Ogród Hidcote Manor w Wielkiej Brytanii

Najbardziej angielski ze wszystkich angielskich ogrodów stworzył... Amerykanin Lawrence Johnston. Jego dzieło, czyli Hidcote Manor Gardens w Gloucestershire, jest jednym z najczęściej odwiedzanych ogrodów Wielkiej Brytanii.
Lawrence Johnston to niezwykle ciekawa postać. Urodził się w rodzinie amerykańskiego maklera giełdowego. Studiował na Uniwersytecie w Cambridge i od tego czasu do tego stopnia pokochał Anglię, że walczył nawet w szeregach brytyjskiej armii podczas I wojny światowej, osiągając stopień majora. Ale największą jego pasją były podróże i rośliny.

W 1907 roku, gdy matka Lawrence'a owdowiała, kupiła synowi majątek zwany Hidcote. Było tam kilka starych budynków otoczonych ponad 100 hektarami zielonych pól i wzgórz. Nikt wtedy nie spodziewał się, że nowy właściciel dokona takich cudów, tym bardziej że tamtejsze wapienne i bardzo przepuszczalne gleby raczej nie sprzyjają roślinom, może z wyjątkiem brzóz.... W Hidcote ogrodnicza pasja Amerykanina rozwinęła się na dobre. Podróżując po świecie, zwoził zewsząd ciekawe rośliny do swojego ogrodu. Znał również wspaniałe ogrody europejskie oraz ich projektantów. Tworzenie własnego zajęło mu 40 lat.

Zobacz także:

Informacje praktyczne o ogrodzie Hidcote



Projektowy unikat

Tym, co wyróżnia ogrody w Hidcote, jest przede wszystkim ciekawy plan, który składa się z serii połączonych z sobą 28 "zielonych pokoi" otoczonych żywopłotami, murem lub swobodną roślinnością. Każdy z tych ogrodowych salonów ma swoją niepowtarzalną atmosferę. Jedne charakteryzują się precyzyjnie strzyżonymi roślinnymi rzeźbami w kształcie ptaków czy ozdobnych portali, inne starannie zaplanowanymi kolorystycznie rabatami lub wyszukanymi elementami małej architektury. Na każdym kroku widać pasję, zamiłowanie do architektury oraz ogromną wiedzę właściciela ogrodu na temat roślin ozdobnych.

Spacerując dzisiaj po majątku Hidcote, łatwo rozpoznać style, które fascynowały Johnstona podczas tworzenia ogrodu - są tu akcenty włoskie, francuskie oraz angielskie - wszystko jednak idealnie zgrane w spójną całość za pomocą genialnego pomysłu projektanta.

Poszczególne zielone salony projektant wypełniał ciekawymi roślinami, które najczęściej były nowościami na początku XX wieku. Wyszukane przez Lawrence'a Johnstona odmiany drzew, krzewów oraz bylin szybko rozsławiły Hidcote Manor Gardens w całej Wielkiej Brytanii. Toteż gdy właściciel w roku 1948 postanowił zamienić angielski klimat na łagodniejszy i przeprowadził się na stałe na południe Francji, Hidcote przejęła charytatywna organizacja ochrony zabytków National Trust. Posiadłość Lawrence'a Johnstona stała się pierwszym ogrodowym obiektem należącym do National Trust udostępnionym do zwiedzania. Pomimo ogromnej różnorodności szaty roślinnej wymagającej stałej pielęgnacji organizacja ta do dziś utrzymuje ogród w stanie idealnym i dokładnie takim, jakim pozostawił go ponad pół wieku temu Lawrence Johnston.



Zobacz też:

Ogrody królów Wielkiej Brytanii



Spacer z niespodziankami

Przechodząc z jednego zielonego salonu do drugiego oraz błądząc licznymi zielonymi korytarzami, goście zwiedzający Hidcote mogą poczuć się jak w cudownym labiryncie pełnym przygód i niespodzianek. Ta niezwykła podróż poprzez odmienne style i nastroje leżała u podstaw koncepcji projektanta, który zaprosił nas w ten sposób do swego rodzaju zabawy. Hidcote to nieskończone odkrywanie nowych przestrzeni i pięknych kompozycji roślinnych.

Jednym z pierwszych ogrodowych salonów, który wita publiczność zaraz po przekroczeniu bramy i przejściu przez lewe skrzydło domu, jest niewielki ogród urządzony na wzór ogrodu zamkowego. Kwatery obsadzone są nisko strzyżonym bukszpanem i wypełnione sezonowymi roślinami, głównie heliotropami, które pachną waniliowo. Przejście przez równiutko przystrzyżoną cisową bramę ukazuje kolejny zielony salon, w którym dominuje styl swobodny i biało-srebrna kolorystyka. Ciemnozielone cisowe ściany tego wnętrza oraz rosnący tu gigantyczny cedr libański stanowią idealne tło dla rosnących tu roślin. Jeszcze jeden krok przez bramę wystrzyżoną w żywopłocie i odwiedzający przenosi się w kolejne, zupełnie inne miejsce.

Tak zwany Stary Ogród to istna eksplozja kolorów, kształtów oraz zapachów. Trzy ogromne rabaty obsadzone są wiosną tysiącami kolorowych tulipanów, latem zaś wypełnione bylinami oraz niezliczoną ilością odmian dalii. Ta część ogrodu to morze barw, w którym nie widać ani początku, ani końca. Przebrnąć przez nie można tylko dzięki wąskiej ścieżce prowadzącej ku pięknej bramie w otaczającym ten salon murze. Następnie wychodzimy na okrągły wypielęgnowany trawnik, a potem przenosimy się do geometrycznego ogródka z misternym wzorem z niziutkich żywopłotów.

W Ogrodzie Fuksji wiosną kwitną błękitne cebulice, a potem w pełni sezonu wspaniałe kolorowe fuksje. Wszystko to pod czujnym okiem ogromnych ptaków strzyżonych z wieloletnich cisów i bukszpanów. Te imponujące roślinne rzeźby, podobnie jak kamienne figury sfinksa w starożytnym Egipcie, strzegą wejścia do jednego z bardziej malowniczych zielonych salonów w Hidcote. Dominuje tu seledynowa tafla wody wypełniająca okrągły basen otoczony wysokim żywopłotem, z którego ciekawie strzyżone przejścia prowadzą do trzech kolejnych wnętrz. Im dalej od domu, tym ogród staje się bardziej dziki i naturalny. Wzdłuż szumiących strumieni oraz krętych ścieżek leśnych rosną rośliny cieniolubne. Pośród wysokich drzew znajdziemy imponujące okazy hortensji dorastające do kilku metrów wysokości, które późnym latem obsypują się kwiatami. Jest tu jeszcze alpinarium, ogród w stylu podzwrotnikowym oraz śródziemnomorskim, a także duża oranżeria z rzadkimi odmianami roślin wrażliwych na mróz. Warto wspomnieć także o Czerwonej Rabacie obsadzonej roślinnością o intensywnych czerwonych, ceglastych oraz purpurowych kwiatach i liściach - jest to przepiękna kompozycja, do której latem zlatują się setki kolorowych motyli.

A dookoła rozciągają się niepowtarzalne widoki na łagodnie pofałdowany krajobraz otaczający posiadłość z zielonymi polami, na których pasą się puchate owieczki.

Zobacz też:

Ogród Dobrych Braci





Więcej o: