Owoce z domowej spiżarni [Porada eksperta]

Wojciech Słomka

Co roku jesienią zanoszę do piwnicy trochę twardych jabłek i gruszek. Choć wybieram owoce zdrowe, nie wszystkie przetrzymują zimę. Czy jest na to jakaś rada? Włodzimierz Łapot

Do dłużeszego przechowywania wybieramy tylko owoce bez uszkodzeń i bez objawów chorób
Do dłużeszego przechowywania wybieramy tylko owoce bez uszkodzeń i bez objawów chorób
Fot. Shutterstock/elexeneize
Zbierając owoce do przechowania, możemy wraz z nimi przynieść do domu wiele chorób roślin, w tym także tych groźnych dla ludzi. Miejsca, w których magazynujemy owoce, muszą być dość chłodne i o stabilnej temperaturze (od 0°C do 4°C). Trzeba też stale wietrzyć pomieszczenia ze względu na wytwarzanie przez owoce etylenu, który przyspiesza ich dojrzewanie. Do przechowywania przeznaczamy owoce odmian późnych i tylko nieuszkodzone. Najlepsze są zbierane bezpośrednio z drzewa. Po ułożeniu, np. w piwnicy, stale je przeglądamy, zwracając uwagę na pojawiające się brązowe lub gnijące plamki oraz gnijącą nasadę ogonka liściowego - symptomy rozwijających się chorób grzybowych.

Zaatakowane owoce należy wyrzucić. Nie nadają się na przetwory! Popularne choroby składowanych owoców, takie jak: sina pleśń jabłek i gruszek, szara pleśń jabłek, zgnilizna gniazda nasiennego, gorzka zgnilizna jabłek, brudna plamistość jabłek i gruszek oraz brunatna zgnilizna drzew ziarnkowych, wywoływane przez patogeny, wydzielają związki chemiczne źle oddziałujące na nasze zdrowie. Wiele z tych patogenów grzybowych wytwarza patulinę, zearalenon oraz fumanizynę. Dowiedziono, że patulina zgromadzona w psujących się jabłkach wpływa na powstawanie u ludzi komórek nowotworowych, powoduje krwawienia wewnętrzne, niszczy komórki wątroby oraz sprzyja zatrzymaniu moczu w pęcherzu moczowym i nerkach. Fumanizyna również uszkadza komórki wątroby i nerek, a ponadto wpływa na układ neurologiczny człowieka. Groźny jest również zearalenon, który może powodować bezpłodność u kobiet. Przetwarzanie owoców nadpsutych w sposób termiczny nie niszczy tych toksyn, a po wniknięciu do organizmu kumulują się one przez długi czas i ich stężenie wzrasta. Ponadto wytwarzające się na powierzchni owoców zarodniki chorobotwórczych grzybów mogą u osób chorujących na alergię powodować np. duszności.

Chorych, magazynowanych owoców nie leczymy. Natomiast pojawiające się na nich choroby mogą posłużyć jako wskaźnik do zastosowania odpowiednich oprysków drzew owocowych wiosną w celu eliminacji chorób. I pamiętajmy, że spożywanie owoców zaatakowanych przez szkodliwe grzyby fatalnie wpływa na nasze zdrowie.

Skomentuj:

Owoce z domowej spiżarni [Porada eksperta]