Ponowne zakładanie ogrodu

Tekst Iwona Dąbrowska; zdjęcia Jerzy Romanowski

Zakładanie ogrodu po raz kolejny, w innym miejscu, jest zupełnie nowym doświadczeniem. Nic nie jest bowiem dokładnie takie samo jak w pierwszym ogrodzie.

OGROD BOGUMILY I MARKA
Ogród frontowy. Utrzymanie ozdobnej zieleni w cieniu dębów i sosen to dla właścicieli nie lada wyzwanie.
Fot. Jerzy Romanowski
To już drugi ogród, który samodzielnie zaprojektowali i urządzili Bogumiła i Marek. Pierwszy był na działce w mieście, bez starych drzew. Drugi leży po prostu w lesie. O charakterze ogrodu przesądziły warunki, jakie panują na działce. Cień rzucany przez duże sosny, przepuszczalny suchy grunt, a na nim kwaśna gleba - tego nie sposób diametralnie zmienić. Szczęśliwie jednak dla właścicieli ważniejsza była uroda tego miejsca niż utrudnienia związane z zakładaniem oraz utrzymaniem ogrodu. Uznali, że do tych warunków należy się dostosować, a nie na siłę je zmieniać.

Przede wszystkim nie szkodzić

Wycięte zostały tylko te drzewa, które rosły w obrysie domu, oraz kilka chorych brzóz. Właścicielom zależało wprawdzie na ich ocaleniu, ale leśniczy nie pozostawił złudzeń - brzozy żyją krótko, więc choć wyglądają na silne i zdrowe, często są spróchniałe i mogą niespodziewanie łamać się niczym zapałki.

Po wycięciu wyznaczonych drzew zostało jeszcze wiele z naturalnej roślinności: sosny, dęby, jałowce pospolite oraz duża kępa konwalii. Ta zastana roślinność narzuciła styl przyszłemu ogrodowi, jednak właścicielom to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie - uważają, że to ogromna zaleta działki, która nawet bez specjalnych zabiegów jest ładna. Teraz jałowce - podsypane nawozem i regularnie podlewane - nabrały wigoru i pięknie się rozrastają. Podobnie konwalie, które ścina się króciutko kosiarką do trawy, kiedy przekwitną, a ich liście pożółkną. Za rok na wiosnę odbiją na nowo z podziemnych kłączy.

Dobór roślin

Świadomi problemów, jakie napotkają, właściciele postanowili poprosić doświadczonego ogrodnika o pomoc w doborze roślin. Wiedzieli, że nie wszystko, co ładnie wygląda w szkółce, będzie cieszyć oczy już po posadzeniu w takim szczególnym leśnym ogrodzie. Nawet czułe przemawianie do kwiatów - jak to podobno czyni angielski następca tronu książę Karol - nie sprawi, że róża będzie obficie kwitła w cieniu dębów. Dlatego w spisie sporządzonym przez ogrodnika znalazły się przede wszystkim rośliny wrzosowate, które dobrze czują się tam, gdzie jest mało słońca i kwaśna gleba z warstwą organicznej ściółki: rododendrony, azalie, kiścienie, pierisy. Właściciele nie zdecydowali się tylko na posadzenie wrzosów i wrzośców, ponieważ mieli złe doświadczenia z ich uprawą w poprzednim ogrodzie.

Pani Bogumile trudno było się pogodzić z niedostatkiem kwiatów. Ponieważ pod drzewami rośliny rozwijają się trudniej i słabo kwitną, postanowiła sadzić letnie kwiaty w donicach z żyzną ziemią. Ustawia je tam, gdzie jest najwięcej słońca. Tylko niecierpek nie musi wędrować za światłem - wystarczy mu stale wilgotne podłoże, by był obsypany kwiatami od maja do września.

Pomimo trudnych warunków na leśnej działce pani Bogumiła nie odmówiła sobie posadzenia drzew, które bardzo lubi: katalpy oraz grujecznika. Wybrała miejsce, gdzie jest więcej światła, i szczególnie dba o swoje pupilki. Co prawda podczas pierwszej zimy katalpa przemarzła, ale wiosną wypuściła nowe pędy. Pani Bogumiła ma nadzieję, że drzewko okrzepnie i będzie już rosło zdrowo.

Oprócz roślin - kamienie

Gospodarz szczerze przyznaje, że ma słabość do kamieni. Potrafi przywozić z podróży kawałki skał, które dla innych byłyby tylko niepotrzebnym obciążeniem bagażu. To zamiłowanie pana Marka znajduje odzwierciedlenie w różnych elementach ogrodowej architetury. Ze starej, wypolerowanej kostki granitowej ułożono ścieżki, podjazd i oryginalne otoczki wokół drzew. Szczególną uwagę zwraca lekkość, z jaką przebiega linia ścieżek. Właściciel sam najpierw wyznaczył ich przebieg, zanim zlecił wykonanie nawierzchni fachowcom.

Oprócz granitowej kostki w ogrodzie wykorzystano przełamany kamień polny z rozebranej starej stodoły. Chociaż transport kamieni był droższy niż sam materiał, pan Marek nie żałuje. Wystarczyło i do ozdobienia rabat, i do wykończenia frontowego ogrodzenia, i do budowy murku wygradzającego grupę krzewów posadzonych na sztucznym nasypie. Ten murek wykonał pan Marek samodzielnie. Dobierał kamienie starannie, by dały się przewiązać bez użycia zaprawy. W szczeliny nasypał ziemi, a gdzieniegdzie umieścił kłącza konwalii. Podkreśla, że zwykły polny kamień po przełamaniu zyskuje na urodzie - odsłaniają się nowa barwa, inny połysk i ciekawa faktura.

Granice

Położenie działki w ciekawym otoczeniu zawsze stwarza problem, jak ją ogrodzić, by nie stracić ładnych widoków. Całkiem dobrze sprawdza się wtedy zwykła siatka ogrodzeniowa. Chociaż sama w sobie nie jest dekoracyjna, skutecznie powstrzymuje intruzów, a przy tym pozwala optycznie włączyć do ogrodu teren leżący poza granicami działki. Doceniając urodę sąsiedztwa, właściciele pozostawili wzdłuż dłuższych boków posesji takie właśnie ogrodzenie. Tylko w niektórych miejscach przymocowano do siatki drewniane panele, a przy nich posadzono pnącza, które z czasem je okryją.

Inne rozwiązanie przyjęto dla dwóch pozostałych boków posesji. Na tyłach działki znajduje się domek dla gości, który powstał z przebudowy stojącego tam przez wiele lat drewnianego domku letniskowego. Ponieważ budynek ten sąsiaduje bezpośrednio z zapleczem następnej działki, postanowiono odizolować się od niej murem z takiej samej cegły, jaką wykończony jest domek dla gości. Mur ogrodzeniowy ozdobiono niszami o łukowatym zwieńczeniu. Pani Bogumiła planuje ustawić w nich gliniane naczynia z kwiatami - oczywiście tylko tam, gdzie dociera wystarczająca ilość światła.

Zmagania właścicieli z brakiem słońca, suszą i słabą, kwaśną glebą wcale ich nie zniechęcają, lecz przeciwnie - pobudzają do upiększania ogrodu. Kiedy ostatnio wrócili do domu z wakacji na południu Europy, zaczęli się zastanawiać, po co tak daleko się wybrali, skoro tu, we własnym ogrodzie-lesie, mają tak pięknie.

Skomentuj:

Ponowne zakładanie ogrodu