Łańcut. W ogrodach dawnych epok

Jolanta Zdanowska

Fragment zamku w Łańcucie z wieżą porośniętą winobluszczem. U jej stóp widoczna rabata bylinowa i zegar słoneczny.
Fragment zamku w Łańcucie z wieżą porośniętą winobluszczem. U jej stóp widoczna rabata bylinowa i zegar słoneczny.
fot. Jolanta Zdanowska

Rezydencja łańcucka jest jedną z większych atrakcji turystycznych w Polsce. Doskonale zachowany pałac - siedziba Lubomirskich, a następnie Potockich - robi duże wrażenie. Ale nie mniej uwagi wart jest ogród wokół pałacu i otaczający go romantyczny park.

Łańcut, w którym wcześniej istniał warowny zameczek, do rangi wspaniałej magnackiej rezydencji podniosła Izabella z Czartoryskich Lubomirska, wytworna dama żyjąca na przełomie XVIII i XIX wieku. To właśnie ona przebudowała zameczek w elegancki pałac, a także urządziła wokół wspaniałe ogrody, zgodne z modą epoki. Jest sporo elementów, które zachowały się w ogrodzie z tamtych czasów: m.in. półkolista glorietta z kolumnami, stara aleja lipowa, którą zaprojektowano w miejscu obronnego wału otaczającego pałac, oraz wiele okazów pomnikowych już dzisiaj drzew, głównie dębów.

Jednak obecny wygląd ogrodu został ukształtowany na przełomie XIX i XX wieku. Decyzję o przebudowie pałacu oraz dużych zmianach w ogrodzie podjęli wtedy trzeci ordynat łańcucki Roman Potocki oraz jego żona, Elżbieta z Radziwiłłów. To właśnie ją uważa się za główną kreatorkę tych zmian.

Podczas remontu rozpoczętego w 1889 r. Potoccy powiększyli park i ogrodzili go. Wybudowali palmiarnię z żelaza i szkła (dziś już nieistniejącą) inspirowaną wiedeńską z SchĂśnbrunn. Wtedy też powstała szklarnia, w której hodowano egzotyczne kwiaty, głównie storczyki, do dekoracji pałacowych sal.

W tym okresie założono również ogród włoski i różankę, a także rabaty bylinowe na wzór angielskich, które do dziś można podziwiać w niezmienionym kształcie. W ogrodzie ustawiono wiele marmurowych posągów, ławki i stylowe wazy. Szczęśliwym zrządzeniem losu ani pałac, ani park nie ucierpiały podczas II wojny światowej. Dzięki międzynarodowym koneksjom Potockich udało się uchronić je przed zniszczeniem. Obiekty te stanowią wspaniale zachowaną pamiątkę historii dawnych epok. Na dodatek park i ogrody są pięknie utrzymane. Kilka lat temu reaktywowano storczykarnię, (Łańcut zawsze z niej słynął), ale już we współczesnej aranżacji. Miłośnicy tych roślin znajdą tu
mnóstwo ciekawych okazów.

Park zewnętrzny i ogrody łańcuckie wewnątrz fosy można zwiedzać bezpłatnie, jednak godziny wstępu są różne w zależności od sezonu.

Wstęp do pałacu i wozowni kosztuje 28 zł (bilet normalny) i 20 zł (bilet ulgowy). Zwiedzanie odbywa się tylko w grupach z przewodnikiem i trwa około 2,5 godziny. W poniedziałki wstęp jest bezpłatny (zwiedzanie bez przewodnika). Aktualne informacje na temat zwiedzania i imprez organizowanych w obiekcie zamieszczone są na stronie: zamek-lancut.pl.

    Więcej o:

Skomentuj:

Łańcut. W ogrodach dawnych epok