Ogród w Podkowie Leśnej. Spektakl wśród zieleni

Tekst Małgorzata Łączyńska Zdjęcia Jarosław Sidwa

Istotą ogrodu jest jego ulotność i niepowtarzalność, a nasze obcowanie z nim to piękno odkrywane w codzienności - twierdzi Jarosław Sidwa. Każdego dnia dostrzega to piękno na nowo.

Łagodne światło wydobywa cały urok jesiennego ogrodu.
Fot. Jarosław Sidwa

Z wykształcenia teatrolog, z zawodu fotograf, a z serca ogrodnik – pan Jarosław Sidwa od osiemnastu lat z czułością i pasją aranżuje zielone otoczenie swojego domu w podwarszawskiej Podkowie Leśnej. I żartuje, że jego ogród doczekał się już pełnoletności. Nie dotyczy to, rzecz jasna, wszystkich tutejszych roślin. Największą przyjemnością jest przecież kupowanie wciąż nowych okazów i nieustanne doskonalenie dzieła...

Zatrzymać czas

– Miłośnik teatru patrzy na ogród jak na scenę, na której pojawiają się kolejni aktorzy. Istota ogrodu to niekończący się spektakl. Trzeba w skupieniu i ciszy ten cud kontemplować. Zmienność kolorów, poruszenia gałązek, odwiedziny ptaków. Lokalne święta, gdy tu i ówdzie coś zakwita... Siedzę na tarasie i patrzę. Zachwycam się czymś i przychodzi pokusa, by zatrzymać na dłużej uciekającą chwilę. Więc chwytam za aparat fotograficzny i oglądam ogród okiem kamery. Wtedy widzi się wszystko trochę inaczej. Cyzeluję kadry, spoglądam na liście pod światło i czasem udaje mi się uchwycić to Coś. Fotografie, czyli pikselowe lub bromowo-srebrowe iluzje, potrafią przywoływać naszej pamięci minione chwile. Zimą pozwalają cieszyć się kolorami lata i dzielić tą radością z innymi... – opowiada pan Jarosław.
W ogrodzie odnajduje pełną harmonię; tu w równym stopniu odzywa się w nim dusza ogrodnika i fotografa.

Natura kolekcjonera

Ulubieńcami gospodarza są derenie. Ma ich w ogrodzie kilkanaście. Największy z nich to drzewiasty dereń pagodowy (Cornus controversa) o pięknym piętrowym pokroju, ale równie urokliwy jest dereń pagodowy ‘Variegata’ z jasnoobrzeżonymi liśćmi. Relaks na tarasie uprzyjemnia widok rosnącego w pobliżu sześciometrowego derenia kousa
(C. cousa chinensis). Natomiast prawdziwym faworytem właściciela jest dereń kousa ‘Gold Star’ ze złocistym rzucikiem na listkach, a ostatnią zdobyczą – ‘Venus’ o ogromnych kwiatach osiągających średnicę ponad 12 cm. Wszystkie one dobrze się czują w zacisznym, osłoniętym od wiatrów ogrodzie.
Pan Jarosław radzi osobiście wybierać okazy w szkółkach. Pojawienie się nowej rośliny trochę przypomina przecież przyjęcie pod dach zwierzęcia, które staje się niejako członkiem rodziny. Kupowanie przez internet to ostateczność. Często to nie wychodzi, no i zdarzają się pomyłki. Nie wspominając już, jak bardzo rośliny bywają „zmęczone” podróżą.

