Ogród elegancki i wygodny

Tekst Liliana Jampolska; zdjęcia Leszek Jampolski

Reprezentacyjne ogrody zwykle sprawiają wrażenie, jakby były stworzone tylko do podziwiania. Tak jednak być nie musi. Kiedy jakość ogrodu nie ustępuje jego urodzie, można go intensywnie użytkować, a on wciąż będzie wyglądał efektownie.

Początki były dość typowe. Gdy właściciele cztery lata temu kupili działkę z domem i ogrodem, była ona bardzo zaniedbana. Panoszyły się bezładne liściaste zarośla, rozłamane żywotniki, samosiejki drzew i krzewów, a resztę terenu porastały chwasty. Na dodatek większość roślin zagłuszały winobluszcze, które pięły się po ich gałęziach zamiast po ogrodzeniu.

Ogród trzeba więc było zaprojektować i urządzić praktycznie od nowa, w czym pomogła właścicielom architekt krajobrazu Agnieszka Duc. Przyjęte wspólnie rozwiązania sprawiły, że ogród tchnie teraz spokojem, skromnością i elegancją. Dzięki temu doskonale pasuje do charakteru willowej dzielnicy miasta, w której się znajduje. Odizolowany od sąsiedztwa murowanym ogrodzeniem i domem od frontu zapewnia spokojny wypoczynek rodzinie z dwójką małych dzieci. Osiągnięto dość zaskakujący efekt. Ogród, który ma reprezentacyjny wygląd, jest bowiem równocześnie bardzo wygodnym miejscem wypoczynku domowników.

Stary-nowy zestaw roślin

- W przeciwieństwie do tego, co zastaliśmy na początku, chcieliśmy mieć ogród prosty w założeniach, bez nadmiaru różnorodnych roślin - mówi pani Monika. - Nie interesowała nas uprawa kwiatów jednorocznych ani pielęgnacja wymagających bylin. Za wszelką cenę chcieliśmy też uniknąć grabienia liści, dlatego zależało nam na zimozielonej kompozycji.

Biorąc pod uwagę takie wymagania właścicieli, wspólnie z projektantką podjęto decyzję o usunięciu zdziczałych krzewów i pozostawieniu starych, dorodnych roślin: lipy, jarzębiny, sumaków, jabłoni i grusz, a z iglaków - kilku żywotników i dwóch olbrzymich świerków. Ponieważ drzewa te rosły wzdłuż ogrodzenia, stały się doskonałym tłem dla nowej kompozycji roślinnej.

Projektantka podporządkowała się również temu oczekiwaniu właścicieli, by w ogrodzie dominowały rośliny zimozielone. Przekonała ich jednak do posadzenia także kilku drzew i krzewów liściastych oraz paru gatunków kwitnących bylin, dzięki czemu ogród zyskał dodatkową zmienność w ciągu roku. Uwzględniła także oczekiwanie pani domu, aby kolorystyka kwiatów była stonowana. Posadzono azalie i różaneczniki, które kwitną tylko na biało (zaledwie jeden różanecznik na fioletowo), funkie o kwiatach jasnofioletowych i tawułki o kwiatach różowych. Jedynym zdecydowanym kolorem w ogrodzie jest ciemny róż kwiatów hortensji.

Niemal żelazna konsekwencja, a jednak... Wczesną wiosną właścicielce zabrakło kolorowych plam w ogrodzie. Oczami wyobraźni zobaczyła morze białych tulipanów. I na obrzeżach rabat z krzewami posadziła około 300 cebulek!

Taras z widokiem

Ważnym elementem otoczenia domu jest duży półokrągły taras z płyt szlifowanego piaskowca. Zastąpił on zwykłe schody obudowane niskimi murkami, które po prostu nie podobały się nowym właścicielom. Szeroka płaszczyzna tarasu o obłych krawędziach i z jednym tylko stopniem jest bardzo wygodna. Mieszczą się na niej: duży komplet drewnianych mebli tekowych (aż dla ośmiu osób), leżaki do opalania i podręczny stolik.

Odpoczywając tutaj, można ogarnąć wzrokiem cały ogród. Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie wielkie przesadzanie... Na początku prac porządkowych na działce właściciele podjęli decyzję o przesadzeniu 10-metrowego dorodnego świerka z centralnego miejsca ogrodu na jego skraj (o technicznej stronie tego zabiegu pisaliśmy w ŁADNYM DOMU, w nr 2/2002 r.). Chociaż było to przedsięwzięcie obarczone sporym ryzykiem (świerk miał ponad 30 lat!), opłaciło się. Powstała dzięki temu otwarta powierzchnia, a na niej duży trawnik, o jakim marzyli właściciele. Gospodarzom zależało bowiem na tym, by dzieci miały swobodę, a goście zaproszeni na ogrodowe przyjęcia - dużo przestrzeni. Z tych też powodów właściciele zrezygnowali z utworzenia na trawniku kilku wzniesień - tym bardziej, że ich zdaniem nie pasowałoby to do ogrodu położonego w środku miasta.

Rozłożenie dorodnej darni z rolki umożliwiło korzystanie z trawnika niemal natychmiast po zakończeniu prac w ogrodzie. Celowo nie utworzono na nim żadnej ścieżki, ponieważ właściciele wyznają zasadę, że trawa jest do chodzenia.

Przytulnie jak w domu

W drugim roku użytkowania ogrodu w najdalej położonym od domu narożniku działki postawiono altanę. Jest ona autorskim pomysłem właściciela - wszystkie prace wykonano według jego projektu. Wcześniej w ogrodzie brakowało zacisznego zakątka do odpoczynku w ciągu dnia i wieczorem. Altanę zbudowano, wykorzystując istniejący mur ogrodzenia, który podwyższono nieznacznie ponad 2 m. Konstrukcja dachu przykryta czerwoną dachówką opiera się więc częściowo na murze, a od strony ogrodu - na dwóch drewnianych słupach.

O urodzie altany przesądziło staranne wykończenie jej wnętrza. Podłogę wykonano z ostruganych i polakierowanych desek sosnowych. To od razu odmieniło charakter ogrodowej budowli. Wystarczyło rozłożyć dywan, wstawić komplet ratanowych mebli i altana zamieniła się w letni salon. Kiedy wieczory stają się chłodniejsze, właściciele zasiadają przed wybudowanym w narożniku altany tradycyjnym kominkiem. Zupełnie jak w prawdziwym domu! Intymności dodają bawełniane zasłony zawieszone pod konstrukcją dachu od strony ogrodu (przydają się także podczas poobiedniej drzemki na powietrzu).

Altana jest również wielką atrakcją dla dzieci - wprost uwielbiają się tam bawić, tym bardziej że zaciągając zasłonki, mogą się odgrodzić od reszty świata. A kiedy wieczorem w altanie zapłoną świece, w ich poświacie rozpływają się wszystkie kłopoty dnia codziennego.

Z doświadczeń właścicieli

- Klimat. Ogrodzony murem ogród ma własny mikroklimat, wadą jest tylko brak odpowiedniego przewietrzania. W ciepłe i wilgotne dni sprzyja to rozwojowi chorób grzybowych. Konieczna jest więc stała obserwacja roślin, które dzięki temu wielokrotnie udało się ustrzec przed uschnięciem. Kiedy jakaś roślina "wypada", projektantka pomaga zastąpić ją inną.

- Uprawy pod drzewami. Bardzo ciężko uprawia się rośliny pod wielkimi świerkami i lipą, pod którymi jest zawsze bardzo sucho. Takie warunki wytrzymują tylko niektóre rośliny - u nas sprawdziły się tawuły oraz konwalie.

- Podlewanie. W tym roku zdecydowaliśmy się na zainstalowanie automatycznego nawadniania. Dzięki temu wreszcie skończyły się problemy z wysychaniem roślin, zwłaszcza pod najstarszymi drzewami.

- Altana. Bardzo sprawdza się możliwość dogrzewania jej wnętrza kominkiem, a po zaciągnięciu zasłon ciepło utrzymuje się jeszcze dłużej.

- Taras. Niestety, ciągle sprawia nam kłopoty. Prawdopodobnie zatrudniony przez nas kamieniarz, nie zaimpregnował odpowiednio płyt piaskowca. W rezultacie płyty o pięknej kremowej barwie z czasem stały się brudnoszare. Choć były więc już wielokrotnie czyszczone i ponownie impregnowane, ciągle pokrywają się szarym nalotem.

Skomentuj:

Ogród elegancki i wygodny