Rabaty należy podlewać inaczej niż trawnik

Piotr Syga

Jaki system automatycznego nawadniania najlepiej sprawdza się w ogrodzie? Małgorzata R.

ONE TIME USE ONLY DO JEDNOKROTNEJ PUBLIKACJI OGROD PODLEWANIE SYSTEM NAWADNIAJACY KROPLOWNIK FOT. GARDENA PUBLIKACJA KWIETNIK NR 7 (163) - 7 2008 SLOWA KLUCZOWE: OGRODY WODA OGRODNICTWO ZDJĘCIE DO WKŁADKI: PUBLIKACJA KWIETNIK NR 7 (163) - CZASOPISMA
FOT. GARDENA
Podlewanie automatyczne umożliwia doprowadzenie wody bezpośrednio do korzeni. To ogromna zaleta, bo rozpylanie jej w powietrzu powoduje ogromne straty przez parowanie i nie służy roślinom. W mało przewiewnych zakątkach na często moczonych liściach łatwo się bowiem rozwija szara pleśń. Poza tym woda z kanalizacji jest bardzo zimna i u rozgrzanych słońcem roślin wywołuje szok termiczny. Nie cierpią tego przede wszystkim kwiaty, bo pokrywają się plamami i deformują się, a ich pąki opadają.

Gęsto obsadzone kwiatami powierzchnie najlepiej nawadniać za pomocą linii kroplujących złożonych z rurek, z których w wielu miejscach sączy się woda. Rozkłada się je na całej rabacie, niektóre można przysypać ziemią, by stały się niewidoczne dla oczu. Działające w podobny sposób grubsze węże nawadniające znakomicie sprawdzają się w przypadku żywopłotów. Natomiast do rosnących samotnie lub w niewielkich grupach młodych drzew i krzewów wodę doprowadza się cienkimi rurkami zakończonymi dozownikiem kroplującym. Pomiędzy krzewami zdają egzamin również tzw. minizraszacze, z których woda tryska na kilka stron strużkami - wówczas są mniejsze straty wilgoci niż przy rozpylaniu drobnokroplistej mgiełki. Urządzenia te można ustawić tak, by nie moczyły liści. Zraszacze dalekosiężne lub węże zraszające (woda tryska z nich na szerokość nawet 4 m) zarezerwujmy tylko do nawadniania trawników i montujmy je w taki sposób, aby nie obejmowały swym zasięgiem rabat, kącików rekreacyjnych, placyków, alejek i podjazdów.

Skomentuj:

Rabaty należy podlewać inaczej niż trawnik