Wizyta w ogrodzie: Tańcząca wśród roślin

Małgorzata Łączyńska

Wiosna działa jak narkotyk. Kiedy pojawiają się zielone listki i rozkwitają kwiaty, robi się tak radośnie i lekko na duszy, że chciałoby się tańczyć...

Fot. Barbara Piotrowska
Dziadek Józef zarządzał przed wojną majątkiem profesora Chrzanowskiego w Wiązownie. Opiekował się tamtejszym parkiem i był entuzjastą drzew. Drugi dziadek Antoni też był ogrodnikiem. Rodzice prowadzili w Józefosławiu gospodarstwo warzywniczo-sadownicze - tak opowiada o swojej rodzinie Joanna Widaj, z domu Szaniawska.

Na ziemi po rodzicach pani Joanna prowadzi dziś szkółkę roślin ozdobnych Acrocona. Świerk o tym imieniu jest dendrologicznym rarytasem o czerwonawych szyszkach wyrastających na końcach gałęzi. Nazwę szkółki wybrała wspólnie z córkami. Najstarsza, Małgosia, jest już architektem krajobrazu z dyplomem SGGW. Ten sam kierunek studiuje z zapałem Ola. Cóż, mając "zielone geny" w czwartym pokoleniu, nie sposób zajmować się czymś innym! Trzecia z sióstr, Krysia, jest psychologiem, więc rodzina żartuje, że powinna specjalizować się w hortiterapii. Ela studiuje pedagogikę i jak najbardziej serio zamierza zdobyty zawód połączyć z pracą pośród roślin.

DRZEWA PAMIĄTKI

Pokolenia, które odeszły, są tu wciąż obecne. Przekaz rodzinny mówi o dziadku Józefie, co to drogę na pole wysadzał po brzegach jednorocznymi kwiatami, "żeby było ładnie". W gospodarstwie wnuczki do dziś rosną srebrne świerki sadzone jego ręką. Drugiego dziadka przypominają mocarne kępy leszczyny, które co roku dają sygnał, że właśnie nadchodzi wiosna. Pamiątką po rodzicach są sadzone w latach 50. ubiegłego wieku rzędy świerków i brzóz, skutecznie osłaniające uprawy przed silnymi wiatrami.

Dziełem kolejnego pokolenia jest ogród założony właśnie z potrzeby piękna. Pierwsze rośliny Joanna i Jan Widajowie posadzili przed 30 laty. To one stały się bazą kompozycji, która od tego czasu zdążyła się już kilka razy odmienić. Idea założenia szkółki roślin ozdobnych powstała w czasach polskich przemian ustrojowych. Pomysł wydawał się wtedy ryzykowny, bo nie było skąd wziąć roślin na mateczniki. Pani Joanna do dziś wspomina, jak w stanie wojennym jechali z mężem idealnie pustą szosą z Kórnika, wioząc w samochodzie krzaki bzu z tamtejszej kolekcji oraz... bezcenny zapasowy kanister benzyny. Te historyczne krzewy rosną w ogrodzie do dziś.

IGŁY I KWIATY

Stary dworek (po dziadkach) zanurzony jest po dach w pnączach. Otaczający go ogród został zaprojektowany tak, by w ciemnych ramach roślin iglastych pojawiały się kolorowe akcenty kwitnących drzew i krzewów. Przestrzeń wejściową uświetnia brzoza Jacquemonta 'Doorenbos' oraz magnolie 'Alexandrina' i 'Elizabeth'. Za domem króluje wielki tulipanowiec w doborowym towarzystwie wielu odmian cisów, a także sięgającego dachu 25-letniego okazu tui drzewiastej 'Zebrina'. Są świerki gniazdowe, wspaniałe choiny kanadyjskie 'Pendula' i 'Fontaine', zimozielone berberysy, rododendrony, azalie japońskie, pierisy i laurowiśnie. I oczywiście odmiany pochodzące z własnej selekcji, m.in. miniaturowa kulista tuja 'Perła' oraz odmiany kolumnowych cisów 'Mecenas' i 'Oliwka'. W 30-letnim już ogrodzie niektóre okazy wymagają korekt i cięcia - tę trudną umiejętność posiadło najmłodsze pokolenie ogrodniczek.

KOLORY I PŁATKI

- Wiosenne budzenie się roślin do życia to cudowny, optymistyczny spektakl. Uwielbiam te błyskawicznie rozwijające się listki, pączki, pojawiające się nieśmiało kolory - mówi pani Joanna. Posadziła w swoim ogrodzie wiele kwitnących drzew i krzewów, np. ulubione magnolie, bzy lilaki, ozdobne jabłonie i wiśnie japońskie. Obsypane kwiatami, rozrośnięte okazy wyglądają jak wielkie bukiety i tworzą niepowtarzalną atmosferę. Na pożegnanie posypują ścieżki milionem kolorowych płatków. - Ta kulminacja wiosny to kolejny wzruszający moment w życiu ogrodu. Ma w sobie coś muzycznego - dodaje pani Joanna, której pasją oprócz roślin jest taniec.

DLA SIEBIE I INNYCH

Pani Joanna chętnie zaprasza do ogrodu gości. Mawia, że gdy może nim cieszyć się z innymi, rozkwita on jeszcze bardziej. Ostatnio, gdy dookoła wyrasta miasto, jej ogród jest już ostatnią większą wyspą zieleni w okolicy. Przychodzą tu ludzie z nowych osiedli, nawet matki z dziećmi w wózkach, żeby poczuć dobroczynne działanie drzew, posłuchać ptaków. Zachwyca ich różnorodność roślin zgromadzonych w jednym miejscu. Sami zaczynają sadzić rośliny przed domem... Niektórzy dziwią się, że za każdym razem widzą tu coś innego. Odkrywają, że

ogród to nie stały obraz, lecz proces, gdzie wszystko zmienia się nieustannie. A pani Joanna, żeby zatrzymać wiosnę, fotografuje rośliny. To jej ulubiony mały rytuał.

Drzewa to niezastąpiony element budujący przestrzeń ogrodu. Duże okazy tworzą szczególny mikroklimat, a mniejsze, o płaczących formach, mogą zastąpić ogrodową altanę. Natomiast kwitnące wiosną jabłonie, wiśnie czy magnolie wnoszą do kompozycji radość i kolor.

JOANNA WIDAJ POLECA

WIŚNIE (Prunus) pełne różowe kwiaty: (P. serrulata) 'Amanogawa' - forma wąskiego stożka, (P. serrulata) 'Kanzan' - forma wyprostowana, (P. serrulata) 'Kiku-shidare-zakura' - forma zwisła; biało-różowe kwiaty: (P. pendula) 'Pendula Rubra', (P. incisa) 'Kojou-no-mai' - forma karłowa. JABŁONIE (Malus) - wszystkie odmiany odporne na parch jabłoni. 'Golden Hornet' - kwiaty białe, żółte owoce, 'Neville Copeman' - kwiaty różowe, czerwone liście, POM'ZAI - miniatura na tarasy, 'Red Jade' - forma zwisła.

Skomentuj:

Wizyta w ogrodzie: Tańcząca wśród roślin