Woda darowana z nieba

Co roku tysiące litrów deszczówki, zamiast nawadniać nasze grządki czy zasilać oczka wodne, spływają do kanalizacji. Tymczasem tę bezcenną wodę warto zbierać, tym bardziej że jest wyjątkowo miękka, czyli prawie pozbawiona minerałów.
Deszczówka może zawierać mikroorganizmy (z powietrza i wypłukiwane z dachu), dlatego nie należy jej pić. Znakomicie za to nadaje się do wykorzystania w ogródku. Ma temperaturę zbliżoną do temperatury powietrza - nie powoduje szoku termicznego u roślin - i niskie pH (5,5-6,5), dlatego jest idealna dla większości gatunków, także doniczkowych.

W odpowiednim zbiorniku

Deszczówkę można gromadzić w dębowej beczce lub cysternie z tworzywa. Na rynku są też tzw. zbiorniki całoroczne, zbudowane z drewnianych listewek spiętych stalowymi obręczami, wyścielonych wytrzymałą i elastyczną folią.

Nieodpowiednie są zbiorniki metalowe, gdyż do wody przedostają się związki metali, a także betonowe, z których wypłukiwany jest wapń.

Pojemniki ustawiamy w cieniu, aby nie rozwijały się w nich glony. Trzeba je przykrywać. Służy to ochronie przed światłem i nawiewaniem liści, a w przypadku tych większych - przed dziećmi i zwierzętami. Należy je opróżniać przed zimą, gdyż mogą pęknąć na mrozie.

Z dachu do beczki

Wygodnym sposobem łapania deszczówki jest montaż specjalnego zbieraka na spustowej (pionowej) rurze rynny. Najprostszy, klapowy, pozwala odciąć odpływ wody do kanalizacji i prowadzi strumień do podstawionego zbiornika. Mocujemy go na rurze tak, aby uchylona klapka znajdowała się tuż nad beczką. Kiedy beczka się napełni, klapę zamykamy, kierując deszczówkę z powrotem do odpływu. Na rynku są też zbieraki bezobsługowe, wykorzystujące wirowy spływ wody po wewnętrznych ściankach rury. Niektóre mają wielostopniowe, samooczyszczające się filtry. W tym drugim przypadku beczka może stać w dowolnym miejscu, gdyż wodę doprowadza się do niej wężem. Wylot zbieraka umieszczamy 5-10 cm poniżej górnej krawędzi beczki - kiedy woda osiągnie ten poziom, powróci do rynny i dalej do odpływu. Jeśli zbierak umieścimy nad zbiornikiem, trzeba zainstalować przelew albo pływakowy zawór przeciwprzepełnieniowy.

Na rynnach i przy wlotach rur spustowych trzeba zainstalować specjalne siatki i kosze wyłapujące większe zanieczyszczenia, jak liście, patyki, ptasie gniazda itp. Zapobiegniemy w ten sposób zapychaniu się rur i odpływów.

Nadać kierunek

Jeśli chcemy, możemy zatrzymać całą spływającą z dachu deszczówkę. Wystarczy skierować odpływy rynien, przelewy z beczek, cystern i sadzawek w miejsca, gdzie będzie mogła swobodnie przesiąkać. Na gruntach gliniastych, słabo przepuszczalnych, wykopmy rowy wypełnione żwirem albo studnie chłonne (doły z gruzem lub kamieniami). Na gruntach piaszczystych, przepuszczalnych, wodę można prowadzić do zagłębień w terenie lub wykopanych niecek. Przy okazji można oryginalnie urządzić ogród - w takich miejscach znakomicie rozwijają się rośliny lubiące wilgoć, jak niezapominajki, kaczeńce, paprocie. Wodę z rynny warto też skierować tam, gdzie zawsze jest sucho, np. pod korony drzew. Zatrzymując i wykorzystując deszczówkę, przyczyniamy się do zwiększenia zasobów wody gruntowej, a tym samym poprawienia warunków wzrostu roślin i mikroklimatu w naszym ogrodzie.

Więcej o: