Począwszy od wiosny, po późną jesień, mój zakątek kwiatowy zabarwia się, przebarwia, a nawet owocuje, a jego dary służą mi w kuchni. Mam od wielu lat: melisę lekarską, lawendę, miętę, pietruszkę, poziomki, choć największa chlubą jest moja brzoskwinia o pysznych owocach. Mój ogród jest przyjazny także dla ptaków, które zimą karmią się owocami rokitnika zwyczajnego.

 

Jestem dumna z bogatej kolekcji liliowców i juk. Od kilku lat mam nareszcie w swoim ogródeczku- ukochane funkie, których bałam się posadzić, bo wyczytałam, że lubią tylko półcień. A, to nieprawda, bo w szczerym słońcu także rosną cudnie i kwitną.

 

Tajemnice ogrodu?


Swoje roślinki zdobywam w różny sposób. Dostaję je, albo w postaci małych zaszczepek lub nasionek od rodziny, znajomych. Kupuję ciekawe okazy zauważone przypadkiem. Najbardziej lubię siać z nasion i obserwować, jak powolutku wzrastają i przeobrażają się w piękne kompozycje. W tym roku chciałabym sobie zaaranżować kącik z ziołami wieloletnimi. Po latach wiele mi przepadło, m. in. aromatyczny lubczyk. Bardzo żal mi zrywać kwiatów do wazonów ze swojego ogrodu. Czynię to rzadko, bo uważam, że tam im najlepiej.

 

Cała moja rodzina jest zaangażowana w prace ogrodowe. Mąż wykonuje cięższe prace: zawsze przycina i opryskuje drzewko brzoskwini i, przekopuje ziemię, czy „opatula ”rośliny przed zimą. Ja zbieram owoce, a podlewaniem zajmują się moje dzieci. Efekty wspólnej pracy na zdjęciach utrwala moja córka.

 

Mieszkam w bloku, na parterze, zatem każdego ranka mogę podziwiać mój ogródek jak się zmienia.

Skomentuj:

Ogród na parterze