Sanseweria. Roślina w wężowej skórze

Dawniej sansewierie można było łatwo poznać po mieczowatych liściach w wężowe wzorki. Dziś te rośliny mają różne kształty, choć desenie prawie identyczne jak dawniej. Nie utraciły też swej ?żelaznej? kondycji.
Jeśli roślina wywodzi się z suchych i kamienistych terenów spod równika, to musi być wyjątkowo odporna. Taka też jest sansewieria. Nie powinna więc sprawiać większych kłopotów nawet zapominalskim i leniwym ogrodnikom. Do niedawna w naszych domach gościła jedynie sansewieria gwinejska (Sansevieria trifasciata), dopiero niedawno przyłączył się do niej drugi gatunek sansewieria cylindryczna (S. cylindrica).

Pokojowo uzbrojone

Rośliny te upodobały sobie styl militarny, doskonale pasujący do ich twardej natury. Chociaż nie mają kolców ani cierni, wręcz przeciwnie, pokryte są gładką skórzastą skórką - prezentują się dumnie i bojowo. Do militarnych kształtów sansewierii dokłada się jeszcze groźny wzór na liściach. Przypomina on wężową skórę, dlatego dawniej rośliny te nazywano wężownicami. Sansewieria gwinejska tworzy liście zazwyczaj przypominające długie miecze. W mieszkaniach osiągają półtora metra, rosnąc swobodnie są jeszcze wyższe. Niektóre odmiany mają "broń krótką" - spiczasto zakończone blaszki około 10 cm długości. Najładniej wyglądają ich młode okazy o kształtnych rozetkach. Z kolei sansewieria cylindryczna ma liście jak zielone oszczepy. Wyrastają na długość około 70 cm. Można kupić doniczki z kilkoma świeżo ukorzenionymi liśćmi stojącymi na sztorc lub z pojedynczymi starszymi roślinami rozkładającymi się w efektowny wachlarz.

Zazwyczaj w grupie

Sansewierie mają grube podziemne kłącza, na końcach których tworzą się coraz to nowe odrosty. Jeśli posadzimy w doniczce jedną roślinę, to po krótkim czasie obrośnie ona w liczne towarzystwo. Kwiaty sansewierii nie imponują urodą, ale za to słodko pachną. Jeśli ich nie wytniemy, jest szansa, że doczekamy się dojrzałych czerwonych jagód. Gdy sansewierie rosną w grupie, to wszystkie detale ich urody, nawet te najdrobniejsze, stają się wyrazistsze i nabierają elegancji. Wrażenie jest jeszcze mocniejsze, gdy takich grup jest kilka. Dlatego też w nowoczesnych, minimalistycznych wnętrzach sansewierie chętnie eksponowane są w zwielokrotnionych uporządkowanych układach, np. militarnym szyku lub jako para uzbrojonych strażników.

Zadziwiają odpornością

Po mieszkańcach suchych i mocno nasłonecznionych terenów spodziewamy się, że potrafią wytrwać na południowych parapetach, zniosą długie okresy bez podlewania, nie wymagają sutego dokarmiania i nie przeszkadza im suche powietrze. U sansewierii zadziwiające jest to, że dzielnie się spisują także wtedy, gdy światła jest mało. Dlatego wykorzystuje się je do ozdoby miejsc mocno zacienionych, a nawet pomieszczeń bez okien (wystarcza, gdy przez pół dnia świecą się w nich żarówki). Co więcej, sansewierii z reguły nie atakują choroby ani szkodniki. Mogą też przetrwać przymrozki, jeśli np. zbytnio przedłużyliśmy ich letnie wakacje na balkonie. Rozmnażają się bez problemów, zazwyczaj z oddzielanych odrostów. Można też umieścić w lekko wilgotnym podłożu kilkucentymetrowy fragment przeciętego w pop- rzek liścia, ale koniecznie dolną jego częścią (odwrócony do góry nogami nie wytworzy korzeni). Te twardziele mają tylko jeden słaby punkt - nie znoszą mokrej ziemi, w której ich korzenie szybko gniją. Podlewajmy je więc z umiarem i dopiero wtedy, kiedy powierzchnia podłoża dobrze przeschnie. Latem zwykle wystarczy podlewać je raz w tygodniu, zimą, gdy pomieszczenie jest chłodne nawet co 2-3 tygodnie.

Gdy słabną...

Kiedy niekorzystne warunki zaczynają się odbijać na wyglądzie roślin, warto pomóc im odbudować nadwątloną kondycję. Żółkną i blakną Najczęściej jest to objaw zagłodzenia. W okresie wiosenno-letnim roślinę powinno się zasilić nawozem z dużą ilością azotu, a zimą tzw. nawozem zimowym. Wystarczają jej dawki niższe od zalecanych dla innych gatunków. Sansewieria traci zieleń także wówczas, gdy ma za dużo światła. Szczególnie odmiany o jasnych wzorach wiosną i latem blakną, stojąc na mocnym słońcu.

Zielenieją i tracą wzory Tak dzieje się przy braku światła. Zwykle liście stają się też węższe i łatwo wylegają. Roślinę należy przenieść w jaśniejsze miejsce, a wątłe liście wyciąć. W cienistych miejscach rośliny dłużej zachowują formę, jeśli są tylko minimalnie nawożone.

Marszczy się im skórka Korzeniom brakuje wilgoci. Nieco zwiększamy porcje wody.

Nie mieszczą się w doniczce Bryłę korzeniową wyjmujemy, odcinamy starą część karpy, a młodszą część sadzimy do nowego podłoża (może to być standardowa ziemia dla roślin doniczkowych). Najlepszą na to porą jest wczesna wiosna. Dla sansewierii zaleca się płytkie, ciężkie pojemniki (w lekkich łatwo się wywracają) z dużym otworem odpływowym. Jeśli doniczka jest głęboka, na jej dnie powinniśmy umieścić grubą warstwę drenażu.

Miękną u podstawy i wykładają się Zalanie korzeni. Zdarza się tak, gdy doniczka stoi w podstawce z wodą lub jeśli w okresie niskich temperatur roślinę zbyt obficie podlewamy. Sansewierię należy wyjąć z doniczki i obejrzeć jej kłącza. Zaczynające gnić odciąć, a zdrowe posadzić do nowego podłoża. Przez 2-3 tygodnie rośliny nie podlewamy, a później robimy to z dużym wyczuciem i zawsze z podstawki usuwamy nadmiar wody.



Więcej o:
Komentarze (1)
Sanseweria. Roślina w wężowej skórze
Zaloguj się
  • Gość: gosia

    Oceniono 1 raz 1

    moje 3 doniczki sansewerii wypuściły już długie kwiatostany i za ok. tygodnia będzie cudowny, naturalny zapach w całym domu. Polecam tą roślinę dla tych wszystkich, którzy nie zawsze pamiętają o podlewaniu i pielęgnacji. Jest b.b. odporna i wygląda naprawdę ślicznie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX