Ogród o niepowtarzalnym stylu - subtelny i romantyczny

Założenie ogrodu o niepowtarzalnym stylu jest sztuką. Jeszcze więcej umiejętności wymaga jednak utrzymanie wytyczonego stylu przez lata.
Wogrodzie warszawskiej malarki Joanny Sierko-Filipowskiej nasza redakcja gościła w lipcu 1998 roku (patrz: artykuł w numerze 6/1999). Urzekł nas wtedy indywidualnym klimatem i subtelnością. Teraz, po sześciu latach, ogród nie zmienił charakteru, choć przybyło w nim nowych roślin i elementów architektonicznych. W przeciwieństwie do wielu właścicieli ogrodów pani Joanna powstrzymuje się od nadmiaru zakupów i nie zakłóca pierwotnej koncepcji niepasującymi do niej elementami. To duża umiejętność! I wszystko to udało się osobie, która szczerze przyznaje, że na ogrodnictwie się nie zna. Od początku, czyli od 1987 roku, kiedy rozpoczęła zagospodarowywanie swojej nowej posesji, aż do dziś kieruje się tylko intuicją i własnym gustem.

Z ogrodu użytkowego - ozdobny

Dla poprzednich właścicieli ważniejsze od roślin ozdobnych były rośliny użytkowe. W centrum obecnego ogrodu stał długi tunel foliowy, w którym uprawiano nowalijki. Dookoła rosły drzewa i krzewy owocowe, a pod płotem stały drewniane komórki dla królików i na sprzęt gospodarczy. Duże połacie działki zajmowały odrosty dzikiego bzu i samosiejki drzew. Wśród takiego nieporządku rosły tu i ówdzie pojedyncze rośliny ozdobne.

Ze schedy po poprzednikach pani Joanna postanowiła wykorzystać głównie stare drzewa owocowe. Stworzyła wokół nich malownicze kwietne rabaty - z bylin, które udało się wyłuskać z roślinnego bałaganu. Przydały się też bukszpany (zostały przesadzone do ogródka frontalnego) oraz krzaki ligustra, z których utworzono zwarty żywopłot wzdłuż granicy działki. Umieszczono go nietypowo, bo po zewnętrznej stronie ogrodzenia - wzdłuż chodnika. Aby osłonić posesję od strony ulicy, uzupełniono pas rosnących tam leszczyn, lilaków i ligustrów o krzewy forsycji, krzewuszki, dereni i mahonii oraz rząd jodeł kalifornijskich.

Z namiotem foliowym, nieestetycznymi komórkami i bezładnymi zaroślami pani Joanna rozstała się szybko i bez żalu.

Dwa ogrody w jednym

Właścicielka dokonała wyraźnego podziału działki o powierzchni 1560 m2 na dwie części. Przed frontem domu stworzyła ascetyczny, klasyczny w formie ogródek formalny, za domem natomiast - jego absolutne przeciwieństwo - swobodny, romantyczny ogród wypoczynkowy. Część frontowa składa się z jałowców, cyprysików i formowanych bukszpanów posadzonych symetrycznie po obu stronach ścieżki. Ogród wypoczynkowy został skomponowany z łączących się ze sobą małych trawników rozmieszczonych wśród gęstych grup zieleni. Taka kompozycja powstała nieprzypadkowo - pani Joanna nie lubi, gdy w ogrodzie rośliny rosną wokół jednej, dużej, trawiastej płaszczyzny. Bardziej ceni ogrody, które - jak mówi - kryją jakąś tajemnicę. Szczególnie podobają jej się przenikające się plany i efekt zaskoczenia, gdy zza kępy zieleni otwiera się niespodziewanie jakiś nowy widok.

Właściciele najchętniej odpoczywają na tarasie. Pani Joanna postarała się więc, by można było z niego podziwiać najciekawsze fragmenty ogrodu. Stworzyła dwie główne osie widokowe, wzdłuż których wzrok wędruje nad kępami roślin aż do najodleglejszych zakątków działki. Jedna kończy się na efektownych okazach roślin - hortensji bukietowej i katalpie, druga - na oczku wodnym.

Pani Joanna żałuje, że na działce zastała tak niewiele starych drzew, które mogłyby zdobić jej ogród. Zadbała więc o to, by liściasty starodrzew z sąsiednich działek był widoczny i stanowił tło dla młodych, niskich kompozycji roślinnych. Posadziła też wiele nowych drzew, zestawiając pojedyncze iglaki z liczniejszymi roślinami liściastymi. Tylko wzdłuż ogrodzenia wprowadziła więcej roślin iglastych, by osłaniały posesję także w zimie.

Ozdobne chwasty

Dla niektórych osób odwiedzających ogród pani Joanny wybrany przez nią zestaw kwiatów może być zaskakujący. Obok pnących róż oplatających barierkę tarasu czy hortensji wielokwiatowej malowniczo wkomponowanej w tło starodrzewu rosną zwykłe byliny spotykane na miedzach i łąkach.

Dziko rosnącej wierzbówki o fioletoworóżowych kwiatach właścicielka długo szukała w naturalnych siedliskach. Kiedy ją wreszcie znalazła, posadziła ją wśród innych roślin na rabacie leżącej naprzeciw tarasu. W innym miejscu działki przeniesione z przydroży pospolite nawłocie i wiesiołki zostały umieszczone obok szlachetnych roślin ogrodowych: lilii, kosaćców, funkii. Efekt jest zaskakujący - na tym mariażu zyskały wszystkie rośliny. Ale największą dumą gospodyni jest lepiężnik. Jego wielkie liście kojarzone (i mylone) z pospolitym łopianem dominują nad otaczającymi je roślinami, ale jednocześnie nadają wypoczynkowej części ogrodu oryginalny charakter. Odważne i nietypowe zestawienia roślin są wyróżnikiem tego ogrodu.

- Chciałam mieć w ogrodzie namiastkę dzikiej przyrody, bo najbardziej lubię właśnie pospolite rośliny - mówi właścicielka. Z zaskakującym powodzeniem zrealizowała to nietypowe zamiłowanie.

Dyskretne zmiany po latach

Po latach, kiedy ostatecznie wykrystalizowała się kompozycja ogrodu, pani Joanna jeszcze bardziej jest pewna słuszności dokonanego wyboru roślin. Nie wprowadza więc już żadnych rewolucyjnych zmian. Jeśli coś dosadza, to nadal najchętniej sięga po dziko rosnące rośliny łąkowe. Właścicielka przyznaje, że przede wszystkim bierze pod uwagę pokrój roślin oraz ich kolor.

Oryginalny dobór roślin i sposób ich sadzenia w zwartych grupach z biegiem lat procentują. Obecnie pielęgnacja ogrodu nie wymaga już wielkiego nakładu pracy. Jedynie wiosną trzeba przeprowadzić więcej zabiegów, ale latem, kiedy wszystkie gęsto posadzone rośliny osiągają właściwą sobie wielkość, właścicielka nie usuwa już nawet pojedynczych chwastów. Ostatnio, gdy na jednej z rabat rozrosła się kępa dorodnych pokrzyw, nie wyrwała ich. Uznała, że znakomicie wpasowały się w bardziej "elitarne" sąsiedztwo, a nawet podkreśliły charakter ogrodu.

Z nieużytków do ogrodu

Rośliny z miedzy i przydroży po przeniesieniu do ogrodu mogą łatwo zyskać miano ozdobnych. Trzeba je tylko umiejętnie ze sobą zestawiać, na przykład tak jak to widać na zdjęciu obok.

Uwaga! Jeżeli chce się wykorzystać dziko rosnące rośliny w ogrodzie, należy stosować się do kilku zasad.

- Nie wolno pod żadnym pozorem wykopywać roślin chronionych z ich naturalnego środowiska.

- Należy przygotować się do działania teoretycznie, to znaczy dowiedzieć się, jaki jest najlepszy dla danej rośliny sposób rozmnażania: przez nasiona, sadzonki, podział kęp. Tylko wtedy można liczyć na to, że wybrany przez nas "chwast" przyjmie się w ogrodzie i że stanie się to bez szkody dla jego rośliny macierzystej.

- Miejsce, z którego została wykopana roślina, trzeba koniecznie zostawić w należytym porządku.

Z doświadczeń właścicielki

- Niecka oczka wodnego wykonana ze zbrojonego betonu sprawia nam kłopot - przecieka na linii tarasów wykonanych dla roślin wodnych. Nie pomogły naprawy, więc konieczny będzie kompleksowy remont.

- W niewielkim i płytkim oczku wodnym trzeba było zrezygnować z hodowli ryb. Przenoszenie ich na przezimowanie do głębszego zbiornika znajdującego się u znajomych okazało się zbyt uciążliwe.

- Kłopot sprawia odławianie glonów. Myślimy zatem nie tylko o wyremontowaniu oczka, ale i powiększeniu go (będzie bardziej widoczne z tarasu) oraz zamontowaniu w nim pompy i zamkniętego obiegu natleniającego wodę.

- Brak automatycznego systemu nawadniania okazał się bardzo uciążliwy, dlatego wkrótce planujemy taką inwestycję. System będzie podłączony zarówno do sieci wodociągowej, jak i naszej własnej studni.

- Brakuje nam dachu nad tarasem - mokną meble ogrodowe, a na głowę sypią się owoce i liście starej winorośli, która obrasta drewniany treliaż. Trudno jednak znaleźć dobre rozwiązanie - przezroczysty dach szybko będzie brudny, a przykrycie go dachówką spowoduje, że wnętrze domu stanie się zbyt ciemne.

- Jestem zadowolona z plastikowych mebli, które imitują wiklinę. Są bardzo praktyczne, a ponieważ zostały dobrze wykonane, trudno teraz rozpoznać materiał, z jakiego niegdyś je zrobiono.

- Zdecydowałam się zastąpić kokornakiem rosnącą przy tarasie starą winorośl. Ma duże liście dające przyjemny cień, lecz nie wydaje owoców, które brudziłyby taras.

- Już od wiosny pamiętam o podwiązywaniu wysokich bylin do mało widocznych palików. Bez tego po deszczu wysokie rośliny kładły się na ziemi, co szpeciło kwietną rabatę.

Więcej o:
Skomentuj:
Ogród o niepowtarzalnym stylu - subtelny i romantyczny
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX