Z doświadczeń właścicieli

red.

- Woda. Zrezygnowaliśmy ze zrobienia oczka wodnego, ponieważ wiemy z doświadczeń wyniesionych z poprzedniego ogrodu, jak wiele pracy wymaga utrzymanie takiego zbiornika w czystości. A na leśnej działce byłoby to jeszcze trudniejsze, bo las ciągle sypie spadającymi liśćmi, szyszkami, nasionami. Planujemy natomiast wykonanie poidełka dla ptaków. Taka namiastka zbiornika wodnego całkowicie nas zadowoli, a wiemy, ile będzie przyjemności w obserwowaniu skrzydlatych gości ogrodu.

- Pielęgnacja trawnika. Pielęgnacja trawnika w lesie jest bardzo pracochłonna, a efekty są mizerne. Samo skoszenie trawy na działce o powierzchni 2800 m2 zajmuje co najmniej trzy godziny - trzeba przecież cały czas manewrować wokół drzew. Warto też pamiętać, że na działkę leśną nie nadaje się kosiarka elektryczna, bo musielibyśmy jeszcze zająć się odplątywaniem kabla elektrycznego. Zabieg koszenia trwa jeszcze dłużej, gdy na trawniku leżą szyszki, ponieważ trzeba je wcześniej pozbierać. Jeśli kosiarka je rozdrobni, gleba będzie jeszcze bardziej kwaśna, a tym samym - trawnik brzydszy. I dochodzi jeszcze jedno dodatkowe zajęcie - ścinanie trawy nożycami wzdłuż murków, gdzie kosiarka nie ma dostępu.

- Podlewanie. Nie planujemy zainstalowania automatycznego podlewania. Może niesłusznie, ale uważamy, że automatyka nie pasuje do ogrodu. Bierzemy jedynie pod uwagę ułożenie linii kroplującej wzdłuż drzew i krzewów. Żałujemy, że po podłączeniu domu do kanalizacji nie od razu założyliśmy podlicznik na wodę do ogrodu. Przez tę nieuwagę straciliśmy trochę pieniędzy, ponieważ za wodę, którą zużywaliśmy do podlewania roślin, płaciliśmy tak, jakby wpływała do kanalizacji.

- Gleba. Udało nam się pamiętać o zgarnięciu wierzchniej warstwy gleby przed rozpoczęciem budowy domu. Przetrzymaliśmy ją na pryzmie aż do czasu tworzenia ogrodu. Bardzo się przydała, ale i tak trzeba było dokupić jeszcze więcej ziemi rolnej do użyźnienia podłoża. Niestety, nie dość starannie sprawdziliśmy jakość tej kupionej ziemi - mało w niej części zatrzymujących wodę, a dużo chwastów. Z niepożądanymi roślinami uporaliśmy się, ręcznie je usuwając.

Skomentuj:

Z doświadczeń właścicieli