Filtry do oczek wodnych

Piotr Syga, architekt krajobrazu

Oczko wodne to nie akwarium - zawsze będzie w nim trochę glonów i zanieczyszczeń. Ich rozwój można jednak skutecznie ograniczyć, instalując specjalne filtry.

Jeśli sadzawka jest prawidłowo założona (w niezbyt nasłonecznionym miejscu, ma różne strefy głębokości, zatoczki, a brzeg porośnięty jest roślinami szuwarowymi) i wprowadziliśmy do niej kilka ryb - filtrowanie wody nie jest konieczne. Taki ekosystem funkcjonuje samodzielnie i następuje jego naturalne samooczyszczanie się. Inaczej sprawa wygląda w oczkach wystawionych na bezpośrednie działanie słońca, obsadzonych niewielką ilością roślin i przepełnionych rybami. W takich warunkach masowo pojawiają się glony, a latem, gdy woda się nagrzewa - również trujący amoniak. Wtedy trzeba pomyśleć o filtrach. Powinniśmy się nimi zainteresować również wtedy, gdy chcemy hodować karpie koi. Ryby te potrzebują dobrze natlenionej i czystej wody.

Przed zakupem

Wybierając się do sklepu, musimy zadać sobie pytanie, jakich zanieczyszczeń chcielibyśmy się pozbyć - mechanicznych czyli różnego rodzaju zawiesin, cząsteczek unoszących się w wodzie, osadów dennych czy również biologicznych z rozpuszczonych w wodzie związków chemicznych - głównie azotowych.

Filtr powinien mieć przepustowość co najmniej taką, by w ciągu 2 godzin przepłynęła przez niego cała woda z sadzawki. Oznacza to, że w przypadku zbiornika o pojemności 8 000 l (8 m3) przepustowość filtra nie może być mniejsza niż 4 000 l/h (litrów na godzinę).

Jak ocenić pojemność jeziorka?

Najdokładniejszy wynik dają odczyty wodomierza tuż przed napełnieniem oczka wodą i po napełnieniu. Od wartości końcowej trzeba odjąć liczbę z odczytu początkowego. Można tę objętość oszacować, mnożąc trzy wymiary sadzawki - długość, szerokość, głębokość, a wynik dzieląc przez 2 (jeziorko nie jest prostopadłościanem). I tak: jeśli zbiornik ma szerokość 4 m, długość 6 m, głębokość 1 m, to jego pojemność będzie wynosiła około 12 m3. O skuteczności filtra decyduje nie tylko przepustowość, ale i powierzchnia samego materiału filtrującego. Powinna ona umożliwiać zasiedlenie jak największej ilości bakterii, które rozkładają zanieczyszczenia. Zbyt małe filtry nie dają oczekiwanego efektu, poza tym trzeba je częściej czyścić.

Serce filtra

To pompa zasysająca brudną wodę z dna jeziorka i doprowadzająca ją do filtra. Jej wydajność (wyrażana w litrach tłoczonej wody na godzinę) nie może być większa od dopuszczalnej przepustowości filtra. Jeśli woda przepływa zbyt silnym strumieniem przez jego wnętrze (zwiększa się przy tym ciśnienie), obudowa może ulec uszkodzeniu. Poza tym bakterie nie są w stanie efektywnie oczyszczać szybko płynącej wody - osad zamiast pozostawać w filtrze, może być nawet wypłukiwany do jeziorka.

Pompy do sadzawek powinny być wyposażone w tzw. przedfiltr, który zapobiega zasysaniu większych zanieczyszczeń i drobnych zwierząt wodnych. Trzeba go często wymieniać - w przeciwnym razie pompa zapycha się, a jej wydajność szybko maleje.

Nie tylko czyszczą

Każdy ruch wody w przypowierzchniowej części zbiornika ma zbawienny wpływ na ekosystem sadzawki - jeziorko się natlenia. Korzystają z tego wszystkie zwierzęta wodne i rośliny, natomiast ubywa glonów. Żeby zapewnić jak najlepszą cyrkulację wody w stawie, dobrze jest umieścić pompę w najgłębszym miejscu zbiornika, a filtr na którymś z brzegów - oba urządzenia jak najdalej od siebie. Warto zbudować też mały strumyk lub kaskadę, którą spływałaby oczyszczona przez filtr woda.

Filtry modułowe

- składają się z części, które można łączyć i tworzyć większe systemy. Pojedynczy element to skrzynka z plastiku wypełniona warstwami gąbki lub różnych granulatów. Do zatrzymywania grubszych zanieczyszczeń używa się gęstej gąbki, a do oczyszczania biologicznego mat gąbkowych o luźnym splocie, umożliwiających kolonizację bakterii. Zaletą filtrów modułowych jest możliwość rozbudowy w razie zwiększenia pojemności jeziorka czy ilości ryb. Pamiętajmy, że rozszerzenie systemu wymaga bardziej wydajnej pompy. Filtry ustawiamy na brzegu sadzawki - pozwala to na ich wygodną konserwację, np. wymianę lub przemywanie wkładów filtrujących, a także ewentualną naprawę.

Filtry roślinne

- to małe plastikowe oczka wodne (wypraski), które wkopuje się obok stawu i obsadza roślinami wchłaniającymi azot: pałką wodną, trzciną, tatarakiem, kosaćcem, tojeścią bukietową i miętą wodną. Woda dostarczana ze stawu oczyszcza się w ich strefie korzeniowej. Takie filtry są skuteczne i możemy dzięki nim uprawiać mały ogród bagienny.

Filtry ciśnieniowe (kubełkowe)

- pracują pod ciśnieniem około 5 atmosfer. Dzięki temu można ukryć je na brzegu, wkopując nawet poniżej poziomu lustra wody. Na rynku dostępne są urządzenia do małych jeziorek (do 11 m3).

Filtry granulatowe

- mają beczkowaty kształt i wypełnione są granulatem filtracyjnym - grubo mielonym tworzywem sztucznym, lawą wulkaniczną, grysem lub drobnym żwirem. Wtłaczana do nich woda przemieszcza się grawitacyjnie z górnych warstw na dół. Po drodze ulega biologicznemu oczyszczaniu przez florę bakteryjną osadzającą się na złożu. Proces rozkładu nieczystości można przyspieszyć, dodając szczepionkę bakterii, czyli tzw. biostarter (dostępny w sklepach ogrodniczych z działem wodnym). Mechaniczne osady pozostają na ułożonej z wierzchu gąbce. Takich urządzeń używa się przy jeziorkach o pojemności ponad 10 m3 - są niezawodne i łatwo je zrobić nawet samodzielnie, np. ze starej beczki.

Skomentuj:

Filtry do oczek wodnych