Szachownice nie tylko w kratkę. Wiosenne kwiaty cebulowe

Tekst: Anna Kozieł

Szachownice - wspaniałe wiosenne kwiaty cebulowe, są wymagające, ale potrafią się odwdzięczyć za staranną opiekę.

Mieć taki łan szachownicy kostkowatej w ogrodzie to marzenie do spełnienia. Musimy jednak dać kwiatom sporo czasu na rozrastanie. Natomiast w czasie wędrówek po południowo-wschodnich rejonach naszego kraju, jeśli dopisze nam szczęście, zobaczymy je w naturze. Ale uwaga, są pod ochroną!
Mieć taki łan szachownicy kostkowatej w ogrodzie to marzenie do spełnienia. Musimy jednak dać kwiatom sporo czasu na rozrastanie. Natomiast w czasie wędrówek po południowo-wschodnich rejonach naszego kraju, jeśli dopisze nam szczęście, zobaczymy je w naturze. Ale uwaga, są pod ochroną!
Fot. Flora Press
Rośliny o płatkach w kratkę to ewenement, nic więc dziwnego, że nazwano je szachownicami (Fritillaria). Należą do rodziny liliowatych (Liliaceae), tak jak np. tulipany i hiacynty. Swoje okazałe dzwonkowate kwiaty rozwijają w kwietniu-maju, a niektóre biją przy tym rekordy wysokości. Mają więc urodę niezwyczajną. Dlaczego zatem rzadko są widywane w ogrodach? Powodów jest kilka. Przede wszystkim nie wszędzie chcą rosnąć i nie kwitną, jeśli ściśle nie przestrzegamy zasad ich uprawy. Nie za bardzo też odpowiada im nasz klimat. Ale na pewno są warte wszelkich starań z naszej strony.

RABATOWA ELITA

Z około setki gatunków wypada zaprezentować przynajmniej te, które zdobyły największą renomę.

Szachownica cesarska (F. imperialis) powszechnie jest nazywana koroną cesarską. Gdy jej niczego nie brakuje, na wierzchołku około metrowej łodygi tworzy kilkanaście czerwonych, pomarańczowych, żółtych lub morelowych kwiatów o długości około 7 cm. Są też jej odmiany z lamówką na liściach. Niestety, cesarzowa ma wstydliwą przypadłość. Brzydko pachnie, zwłaszcza w czasie upałów. Podziwiać ją lepiej więc z oddalenia. Efektownie prezentuje się zarówno wśród kobierca kwiatów, jak i na trawniku.

Niemal równie wysoka jest szachownica perska (F. persica). Z jej pędów może się zwieszać nawet pół setki dwucentymetrowych, ciemnopurpurowych lub zielonkawych dzwoneczków. Komponować ją trzeba z wyczuciem, by nie zginęła wśród mozaiki innych kwiatów, albo sadzić solo, np. na tle żółtych pęcherznic lub purpurowych perukowców.

Jednym z gatunków, który jednak zadecydował o nazwie całego rodzaju, jest szachownica kostkowata (F. meleagris). Swoje kratkowane kielichy o długości 3-4 cm wznosi do 30 cm nad ziemię. Ma też purpurowe i białe odmiany bez wzoru na płatkach. Nadaje się do uprawy na rabatach i skalnikach oraz, co ją wyróżnia, na podmakających wiosną brzegach jeziorek i strumieni, np. wśród traw lub pierwiosnków.

SADZENIE SZACHOWNIC

Cebule szachownicy cesarskiej i perskiej osiągają ponad 10 cm średnicy, kostkowatej - tylko 5 cm. Jeśli są za słabe, zbyt wysuszone lub były przechowywane w chłodzie, w pierwszym roku mogą nie wydać kwiatów. Powinny być sadzone pod koniec sierpnia jak najszybciej po zakupie lub wykopaniu z rabaty w celu przesadzenia. Wybierzmy dla nich zaciszne i słoneczne miejsce z próchnicznym, przepuszczalnym żyznym podłożem o odczynie zbliżonym do obojętnego. Wcześniej przez kilka lat nie powinny być tam uprawiane rośliny spokrewnione z szachownicami. Duże cebule sadzimy na głębokości 20 cm i w odległości przynajmniej 40 cm od siebie. Jeśli rosną za gęsto, szybko przestają kwitnąć i trzeba je rozsadzać. Mniejsze sadzimy tak, by zostały nakryte dwukrotnie grubszą warstwą ziemi niż wynosi ich średnica, ale nie płycej niż 7 cm. Drobniejszym gatunkom tłok mniej szkodzi i rozstawa co 6-8 cm jest dla nich w sam raz. Po pierwszych przymrozkach rabatę z szachownicami trzeba przykryć warstwą ściółki.

