Mały ogród. Zieleń najlepsze lekarstwo na stres

Tekst: Małgorzata Łączyńska, zdjęcia: Lilianna Sokołowska

Dla pasjonatów ogrodnictwa sprawa jest oczywista - to w ogrodzie, pośród świeżej zieleni i kwiatów, wypoczywa się najlepiej.

Lilie 'Ercolano' posadzone w potężnej grupie stanowią latem niezwykle efektowny akcent.
Lilie 'Ercolano' posadzone w potężnej grupie stanowią latem niezwykle efektowny akcent.
Fot.: LILIANNA SOKOŁOWSKA

W ogrodzie każdy dzień przynosi niespodzianki, więc spotkań z nim nigdy nie mam dosyć - mówi pani Urszula Dawid. Swoją zieloną przygodę zaczynała jako pasjonatka i kolekcjonerka roślin. Dziś jej ogród jest już dorosły - ma 27 lat, lecz właścicielka nadal go zmienia, wprowadzając korekty i cyzelując widoki.
- Od lat prowadzę firmę Ogrody Dawid i projektuję dla klientów, ale to pierwsze, własne "dziecko" jest najważniejsze - przyznaje.

Ogród jak kobieta

Codziennym rytuałem pani Urszuli jest obchód ogrodu. Choćby nie wiem jak zapracowana, przeznacza na ten spacer około godziny. Zazwyczaj zabiera ze sobą sekator, zawsze bowiem dostrzega coś, co chciałaby poprawić - jakąś sterczącą nieładnie czy nadłamaną suchą gałązkę albo przekwitły kwiat.

- Ogród jest jak kobieta, która wstaje rano, czesze się, ubiera i robi makijaż, zanim pokaże się światu - mawia właścicielka. - Trzeba o niego dbać, troskliwie pielęgnować. A ponadto być otwartym na zmiany i nie bać się przyznawać do błędów i robić poprawki.

Miłość i rozsądek

Ogród przechodził liczne metamorfozy, żeby po latach stać się krainą doskonale zaplanowaną i urządzoną. Kiedyś pani Urszula wybierała rośliny, jak wspomina, "z miłości", zakochując się w kolejnych na zabój. Potem zaczęła przeprowadzać korekty. To dzięki nim ogród przestał być roślinną kolekcją, wypełnioną bogactwem (jak dziś twierdzi - nadmiarem) gatunków, wysubtelniał. Stał się spokojny i harmonijny. Ostatecznie właścicielka pozostawiła w nim wyłącznie rośliny, w otoczeniu których dobrze się czuje. Trzyma się również wybranej przez siebie, ulubionej gamy kolorystycznej. Ostatnie zmiany prowadzą w kierunku stworzenia zielonej przestrzeni nie wymagającej zbyt wielu starań.

Różne obrazki

Ogród, choć niezbyt duży (całość to około 600 m2), oferuje wiele interesujących widoków i nastrojów. Oglądamy w nim wysmakowane kompozycje zadbanych roślin. Są także wolne przestrzenie i miejsca intymne, starannie osłonięte grupami roślin, gdzie można swobodnie korzystać ze słońca, nie będąc obserwowanym przez nikogo.
W ogrodzie pani Urszuli lekki pawilon z werandą został ulokowany w pobliżu starej malowniczej jabłoni. To ukochane drzewo właścicielki, gdyż przywodzi jej na myśl najmilsze wspomnienia z dzieciństwa. Projektantka ceni sobie takie okazy - właściwie wyeksponowane stają się dekoracyjnymi elementami przestrzeni, nadając jej niepowtarzalny charakter. Malowany na biało budyneczek pawilonu służy nie tylko rekreacji. Przechowuje się tam również kosiarkę i sprzęt sportowy.

Natomiast zaciszny kącik w rogu działki, osłonięty z dwóch stron kamiennym murem, zaprasza do samotnej lektury pod gęstym dachem pnącego się milinu, biała leżanka zaś przestawiana jest tu i tam, w zależności od aktualnej pogody i potrzeby.

Kolory i akcenty

Zmiana miejsca obserwacji pozwala w odmienny sposób "smakować" ogród. A istotne akcenty, na przykład kolejno zakwitające w sezonie rośliny, są tak rozmieszczone, żeby zachęcały patrzącego do przechadzki. Bo przecież miło jest wędrować w jakimś celu. Szuka się plamy słońca lub odwrotnie, chłodnego cienia, albo odwiedza ulubione kwiaty, które sprawiają nam radość.

Pani Urszula posadziła byliny dużymi grupami, co daje fantastyczny efekt widoczny w skali ogrodu. W pierwszej połowie lata oglądamy tu grupy dorodnych irysów i białych lilii. Gdy te przekwitną, uwagę przyciągają tradycyjne floksy, które również cudownie pachną i wabią do ogrodu motyle. Oprócz nich są kokoryczki, tawułki i funkie, a pośród kwitnących krzewów podziwiamy hortensje i kaliny.

Wszystkie kwiaty dobrane zostały w odcieniach bieli, różowości i fioletu. Pani Urszula żartuje, że nie ma tu żadnych tzw. modnych roślin. - Lubię angielską klasykę - mawia. - Tak też starałam się urządzić dom i ogród. Wnętrza mieszkalne i ogrodowe muszą być spójne, harmonijne i bez nadmiaru detali. W ogrodzie trzeba odpoczywać, "resetować" umysł. To powinien być nasz azyl od chandry i stresu.

W małym ogrodzie

Niewielka przestrzeń musi być szczególnie zadbana, gdyż widać tu każdy błąd ogrodnika.

  • Nie zamieniaj ogrodu w pudełko otoczone żywopłotami z tui.
  • Od sąsiadów można się oddzielić, sadząc wielogatunkowe grupy krzewów czy korzystając z pnączy.
  • Poznaj zimozielone rośliny, w tym liściaste. Pamiętaj o cisach, choinie kanadyjskiej czy bukszpanach, a w cieplejszych rejonach Polski o laurowiśni czy ostrokrzewach.
  • Zachowaj proporcje pomiędzy liczbą roślin iglastych a liściastych.
  • Zdecyduj się tylko na trzy lub cztery kolory kwiatów i nie lokuj w ogrodzie zbyt wielu gatunków.
  • Szanuj drzewa owocowe, które dodają ogrodom charakteru.
  • Uważnie dobieraj gatunki i odmiany roślin drzewiastych, by w przyszłości uniknąć kłopotliwych cięć.

Skomentuj:

Mały ogród. Zieleń najlepsze lekarstwo na stres