Rabaty pełne owadów

Ogródek, którym chce się pochwalić Pani Weronika Czech z Biecza, to właściwie wielka kwiatowa rabata. Do tego barwnego gąszczu od wiosny do jesieni zlatuje się masa pożytecznych owadów.

Od zawsze kocham przyrodę i kwiaty, w domu mam ich pełno - storczyki i grudniki zdobią niemal wszystkie parapety. Rośliny w donicach rozstawiam też na schodach i koło domu. Szybko zaczęło brakować na nie miejsca, bo moja roślinna kolekcja rozrastała się w błyskawicznym tempie. Postanowiłam zatem znaleźć miejsce w ogrodzie. Sąsiad zaorał mi kawałek pola, mama pomogła to przekopać i pozbyć się chwastów - i tak powstał zarys wiejskiego ogródka. Oczywiście tworzenie go wymagało dużo ciężkiej pracy, ale co tam! Bardzo mnie to cieszyło, a zmęczenie nie przeszkadzało, bo widziałam efekty moich zabiegów.

Spontanicznie, ale z planem

Planowałam, kupowałam i sadziłam. Siałam i pikowałam, a jak było cieplej - wysadzałam. Kupiłam wiklinowy płotek, pomalowałam studnię - i już mój ogródek nabrał rustykalnego charakteru. Większe kwiaty sadziłam z tyłu, żeby nie zasłaniały tych mniejszych. Na przykład przegorzany, słoneczniczki, rudbekie i naparstnice oraz malwy tworzyły tło, a na przód wysunęły się niższe, takie jak łubiny, maki, goździki, trytomy, dzielżany, floksy i chabry. Całkiem z przodu znalazło się miejsce dla szałwii, aksamitek, kocimiętki, żurawek i żagwinów. Nie mogło też zabraknąć kwiatów wiosennych, jak tulipany, narcyzy, szafirki i krokusy. A że nie wyobrażam sobie wiejskiego ogrodu bez piwonii, zasadziłam też kilka jej gatunków.

Skrzydlaci goście

Gdy grządka kwiatowa rozkwitła, zaczęły zlatywać się do niej owady i pszczoły z mojej pasieki. To wspaniały spektakl, który można podziwiać godzinami, zwłaszcza odkąd w pobliżu postawiłam ławeczkę z pergolą. Po ażurowej konstrukcji wspinają się powojniki i wiciokrzew, natomiast za plecami rozwija się żółta pnąca róża. Tuż obok rosną magnolia i perukowiec, a pomiędzy nimi lśnią kwiaty niebieskiego hibiskusa. Jest też wierzba iwa pendula oraz karagana syberyjska pendula. kolekcja się powiększa
Mając tyle miejsca, mogę stale powiększać moją kolekcje roślin. Zakochałam się też w hortensjach, których mam już kilka odmian, m.in. ogrodową 'Blue Heaven', bukietowe 'Pinky Winky' i 'Polar Bear' oraz piłkowaną 'Blue Bird'. Marzy mi się także hortensja dębolistna, ale na to przyjdzie jeszcze czas.

Wszystkie rośliny, oprócz tego, że są moje wymarzone, świetnie pasują do ogrodu rustykalnego, a ponadto jako miododajne są bardzo lubiane przez pszczoły. To nie przypadek - jestem przecież pszczelarzem i właścicielką pasieki, musiałam więc pomyśleć i o nich.

Ale nie mogło tutaj też zabraknąć traw, które w ostatnim czasie stały się bardzo popularne, jak choćby rozplenica japońska, turzyce oraz miskanty. Cieniste miejsca zaś objęły we władanie hosty.

Zapraszam do oglądania mojego ogrodu!