Park Skaryszewski. Nostalgicznie o parku

Tekst Tomasz Urzykowski, zdjęcia Sylwester Klimiuk

Park Skaryszewski najpiękniejszy w Polsce! - ogłoszono pod koniec ubiegłego roku w stołecznym ratuszu. "Nagroda na wyrost" - skomentował dziennikarz "Gazety Wyborczej". A może wręcz przeciwnie?

Park Skaryszewski im Ignacego Jana Paderewskiego w Warszawie
Mostek przerzucony nad kanałem zachwyca szczególnie jesienią, gdy złocą się liście drzew
Fot. Sylwester Klimiuk Sylwester Klimiuk
Zaskoczony werdyktem jury varsavianista Jerzy S. Majewski nakreślił w "Gazecie Wyborczej" portret zwycięzcy. Przyznał wprawdzie, że Skaryszewski to wysokiej klasy dzieło sztuki ogrodniczej, ale zaraz potem napisał: "Park Paderewskiego jest zaniedbany i oszpecony, a jego rewaloryzacja przekłada się z roku na rok. Drażniące asfaltowe alejki to drobiazg przy pomalowanym na zielono rurociągu biegnącym od strony ronda Waszyngtona". Dla jurorów te niedostatki były najwyraźniej mało istotne. Zachwycili się urodą założenia sprzed stu lat. I trudno im się dziwić.

Zobacz urocze zakątki Parku Skaryszewskiego



Tam, gdzie się pasły krowy

Park Skaryszewski znajduje się w miejscu szczególnym. Zajmuje 58 hektarów niemal w centrum Warszawy, ale na prawym brzegu Wisły, a otaczają go różne światy: od południa inteligencka Saska Kępa pełna przedwojennych willi, od północy przemysłowy Kamionek z fabryką Wedla i zabudowana ceglanymi czynszówkami Praga.

Jeszcze na przełomie XIX i XX w. zamiast parku była tu podmokła łąka, na którą wyganiano stada krów, a wcześniej - miasteczko o nazwie Skaryszew.

Urządzenie parku było pomysłem władz Warszawy z początku XX w. Były to czasy wielkich inwestycji i szybkiego rozwoju. Kontynuowano budowę wodociągów i kanalizacji, wzniesiono elektrownię na Powiślu i targowe Hale Mirowskie, utwardzano ulice, zakładano skwery i parki. Prowincjonalna Warszawa nabierała wielkomiejskiego charakteru. