Porzeczki i maliny. Jak założyć jagodnik?

Tekst i zdjęcia: Katarzyna Bellingham, ogrodniczka i projektantka ogrodów naturalnych katarzynabellingham.blogspot.com

Muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie lata bez smaku świeżo zerwanych porzeczek i malin.

Fot. Katarzyna Bellingham

Uprawę porzeczek i malin rozpoczęliśmy zaraz po założeniu ogrodu. Krzewy te są dosyć łatwe w uprawie i potrafią obdarować bogatymi plonami. Najwięcej kupiłam sadzonek porzeczki czarnej (dżem z niej jest najlepszy na świecie), a mniej białej (do jedzenia z krzaczka) i czerwonej (na galaretki). Krzewy przeżyły kilka przeprowadzek z miejsca na miejsce i dopiero w zeszłym sezonie nareszcie trafiły wraz z agrestem, borówką amerykańską i różą karpacką do jagodnika – takiego, jaki sobie wymarzyłam. W malinowym chruśniaku mam wczesne i późne odmiany – rosną w rzędzie wzdłuż rozciągniętych drutów. Jagodnik otoczony jest żywopłotem z grabu i róży pomarszczonej (z niej i z róży kamczackiej robię dżem, a z suszu – herbatki). Ścieżki wysypane są korą, a na ziemi na wypadek suszy rozłożyliśmy linie kroplujące.

Trzy kolory porzeczek

Porzeczki czarne, białe i czerwone kupowałam z gołym korzeniem (w sprzedaży są późną jesienią i wczesną wiosną), bo takie najlepiej się przyjmują, i w ciemno, nie wiedząc, jakie to odmiany (sprawdziły się doskonale, więc ich nie wymieniam). Miejsce dla nich wzbogacałam kompostem lub przekompostowanym obornikiem. Krzewy posadziłam mniej więcej co 1,5 m, bo bujnie się rozrastają i potrzebują dużo przestrzeni. Ziemię wokół nich okryłam ściółką organiczną (używam kompostu ogrodowego, słomy, obornika lub przekompostowanych liści). Ściółka ta użyźnia glebę, a także oszczędza pracy przy odchwaszczaniu i zmniejsza częstotliwość podlewania w okresach suszy. Żeby porzeczki zdrowo rosły bez chemii, dodatkowo przez kilka sezonów wzmacniałam je opryskami z gnojówek oraz efektywnych mikroorganizmów. Tam, gdzie są objadane przez ptaki, polecam osłony z siatki.

Dwa kolory malin

Ekologiczne maliny to samo zdrowie. Latem zbieram owoce z odmian: ’Beskid’, ‘Canby’, ‘Malling Promise’ i ‘Norna’. Jesienią wycinam im pędy, które zakończyły owocowanie, a tegoroczne (te jeszcze nie kwitły) pozostawiam na kolejny sezon. Mam też odmiany późne (owocują na pędach tegorocznych), dojrzewające od września do pierwszych przymrozków. To odmiany: ‘Polana’, ‘Polka’ i ‘Poranna Rosa’. Są niezawodne i dość odporne na mróz. Po zakończeniu zbiorów wszystkie ich pędy ścinam tuż przy ziemi. Zwykle robię to po pierwszych przymrozkach. Odmiany te więc zawsze owocują na młodych pędach. Taka uprawa jest najprostsza oraz sprawia, że krzewy, jeśli chorują, to niezbyt groźnie, a szkodniki pojawiają się na nich tylko sporadycznie.
Maliny po posadzeniu, oczywiście z gołym korzeniem, ściółkuję jak krzewy porzeczek.

W naszym ogrodzie

W lipcu Ogród Bellingham na Kaszubach otwarty jest w soboty w godz. 12.00-16.00.
Do oglądania ogrody: angielski, ziołowy, leśny, ponadto rabaty preriowe oraz sad, warzywnik, jagodnik i zagony z kwiatami
przeznaczonymi do bukietów.
W tunelu foliowym uprawiamy pomidory, bakłażany oraz papryki. Na miejscu znajdują się także: szkółka roślin, kawiarnia i sklepik.
katarzynabellingham.blogspot.com

Skomentuj:

Porzeczki i maliny. Jak założyć jagodnik?