SPOKOJNY SPOCZYNEK

Wiosną przy szachownicach niewiele jest roboty. Na początku marca zasilamy je jednorazowo nawozem długodziałającym lub kilkakrotnie do maja łatwo rozpuszczalnym nawozem uniwersalnym (w sumie 40-60 g/m2). Rośliny podlewamy tylko w czasie długotrwałej suszy. Przed majowymi przymrozkami, które powodują, że łodygi wiotczeją, dajemy im podpórki, by się nie powyginały. O sukcesie uprawy w dużej mierze decyduje też to, co dzieje się z szachownicami po kwitnieniu. Powszechnym błędem jest przedwczesne obcinanie im pędów. Owszem, trzeba obrywać zasychające kwiaty, ale liściom pozwólmy powoli żółknąć i odżywiać rosnące wówczas cebule. Żeby nie szpeciły rabat, możemy pójść na kompromis i długie pędy skrócić o połowę, zaś krótkie przygiąć do ziemi. Wówczas zamaskują je liście sąsiednich roślin, np. lubiących suchawą ziemię pustynników, lawend i juk. Dopiero w czerwcu lub lipcu zamarłe łodygi można wyciągnąć z ziemi. Miejsca po nich warto zaznaczyć, by pielęgnując rabatę, przypadkowo nie uszkodzić śpiących pod ziemią cebul, no i nie zalewać ich wodą.

SZACHOWNICE LUBIĄ NA SUCHO I W CIEPLE

Po uschniętej łodydze w cebuli pozostaje zagłębienie, spore zwłaszcza u szachownicy cesarskiej. W rejonach gdzie lata są upalne i suche, zimy śnieżne, a wilgoć w glebie pojawia się tylko wiosną, roślinom to nie przeszkadza. W naszym klimacie często gromadzi się w tym miejscu woda, co grozi gniciem tkanek. Żeby temu zapobiec, jedni ogrodnicy zasypują piaskiem dołki powstałe po wyciągnięciu zaschniętych pędów, inni cebule sadzą nie płasko, lecz skośnie.

Ale w uprawie szachownic mokra ziemia generalnie stanowi latem spory problem. Dlatego większe gatunki lepiej się mają na wzniesieniach lub skarpach, gdy zaś gleba jest gliniasta, a teren płaski - na warstwie przysypanego ziemią żwirku. Z kolei niska temperatura w czasie spoczynku może spowodować, że nie zawiążą się pąki kwiatowe na następny sezon. W deszczowe i chłodne lata wrażliwe gatunki bezpieczniej więc będzie wykopać, przesypać torfem dla ochrony przed wysychaniem i przechować do sierpnia w temperaturze 17-20°C. Najbardziej ciepłolubne szachownice uprawiane są w pojemnikach w zimnych szklarniach i tylko wiosną wystawia się je na słońce do ogrodu lub na taras.

KŁOPOTY Z PROKREACJĄ

Przychówek szachownic uzyskamy przy okazji ich przesadzania, oddzielając od cebul matecznych cebule przybyszowe. Duże zakwitną następnej wiosny, drobniejsze w kolejnych sezonach. U gatunków tworzących je sporadycznie pozostaje wysiew nasion lub sadzenie oddzielonych cebulowych łusek. Niestety, wówczas na pierwsze kwiaty czeka się znacznie dłużej. Rzutuje to na popularność roślin. Szachownica Edwarda (F. eduardii) - równie urodziwa co cesarska i, co się liczy, niewydzielająca przykrego zapachu - mogłaby pretendować do tytułu szachinszacha wśród szachownic. Ale nic z tego. Nie jest skora do rozmnażania, więc w ogrodach bywa wyjątkowo rzadko i pozostaje kolekcjonerskim rarytasem.

Skąd szachownice przybyły do ogrodów?

Szachownice to rośliny półkuli północnej. Występują w Europie, Azji, północno-zachodniej Afryce oraz w zachodniej części Ameryki Północnej od Alaski po Meksyk. Np. szachownica kamczacka rośnie na wilgotnych łąkach Kamczatki, Wysp Kurylskich i Alaski, szachownica cesarska zdobi doliny Himalajów, perska i Michajłowskiego występują w Turcji, a Thunberga - w środkowych Chinach. Szachownica kostkowata to kwiat europejski, chociaż rośnie też u podnóża Kaukazu. Niestety, naturalnych stanowisk szachownic jest coraz mniej.

Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o ogrodach: encyklopedia roślin, porady ekspertów, zdjęcia pięknych ogrodów w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład





    Więcej o:

Skomentuj:

Szachownice nie tylko w kratkę. Wiosenne kwiaty cebulowe