Ogród autorski

– Od lat fascynuje mnie sztuka aranżowania zielonych wnętrz – mówi gospodarz. – Chyba najbardziej podziwiam ogrody japońskie. Te utrzymane w stylu zen są niezwykłe
– ascetyczne i pełne symboli – lecz mnie pociągają ogrody przyświątynne czy herbaciane, gęste i cudownie zielone.
Od japońskich mistrzów chciałbym się nauczyć takiego sposobu aranżacji, gdzie nie widać ostrej ingerencji człowieka. Najpiękniejsze ogrody to moim zdaniem te, które zdają się istnieć niemal „od zawsze” – wtopiły się w krajobraz
i skłaniają do rozmyślań o harmonii świata..
Swój ogród pan Jarosław zwykł nazywać autorskim. Zastosował w nim sprawdzone „sztuczki”, dobrze znane w ogrodach historycznych.
Blisko widza siedzącego na tarasie ulokował rośliny o dużych liściach, w perspektywie zaś te o drobniejszych fakturach. To jeden ze sposobów, żeby pogłębić perspektywę i powiększyć optycznie ogrodową przestrzeń.
W tym samym celu cięte formy bukszpanów rozmieścił tak, żeby większe okazy rosły bliżej tarasu, a te mniejsze nieco dalej.

Wnętrza inastroje

Mistrzowie z Dalekiego Wschodu potrafią zbudować fantastyczny ogród z kilku zaledwie gatunków. Pan Jarosław nie dąży do podobnej ascezy – na swoich 850 m² pomieścił naprawdę sporo roślin. Przed domem, pod okapem świerków rosną różaneczniki, ciekawe pnącza i byliny okrywowe. Przejście na tyły budynku zdobią azalie, derenie i magnolie. Taras za domem jest wręcz otulony liściastą gęstwiną. Są tu derenie, bzy lilaki, klony palmowe, rodgersje, paprocie. W ogrodzie nie brak też ciekawych pnączy i kolorowych bylin, takich jak m.in. przywrotniki, czosnki, peonie, szałwie czy żurawki.
Z tarasu otwierają się dwie perspektywy. Jedna, wyznaczona kulami bukszpanów, prowadzi ku świetlistej altanie w otulinie kwitnących krzewów, z kamienną ławką i słonecznym zegarem. Druga, nieco węższa, to trawiasty trakt pośród bylin, wiodący w kierunku ogrodowego pawilonu, gdzie „herbata smakuje zupełnie inaczej”.
Jest tu również tzw. sosnowa górka na końcu ogrodu i niewielki, osłonięty wysoką zielenią, tajemniczy zakątek, o którym autor mówi, że nie jest jeszcze skończony...
trochę praktyki
Fundamentalną rzeczą dla każdego posiadacza ogrodu jest wiedza o roślinach i ich wymaganiach. Bez tego czekają nas niemiłe niespodzianki i rozczarowania, a przecież ogród ma być przede wszystkim przyjemnością. A jakie są tajniki pracy pana Jarosława?
– Lubię podlewać rośliny konewką – uśmiecha się gospodarz. – Do cięcia delikatnych bukszpanów mam znakomite leciutkie nożyce, które kupiłem w Anglii, a do grubszych gałęzi inne, cięższe sekatory. Ważne, aby narzędzia były ergonomiczne, lekkie i ostre. Urządzając ogród, nieustannie poszukuję inspiracji, nie tylko w fachowej literaturze. W trakcie podróży zawsze zaglądam do starych parków czy wirydarzy. I jeszcze jedno: nie trzeba kopiować starożytnych japońskich mistrzów ani współczesnego nam Johna Brooksa, warto jednak zastanowić się, jak oni urządziliby naszą przestrzeń.

Szczypta filozofii

Zakładając ogród, warto również rozglądać się po krainie sztuk wszelkich – radzi pan Jarosław. – Przyjaźń z malarstwem, teatrem, literaturą to ćwiczenia wrażliwości i wyobraźni. Takie wycieczki pozwolą układać harmonijne przestrzenie, urocze zakątki, o których tak marzymy. Istotą ogrodu jest zmienność, efemeryczność. Na koniec przychodzi więc taka chwila, że odkrywamy w nim, oprócz wartości estetycznych, metaforę przemijania. To także istota naszego ludzkiego losu. Słowem – opiekując się ogrodem, uczymy się jednocześnie trudnej sztuki życia.

W ogrodach ważne są niespodzianki, które tworzą jego klimat – ukryte za przesłonami z krzewów zakątki, odsłaniające się znienacka widoki i stylowe dekoracje.

Skomentuj:

Ogród w Podkowie Leśnej. Spektakl wśród zieleni