U łódzkiego fabrykanta

Ogród Herbsta jest świadectwem czasów przemysłowej potęgi Łodzi. Neorenesansowy pałac zbudował najpotężniejszy łódzki przemysłowiec Karol Scheibler dla 19-letniej córki Matyldy, którą wydał za dyrektora swoich zakładów, 31-letniego Edwarda Herbsta
Dzisiaj pałac i znacznie okrojony ogród to Rezydencja Księży Młyn należąca do Muzeum Sztuki w Łodzi. W pałacu powstało muzeum wnętrz fabrykanckich, gdzie oprócz mebli, porcelany, obrazów, broni czy rzemiosła artystycznego można zobaczyć także stuletnie suknie i przybory toaletowe. Willa stanowi najprawdopodobniej dzieło Hilarego Majewskiego, słynnego łódzkiego architekta. Matylda z Edwardem wprowadzili się tutaj w 1875 roku, ale prace wykończeniowe trwały jeszcze dwie dekady. Na utrzymanie ogrodu nie szczędzono środków; według wspomnień przedwojennego ogrodnika bywało, że gdy pani domu budziła się rankiem, kwietnik za jej oknem wyglądał zupełnie inaczej niż wieczorem.

Po wojnie ogród odcięto ogrodzeniem od drzew parkowych i rozległego stawu zasilanego przez rzekę Jasień. Ogród zrekonstruowała w roku 1989 architekt krajobrazu Grażyna Ojrzyńska, która odtworzyła układ kompozycyjny na podstawie zdjęć archiwalnych. Wtedy też po gruntownym remoncie otwarto rezydencję. Zrewitalizowany obiekt otrzymał międzynarodową nagrodę Europa Nostra. Zieleń harmonizuje z architekturą, w której, podobnie jak w ogrodzie, panuje nieskazitelny geometryczny porządek.

Gatunków i odmian jest tutaj około setki. Drzewa pamiętające XIX wiek to głównie swojskie: lipa drobnolistna, kasztanowiec, jesion, buk, dąb i robinia akacjowa. Zgodnie z ówczesną modą sadzono tu również okazy egzotyczne, takie jak skrzydłorzech kaukaski (występuje także w innych przypałacowych parkach łódzkich), sosna czarna oraz - obecnie poza ogrodem, bliżej stawu - kłęk kanadyjski i topola berlińska o obwodzie 4,30 m. W ostatnim dwudziestoleciu do sędziwych drzew dołączyły oryginalne okazy - miłorząb dwuklapowy, tulipanowiec amerykański, sosna arizońska, żywotnikowiec japoński, korkowiec amurski, surmia (katalpa) oraz sporo magnolii. Ogród, prócz bogactwa róż, wyróżnia rozmaitość krzewów, w tym liczne odmiany berberysu, bzy, żarnowce, forsycje, kaliny, azalie, bukszpany, irgi, ogniki, pigwowce i tawuły.

Podobnie jak przed laty, przed dobudowaną do pałacu salą balową i ogrodem zimowym rozciągają się rabaty kwiatowe, a regularne alejki prowadzą do fontanny, wokół której stoją ławki (już nie kamienne, ale drewniane). Wiosną kwitną tulipany, latem można podziwiać różne odmiany róż, a jesienią wzdłuż pałacowego muru chylą głowy hortensje. Ogród zimowy, w którym są gromadzone rośliny modne w XIX wieku: palmy, araukarie, cytrusy, bywa miejscem zajęć edukacyjnych i spotkań kulturalnych.

Na kształt ogrodu miała zapewne wpływ matka pani domu Anna Scheiblerowa, która mogła się poszczycić nie tylko wspaniałym ogrodem i parkiem przy pobliskim Wodnym Rynku (park Źródliska), ale również nagrodami na wystawach ogrodniczych. I u Scheiblerów, i u Herbstów latem wystawiano do ogrodu donice z owocującymi drzewkami cytrusowymi. Przypuszczalnie zaginęły one w czasie wojny lub zostały wywiezione za granicę przez Leona Herbsta, syna Matyldy i Edwarda. Nie ma już także zatoczki z mostkiem, który łączył willę z dziedzińcem wozowni (wkrótce zostanie w niej otwarta galeria sztuki), ani sędziwego dębu; jeszcze w 1965 roku stał nad brzegiem stawu, a jego obwód przekraczał 5 metrów.

Więcej o: