Uprawa ziemi - podstawy

Szykuję się do założenie ogrodu przy nowo wybudowanym domu. Na razie nic tu jeszcze nie rośnie, więc najpierw chcę odpowiednio przygotować ziemię. Co mogę teraz zrobić? Przemysław S.
Listopad to dobra pora na wszelkie prace związane z uprawą gleby. A w Pana przypadku można to przeprowadzić kompleksowo na całej działce.

Przekopujemy. Jeżeli ziemia leżała odłogiem przez kilka lat, to przed posadzeniem roślin trzeba ją głęboko przekopać. Gdy zrobimy to jesienią, to nie grabimy jej, lecz na zimę pozostawiamy w tzw. ostrej skibie, by woda i mróz dotarły do wszystkich warstw. W wyniku ich działania poprawi się struktura gleby. Do kopania używamy szpadla z zaostrzonym końcem lub wideł amerykańskich o płaskich zębach. By nie nadwerężać kręgosłupa, warto sięgnąć po narzędzia ergonomiczne - z odpowiednio wygiętym trzonkiem. Na większej powierzchni najlepiej sprawdzi się ogrodowa glebogryzarka lub pług (zaoranie terenu dużego ogrodu można zamówić np. przez internet).

Poprawiamy strukturę gleby. Dla większości gatunków ogrodowych najbardziej odpowiednia jest ziemia piaszczysto-gliniasta, o strukturze gruzełkowatej, żyzna, zawierająca dużo próchnicy. Jeżeli gleba jest gliniasta i ciężka, trzeba ją rozluźnić przez dodanie torfu, piasku lub kompostu. Składniki te mieszamy z podłożem. Jeżeli dodatkowo gleba jest podmokła, zakładamy drenaż, przynajmniej miejscowo, wsypując go w dołki wykopane pod poszczególne rośliny (drzewa, krzewy, duże byliny).

W przypadku gleby zbyt przepuszczalnej, lekkiej i łatwo wysychającej warto dodać trochę gliny, ale także kompostu, który wzbogaci ją w próchnicę i poprawi stosunki wodno-powietrzne.

Nawozimy. Jesień to także dobra okazja do wzbogacenia ziemi obornikiem. Tylko o tej porze roku można zastosować świeży nawóz koński lub bydlęcy. Przekopujemy go z glebą i pozostawiamy w ostrej skibie na całą zimę. Dopiero wczesną wiosną teren ten będzie można zagrabić.

Jesienią możemy też rozsypać obornik przefermentowany albo kompost. Oczywiście nawozy te podsypujemy tylko tam, gdzie planujemy posadzenie roślin, założenie rabat czy trawnika. Warto więc wcześniej wyznaczyć granice pomiędzy uprawami a ścieżkami i na nich nie nawozić.

Badamy odczyn. Większość roślin ogrodowych lubi gleby o odczynie lekko kwaśnym (pH 5,5-6,5) lub obojętnym (pH 6,5-7). Jednak spora grupa (np. gatunki iglaste, hortensje i rośliny z rodziny wrzosowatych) potrzebuje kwaśnego podłoża (pH 4,5-5,5). Amatorów podłoża zasadowego jest mniej (np. cis, bukszpan, irga, perukowiec) i wywodzą się ze środowisk bogatych w wapń.

Warto więc poznać odczyn gleby w ogrodzie, by wybrać takie rośliny, które będą na niej dobrze rosły, albo ewentualnie dostosować ją do wymagań gatunków planowanych na danym terenie. Do badań służy kwasomierz, czyli pehametr. Proste urządzenia tego typu można kupić w sklepach i centrach budowlano-ogrodniczych.

Wapnujemy. Jeżeli na terenie ogrodu występują chwasty znamionujące kwaśny odczyn gleby (np. czerniec roczny, skrzyp, szczaw, fiołek trójbarwny, iglica pospolita), a planujemy uprawę gatunków, które go nie tolerują, czeka nas wapnowanie. Najlepiej wykonać je jesienią, posypując ziemię nawozem wapniowym i mieszając go z górną warstwą gruntu. Nawóz ten występuje w dwóch postaciach: jako węglan wapnia (który może być stosowany na różnych typach gleb) oraz jako tlenek wapnia (który nadaje się tylko na gleby gliniaste). Nie łączymy wapnowania ze stosowaniem innych nawozów.

Zakwaszamy. Jeżeli chcemy założyć wrzosowisko lub rabatę z gatunkami iglastymi, to warto dodatkowo zakwasić glebę, przekopując ją z kwaśnym torfem. Nigdy nie pozostawiamy torfu rozsypanego na powierzchni gruntu, bo łatwo wtedy przesycha i ulatuje z wiatrem.

Powtarzamy zabiegi. Czynności mające na celu poprawienie struktury podłoża warto powtarzać w każdym sezonie.

Co jakiś czas mierzymy też odczyn gleby i - zależnie od potrzeb - przeprowadzamy jej wapnowanie lub zakwaszanie.

Więcej o: