Podlewanie na balkonie

Tekst: Alicja Gawryś

Podlać kwiatki balkonowe - to niby prosty zabieg, ale jego częstotliwość oraz obfitość zależy od pory roku, wielkości pojemników, rodzaju uprawianych roślin, nasłonecznienia i od kilku innych rzeczy - warto wiedzieć jakich.

1 z 6
Fot. Schutterstock/Monkey Business
2 z 6
Schutterstock/Mariia Golovianko
3 z 6
Schutterstock/luna4
4 z 623.05.2006 WARSZAWA DLA CZTERY KATY BALKON TARAS ROSLINY IGLAK IGLAKI IGLASTE SWIERK KLUJACY PICEA PUNGENS GLAUCA GLOBOSA STYLIZACJA ANETA KOSIBA FOT. LUKASZ ZANDECKI / AGENCJA GAZETA PUBLIKACJA KWIETNIK NR 10 (142) - 10.2006 PUBLIKACJA KWIETNIK NR 7 (187) - 7 2010
Łukasz Zandecki
5 z 6
Schutterstock/Africa Studio
6 z 623.05.2006 WARSZAWA DLA CZTERY KATY IGLAK IGLAKI IGLASTE JALOWIEC PLOZACY JUNIPERUS HORIZONTALIS PRINCE OF WALES STYLIZACJA ANETA KOSIBA FOT. LUKASZ ZANDECKI / AGENCJA GAZETA PUBLIKACJA KWIETNIK NR 9 (141) - 9.2006 PUBLIKACJA KWIETNIK NR 7 (187) - 7 2010 PUBLIKACJA MAGNOLIA NR 3 (23) - 3 2014
Łukasz Zandecki
Zimą

Na wielu balkonach rosną gatunki wieloletnie - miniaturowe iglaki, małe krzewy liściaste, byliny. Jeśli zimę mamy łagodną i ziemia w pojemnikach nie zamarzła, takie rośliny w pojemnikach trzeba podlewać. Niezbyt obficie i tylko od czasu do czasu, by podłoże nadmiernie nie przeschło - ale jednak tak. Uważajmy szczególnie na okazy stojące pod daszkami, gdzie nie dociera deszcz.

Podlewania koniecznie wymagają iglaki i krzewy liściaste zimozielone, bo przy dodatniej temperaturze oraz podczas słonecznych dni, w igłach (one też są liśćmi) i zielonych zimą liściach przebiega fotosynteza i woda wyparowuje z nich przez szparki. W takim wypadku woda roślinom jest niezbędna.

Natomiast, gdy podłoże w pojemniku jest zamarznięte i panują ujemne temperatury, roślin nie podlewamy.

Na przedwiośniu

To okres, kiedy powinniśmy dość często sprawdzać stan podłoża. Jeśli jest zamarznięte, a wokół grzeje słońce, w krzewach zaczynają krążyć soki, potrzebna więc im woda - i tu pojawia się problem, bo nie mogą jej pobrać z twardej ziemi! W takich wypadkach krzewy należy trochę zacieniać, a jednocześnie trochę polewać podłoże wodą, by stopniowo rozmarzało. Gdy woda będzie już mogła bez przeszkód w nie wsiąkać - zacienienie usuwamy.

Na przedwiośniu wychodzimy już częściej na balkon z konewką, bo przesuszenie podłoża o tej porze roku bardzo źle wpływa na gatunki wieloletnie, które tam rosną.

Wiosną

Nadchodzi czas sadzenia w skrzynkach nowych roślin - najpierw bratków i stokrotek, a od połowy maja gatunków, które będą kwitnąć na balkonie przez cały sezon (surfinii, pelargonii itp.).

Pamiętajmy: im mniejsze pojemniki wybierzemy, tym łatwiej ziemia w nich będzie przesychać. Już więc na tym etapie decydujemy o częstości podlewania.

Zanim przesadzimy rozsadę z małych doniczek do skrzynek, czy donic, podlejmy ją, a jeśli jest przesuszona, wstawmy do naczynia z woda na tak długo, aż ziemia dobrze nasiąknie.

Po posadzeniu także podlewamy rośliny, by ziemia dobrze osiadła wokół korzeni.

Gdy panuje ciepła pogoda, niebawem znów trzeba będzie podlać młode roślinki.

Natomiast jeśli jest chłodno, wilgoć w skrzynce utrzyma się przez jakiś czas, dopóki, rośliny nie rozbudują trochę korzeni w nowym miejscu. W dwa tygodnie po posadzeniu do wody, którą podlewamy rośliny, dodajemy porcję nawozu.

Lato

Jeśli podlewa za nas deszcz (czy to nie jest właśnie na odwrót?) możemy tylko sprawdzać, czy rośliny nie mają za mokro. A nie powinny, jeśli zadbaliśmy o otwory w pojemnikach i drenaż na dnie. Gdy zdarzy się, że woda nie spłynęła, trzeba ją zwyczajnie zlać, przechylając skrzynkę. Dlaczego? Bo zalane korzenie szybko gniją.

Gdy mamy typowe letnie dni ze słońcem i gorącym powietrzem, rośliny podlewamy regularnie - zazwyczaj codziennie i to porządnymi dawkami wody. A nawozimy je co 10-14 dni (surfinie i pelargonie nawet co 7 dni).

Pamietajmy: najbardziej wysycha podłoże w pojemnikach zbyt płytkich, plastikowych w ciemnych barwach, ceramicznych bez polewy i oczywiście wystawionych na pełne słońce na cały dzień. Trzeba też uważać na kwiaty wiszące - te trudno jest podlewać i to w taki sposób, by całe podłoże nasiąkło równomiernie.

W przypadku, gdy mamy dużo kwiatów na balkonie, lepiej zainstalować system automatycznego podlewania. To się przyda zwłaszcza wtedy, gdy zechcemy wyjechać na dłużej.

Jesień

Sami zauważymy, że wraz z nadejściem chłodnych nocy i porannych mgieł zapotrzebowanie roślin na wodę zmaleje. Nie musimy więc już tak często biegać z konewką. Ciągle jednak pilnujemy właściwej wilgotności podłoża, aż do czasu, aż kwiaty trzeba będzie wyrzucić.

Gatunki wieloletnie nadal podlewamy regularnie, nie dopuszczając do przeschnięcia ziemi w pojemnikach.

Skomentuj:

Podlewanie na balkonie