Bramy, furtki, kraty, poręcze i inne detale kute ręcznie. Metaloplastyka

Tekst: Małgorzata Łączyńska

Powracająca wciąż na nowo moda na kuty detal ogrodowy i architektoniczny to wyraz naszej tęsknoty za solidnym, naturalnym materiałem, a także wyraz szacunku dla dobrego rzemiosła.

Fot. Flora Press
Ażurowe konstrukcje z kutego metalu to świetne uzupełnienie zielonych wnętrz. Przykładów zastosowania podobnej małej architektury znajdziemy wiele w ogrodach świata, tych zabytkowych i tych najnowszych. Wystarczy wybrać się chociażby na Wyspy Brytyjskie, skąd bierze początek wiele ogrodowych trendów.

Kuty detal, jak każdy element architektury i wystroju plenerowych wnętrz, podlega oczywiście zmieniającym się modom. W początkach XXI stulecia wciąż jednak czerpiemy z dorobku minionych epok. Za kowalski młotek chwytają również artyści, poszukując całkiem nowych form.

POLAK, CZYLI KOWALSKI

Kowalstwo to jedno z najstarszych rzemiosł. Wystarczy wybrać się do któregokolwiek z archeologicznych muzeów, by odkryć dzieła anonimowych mistrzów młota i kowadła: groty strzał, okucia drewnianych narzędzi, broń czy ozdoby. Zaprzyjaźnieni jesteśmy i dzisiaj z przedmiotami kowalskiej roboty, od kominkowego pogrzebacza poczynając, po dodające urody budowlom ozdobne poręcze, kraty i ogrodzenia.

Mamy w dziedzinie obróbki metalu długą tradycję. Nie na darmo przysłowiowy Polak nosi nazwisko Kowalski. W telegraficznym skrócie przypomnijmy sobie historię tego fascynującego rzemiosła. Podstawowym materiałem jest tu żelazo, metal pozyskiwany z naturalnej rudy w procesie wytapiania. Na naszych ziemiach znano je już w VII w. p.n.e., a jednym z największych ośrodków wytapiania żelaza w tzw. dymarkach (ziemnych piecach wykładanych gliną i opalanych drewnem) był region świętokrzyski. Pozyskaną w piecu masę, zwaną lupą, rozgrzewano ponownie i wielokroć przekuwano, aby powstał plastyczny metal, któremu można było nadać potrzebny kształt. Pierwsze cechy kowalskie (organizacje zrzeszające rzemieślników) na terenach Polski powstały w XIV w. wraz z rozwojem średniowiecznych miast. W wieku XIII stosowany był u nas - jakże nowoczesny na owe czasy - wodny napęd miechów i młotów, a w wieku XVII zbudowano pierwszy potężny piec do wytopu żelaza.

Kute motywy zamkowe

Moda na kute meble, kraty, lampy i trejaże (trelisy) jest wyrazem naszej tęsknoty za posiadaniem przedmiotów trwałych, wykonanych ze szlachetnych, naturalnych surowców. Takich, które mają w sobie "to coś". Przez tysiąclecia dzieła sztuki kowalskiej związane były z architekturą. Sposób łączenia elementów, ich wielkość i rodzaj dekoracji wskazują na epokę, z której obiekty pochodzą. W czasach romańszczyzny, gdy topiono rudę w dymarkach, niewielkie kawałki żelaza przekuwano, nadając im kształt wydłużonych liści lub sierpów, a następnie misternie łączono w większe całości. Udoskonalone technologie czasów gotyku pozwalały uzyskać blachy i pręt graniasty, który potem skręcano i przeplatano. Charakterystyczne gotyckie bramy w zabytkowych zamkach obijane były blachą, a kraty budowane z prętów łączonych ozdobnymi nitami. Światło otworów z upodobaniem dekorowano motywami roślinnymi.

Style wzorów kutego metalu

Z cechów średniowiecznych kowali z czasem wyodrębniły się grupy wyspecjalizowane - cechy igielników czy gwoździarzy wytwarzających niezbędne przedmioty codziennego użytku oraz ślusarzy produkujących okucia i ozdobne kraty dekorowane rozetami, wizerunkami zwierząt i roślin. Przez kolejne stulecia elementy kowalskiej i ślusarskiej roboty były praktyczną i piękną ozdobą pałaców i kościołów. Do dziś podziwiamy zabytkowe balustrady, attyki, bramy wjazdowe, ambony zdobione bogactwem form.

