Ogród "Złota klatka z czereśniami"

Tekst Małgorzata Łączyńska Zdjęcia Adam Kozak

Ten dom i ogród stanowią jeden organizm. Zostały zaprojektowane jedno dla drugiego: dom dla ogrodu, a ogród dla domu.

"Kiedy mieszkałem w Koszalinie - opowiada pan Bogdan Plomin, laureat naszego konkursu na najpiękniejszy ogród czytelników - co chwila wyrywałem się spośród murów nad morze. Samochodem, rowerem, pociągiem - byle dalej od nagrzanych kamieni. Byle bliżej przyrody. Gdy zamieszkałem w domu z ogrodem, nie muszę nigdzie uciekać".

Skutki bujnej wyobraźni

Agent od nieruchomości nawet nie nalegał. "Ja sam włączyłem wyobraźnię - wspomina pan Bogdan - i zobaczyłem te piękne stare czereśnie jako główny element przyszłego ogrodu. Inaczej nie kupiłbym działki w Nowych Bielicach, tej podmiejskiej krainie hurtowni i placów budowy". Nowoczesny parterowy dom został zaprojektowany specjalnie dla nowego właściciela. "Kanadyjczyk" stanął w trzy miesiące, a uciekinier z miasta z radością zajął się urządzaniem ogrodu.

"Cieszę się tą przestrzenią - mówi - lecz równocześnie zdaję sobie sprawę, że zafundowałem sobie coś w rodzaju złotej klatki". Tylko poza sezonem udaje mu się urwać na jakąś dłuższą wycieczkę. Wiosną i latem systematycznie kosi trawnik, "bo inaczej źle wygląda", podlewa rośliny, strzyże żywopłot, przesadza to i owo, a nawet wykopuje cebulki tulipanów, choć mylą mu się potem karteczki z nazwami odmian.

Zobacz też:

Galerię zdjęć tego pięknego ogrodu



Komputer kontra ogród

Gdy robi się ciepło, pan Bogdan lubi przed wyjściem do pracy wyjść z kubkiem kawy na taras. Ale nigdy dotychczas nie udało mu się wysiedzieć tam nawet kilku minut. Krąży po ogrodzie z kubkiem w dłoni i sprawdza, co w jego ogrodzie zmieniło się "od wczoraj". Potem jedzie do wydawnictwa, gdzie równie trudno mu wysiedzieć przed komputerem. Myśl ucieka w zieleń... Ogród kusi, woła, wciąga, dominuje. Zostawił go przecież tylko pod opieką kosa Jasia i dwóch mądrych kotek: Czarnej i Lili Marleen. Więc śmiejąc się sam z siebie, zabiera robotę na wieczór i jak najszybciej wraca do swojej złotej klatki. Tu może cieszyć się własnymi drzewami i cyzelować roślinne kompozycje.

Tratwa w morzu białych płatków

W cieniu czereśni, pomiędzy kolorowymi rabatami ulokowana jest drewniana "tratwa", na której stoją ogrodowe fotele. Ten salonik stanowi serce ogrodu. Dookoła sieje się piękny cień z iskierkami słońca. Wiosną radują białe płatki czereśni i barwne kielichy tulipanów, latem - złociste chmurki przywrotników, kule ozdobnych czosnków i pierzaste liście paproci. W ogrodzie jest jeszcze otoczona wysokim żywopłotem słoneczna chusta trawnika, pośrodku której rosną zielone bukszpanowe "kamienie" pracowicie strzyżone z dziesięciu sadzonek. Od zewnątrz ogród otulają żywopłoty, a od środka zdobi falująca obwódka pięknie zaprojektowanych bylinowych rabat.

Najważniejszy jest ogród

"Najważniejszym pomieszczeniem w tym budynku ma być ogród" - tak brzmiała główna wytyczna, którą otrzymało od pana Bogdana biuro projektowe. Młodzi architekci wywiązali się z zadania bez zarzutu. Powstał nowoczesny i oszczędny w formie parterowy bungalow, z oszkloną ścianą otwartą na taras i ogród. Elewacje zdobią pionowe listewki z modrzewia, które pięknie spłowiały na słońcu. Wnętrze jest przestronne i przytulne zarazem. W łagodnym świetle padającym z tarasu dobrze wyglądają obrazy przyjaciół gospodarza zdobiące ściany niewielkiego salonu.

Dążenie do perfekcji

Pan Bogdan cyzeluje ogrodową przestrzeń. Przyjemność sprawia mu poszukiwanie idealnych roślinnych zestawień. Miesza rozchodnik okazały z delikatnymi chmurkami prosa. Zestawia funkie, zawilce japońskie i paprocie z przywrotnikiem i tulipanami. Byliny sadzi dużymi grupami, by plamy koloru było wyraźnie widać. Próbuje wyważyć proporcje pomiędzy gatunkami iglastymi i liściastymi. "Iglaste nie mają w sobie dynamiki - mawia - za to z liściastymi dzieją się cuda". Projektując nasadzenia, zawsze myśli o jesieni. Trzmieliny, irgi ogniki i trawy ozdobne potrafią przedłużyć radość z ogrodu do początków zimy. A później w sukurs przychodzą pokryte szronem jeżówki czy miskanty, które nie ustępują urodą krzewom.

Czułym okiem patrzeć na krajobraz

"Tylko zimą czytuję gazety - zwierza się gospodarz - człowiek jest wszak zwierzęciem politycznym. Od kwietnia do października nie oglądam nawet telewizji. I jakąż odczuwam ulgę! Zamiast dyskusji politycznych wolę pogadać z zaprzyjaźnionym kosem, pojeść ulubionych czereśni albo zaprosić do ogrodu przyjaciół".

Grono znajomych postanowiło ostatnio założyć Towarzystwo do Walki z Betonowym Płotem w Polskim Krajobrazie. "Wiem co mówię - śmieje się pan Bogdan. - Swój betonowy płot odziedziczyłem z dobrodziejstwem inwentarza i tylko brak funduszy powstrzymał mnie przed aktem destrukcji". Na szczęście udało się go zasłonić gęstwiną pnączy. Sprawdzony patent to hortensja pnąca, winobluszcz trójklapowy, dzikie wino i niezawodny zimozielony bluszcz (Hedera helix ), który niestety rośnie nieco wolniej niż pozostałe.



Skomentuj:

Ogród "Złota klatka z czereśniami"