Leonardslee - królestwo różaneczników

Wojciech Podstolski

O urodzie tego magicznego miejsca decyduje nie tylko ciekawie ukształtowany krajobraz, ale także ogromna różnorodność zgromadzonych tu gatunków i odmian drzew oraz krzewów. To jedna z najbogatszych w Europie kolekcji różaneczników i azalii.

Koniec zimy to doskonały czas na planowanie wiosennych i letnich podróży po ogrodach Europy. Czemu zatem nie zawitać do położonego tuż pod Londynem Leonardslee? To wspaniały leśny park o charakterze arboretum i jeden z najwspanialszych ogrodów różanecznikowych Europy.

Założony na zboczach porośniętej lasem doliny zajmuje powierzchnię niemal 100 hektarów. Jego piękna kompozycja to wynik zafascynowania malarstwem krajobrazowym jego twórców - romantyczną wizją upiększonej natury. Widać to na każdym kroku.

Najważniejsza swoboda

Naturalną osią kompozycji parku jest płynący środkiem doliny strumień, na którym utworzono siedem malowniczych jeziorek. Liczne ścieżki przecinają zbocza i prowadzą niczym tunele przez gęstwinę różnokolorowych rożaneczników, odsłaniając wciąż zmieniające się parkowe widoki. Nad parkiem górują wspaniałe okazy drzew iglastych: sekwoi, mamutowców i cedrów, jedne z największych, jakie możemy podziwiać w Wielkiej Brytanii.

Niezwykle korzystny mikroklimat i usytuowanie stoków sprawiły, że różaneczniki i azalie - kapryśne egzotyczne krzewy - poczuły się tu jak w domu. Rozrastając się pod opiekuńczymi, rozłożystymi dębami i sosnami, całkowicie zawładnęły doliną upodabniając ją do wilgotnych różanecznikowych himalajskich lasów. Chlubą kolekcji jest Rhododendron loderi, wspaniały krzew o wielkich wonnych kwiatach, którego liczne odmiany są dziełem założyciela parku sir Edmunda Lodera.

Efektem ogrodniczej pasji i ogromnej wiedzy właścicieli Leonardslee są także inne ciekawe mieszańce i odmiany, które znajdują się w uprawie po dziś dzień. Wiele z nich jest mnożone w specjalistycznej szkółce nieopodal parku. Kwiecień wita zwiedzających bogactwem kwitnących kamelii, magnolii i dywanami żonkili. Jednak najpiękniej park wygląda w maju, kiedy zakwita większość azalii i różaneczników, a dno lasu rozświetlają niebieskie dywany cebulowej rośliny Endymion non-scripta. Spacer pośród zarośli wonnych azalii pontyjskich pozostawia niezatarte wrażenie. Bujnym różanecznikom towarzyszą lubiące podobne warunki: magnolie, kamelie, klony palmowe, derenie kwieciste, liczne rośliny wrzosowate. Pośród zadziwiających roślin znajdziemy tu okazałe egzemplarze bambusów i gunner (parzepliny) o monstrualnie wielkich liściach. Warto zajrzeć także do ogrodu skalnego, w którym zgromadzono kolekcję karłowych iglaków i wiecznie zielonych azalii Kurume o niezwykle jaskrawych kwiatach.

Jedną z licznych atrakcji parku jest kolekcja drzewek bonsai eksponowanych na specjalnym dziedzińcu. A w położonej obok szklarni możemy podziwiać liczącą 400 gatunków kolekcję bardzo rzadkich i ciekawych roślin z terenów górskich całego świata.

Jesienią park znów kipi kolorami. Płomieniście przebarwiające się azalie, klony i egzotyczne krzewy tworzą mieniącą się ciepłymi barwami jesienną mozaikę.

Historia parku

Nazwa Leonardslee wywodzi się od staroangielskiego słowa "lea" oznaczającego polanę lub dolinę lasu św. Leonarda, jednego z pradawnych lasów południowej Anglii, który niegdyś znajdował się na tym obszarze. Gdy odkryto tu bogate złoża rudy żelaza - spiętrzona w jeziorkach woda napędzała młoty kruszące rudę i hutnicze miechy. Z nadejściem ery przemysłowej zaprzestano produkcji żelaza i dolina powróciła we władanie natury. Choć pierwsze egzotyczne drzewa i krzewy posadzono tu na początku XIX wieku, swój obecny swój kształt park zawdzięcza rodzinie Loderów, których potomkowie mieszkają tu po dziś dzień. Głównym twórcą wspanialej kolekcji i parkowego założenia był sir Edmund Loder. Od roku 1889 z wielką pasją kolekcjonował różaneczniki, azalie oraz egzotyczne drzewa iglaste. Sprowadził tu także walabie, urocze miniaturowe kangury, które i obecnie skaczą po parku - są żywymi ekologicznymi kosiarkami. Dzieło założyciela kontynuował jego wnuk sir Giles Loder, który sprowadził liczne odmiany kamelii i rododendronów z grup Yakushimanum.

Stworzone w Leonardslee odmiany otrzymywały liczne wyróżnienia Królewskiego Towarzystwa Ogrodniczego.

Polecane

Skomentuj:

Leonardslee - królestwo różaneczników