Ulubione rośliny Martyny Wojciechowskiej

MONIKA ŁUCZKO

Moja ulubiona roślina? W domu kusi mnie swojski tulipan, a w egzotycznych krajach - lotos.

MARTYNA WOJCIECHOWSKA DZIENNIKARKA TELEWIZJI TVN SLOWA KLUCZOWE: SYTUACYJNE MEDIA KOBIETY
Martyna Wojciechowska
Fot. TVN
MARTYNA WOJCIECHOWSKA

Dziennikarka, podróżniczka, redaktor naczelna polskiej edycji "National Geographic", "National Geographic Traveler", autorka książek (m. in. Przesunąć horyzont, Misja Everest, Na krańcu świata, Etiopia, ale czat, Zapiski (pod) różne, Kobieta na krańcu świata), prezenterka telewizyjna (m. in. Automaniak, Misja Martyna, Kobieta na krańcu świata). Jako druga Polka zdobyła Koronę Ziemi (7 najwyższych szczytów wszystkich kontynentów) w trudniejszej wersji Reinholda Messnera. W maju na rynku wydawniczym pojawiła się jej najnowsza książka - trzecia część bestsellerowej serii Kobieta na krańcu świata.

W domu raczej nie mam roślin; jeżeli już, to niedługo. Mój tryb życia im nie sprzyja - wszystkie prędzej czy później zasuszam. One wymagają opieki i troskliwości, a ja często wyjeżdżam... Wolę więc patrzeć na nie okiem podróżnika lub przez wizjer aparatu, a nie z perspektywy domowego fotela. Uważam zresztą, że najlepszym ogrodnikiem jest natura.

Tulipany i lotosy

Kiedy małe dzieci uczą się rysować kwiatki, intuicyjnie wybierają tulipany. Może po prostu są łatwe do skopiowania? A może tak właśnie powinien wyglądać kwiat: mieć prostą formę - szlachetną, ale skromną? Moi znajomi wiedzą, że mam słabość do tulipanów - zawsze kupują mi je w prezencie. Najpiękniejsze są żółte, pogodne i słoneczne. Na poprawę nastroju wystarczy mi jeden... A cały bukiet działa na mnie jak lampa przeciwdepresyjna!

Z egzotycznych roślin, które spotykam w podróży, najbardziej lubię lotosy. Podziwiam je za siłę, pęd do życia i wolności. Ukorzenione na dnie, w mule zbiorników wodnych przerastają grubą warstwę szlamu i rozkwitają ponad lustrem wody zjawiskowymi kwiatami. Nic dziwnego więc, że w wielu rejonach świata uchodzą za symbol czystości i rozkwitu. W dodatku otwierają się i zamykają w rytmie słońca. Nasiona tej rośliny też są niezwykłe. Podobno w Japonii zdarzyło się, że wykiełkowały po dwóch tysiącach lat, a otrzymane z nich okazy zakwitły!

Niestety, lotosom nie służy nasz klimat. Słyszałam jednak, że można je uprawiać w donicy. Gdybym wiedziała, jak to zrobić, pewnie bym się skusiła, a nawet urządziła dla nich na tarasie oczko wodne.

"MAGNOLIA" RADZI

Lotos orzechodajny (Nelumbo nucifera) to bylina rosnąca w Azji o kwiatach wznoszących się do 1,5 m nad wodą. Może też zdobić nasze domy. W tym celu ścieramy skorupę nasienia papierem ściernym, umieszczamy je w pojemniku z wodą o temp. 21-32°C i czekamy, aż napuchnie, wypłynie na powierzchnię i wykiełkuje. W miarę wzrostu zapewniamy roślinie coraz wyższy pojemnik, a gdy pojawią się korzenie, na dnie umieszczamy mieszankę ziemi ogrodowej i gliny. Lotos rośnie dobrze w wodzie odstałej przez min. 20 dni w temp. ok. 30°C (latem) i ok. 25°C (zimą). Do zakwitnięcia wymaga długiego dnia (16 godz./dobę), temp. ok. 30°C, słupa wody o wys. min. 40 cm i słońca. Pojemnik ustawiamy w oranżerii lub najbardziej nasłonecznionym miejscu mieszkania. Lotos może spędzić lato w ogrodowym stawie.

    Więcej o:

Skomentuj:

Ulubione rośliny Martyny Wojciechowskiej