Opisywana technika obróbki metalu osiągnęła perfekcję w epoce baroku - mistrzowie kowalskiego rzemiosła potrafili wówczas wykonać wszystko, od kwiatowej girlandy po herby rodowe. W kolejnych wiekach następuje jednak powolny zmierzch sztuki kowalskiej - niszczy ją konkurencja w postaci metalowych odlewów produkowanych przez manufaktury hutnicze. Wiek XIX przynosi przecież odkrycie żeliwa. Modne stają się też formy bardziej uproszczone. Wydawałoby się, że następuje nieodwracalny koniec świetności starego rzemiosła.

Nowoczesna metaloplastyka

Nie potrzebujemy dziś najeżonych okuciami bram i łańcuchów, ale sztuka kowalska żyje nadal, choćby w ogrodach. Tu niezmiennie modna jest mała architektura i dekoracje z kutego metalu. Ba, zauważyć można nawet renesans sztuki kowalskiej i ślusarskiej.

Nowoczesne technologie pozwalają korzystać z gotowych półproduktów, toteż w ten sposób powstaje większość tzw. kutych ogrodzeń i bram. Spawaniem łączy się walcowane w wielkich hutach pręty dowolnej grubości, ozdabia je detalem i antykorozyjnie zabezpiecza, malując proszkowo na wybrany kolor. W towarzystwie roślin najlepiej wyglądają barwy tzw. naturalne - odcienie czerni, brązów, szarości i zielonkawej patyny.

Interesujący jest także powrót do źródeł, czyli klasyki rzemiosła. Nie ma już cechów kowalskich, więc metaloplastyki uczy się na akademiach sztuk pięknych i specjalnych kursach. Unikatowe kute detale do ogrodu możemy zatem zamawiać w pracowniach artystów albo zdecydować się na powtarzalne i tańsze konstrukcje.

Jakość wyrobów i wzornictwo (modny design) zależą od marki firmy. Współcześni projektanci sięgają często po dawne wzory, twórczo je interpretując i przystosowując do współczesnych gustów i potrzeb. Trzeba przyznać, że o ile producentów ogrodzeń jest na rynku wielu, o tyle trudność może nam sprawić znalezienie dobrze zaprojektowanych elementów ogrodowej architektury z kutego metalu. Tym bardziej cieszy więc, że na ubiegłorocznej wystawie szkółkarskiej "Zieleń to życie" polska firma AdHorti z Krosna zaprezentowała własne kolekcje interesujących podpór pod pnącza, takich jak łuki, trejaże i inne detale z wystudiowanymi motywami wiktoriańskimi, klasycznymi i heraldycznymi.

Co można zrobić z kutego metalu

Stylowe ogrodzenia oraz elementy małej architektury z kutego metalu, funkcjonalne i trwałe, dodają ogrodom elegancji. Solidne, lecz ażurowe w konstrukcji trejaże (trelisy), bramki, łuki, pergole kwiatowe etażerki i płotki doskonale wyglądają pośród zieleni. Nic z takim wdziękiem nie oddzieli od siebie ogrodowych wnętrz jak ukwiecone różami ażurowe przęsło. Podpory pod pnącza ustawmy w miejscach osłoniętych od wiatru i nie martwmy się - zdrewniałe pędy róż, wiciokrzewów, akebii, wisterii czy winorośli nie przemarzną na metalowych ażurach.

Decydując się na wybór konstrukcji, zawsze zwracajmy uwagę na solidność wykonania. Tylko to zapewni wiele lat używania bez kłopotów. Warto też wiedzieć, że wbrew powszechnej opinii kute elementy często kosztują nie więcej niż te drewniane lub plastikowe.

Urządzanie ogrodu to proces podobny do meblowania wnętrz - poszczególne elementy powinny do siebie pasować. Kuty detal jest świetnym partnerem architektury, zarówno tej w stylu klasycznym, jak i nowoczesnej. Zdecydowanie lepiej wygląda w podmiejskim osiedlu niż "rustykalne" panele z nieheblowanego drewna. Te pozostawmy ogródkom działkowym i działkom rekreacyjnym.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o ogrodach: encyklopedia roślin, porady ekspertów, zdjęcia pięknych ogrodów w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Bramy, furtki, kraty, poręcze i inne detale kute ręcznie. Metaloplastyka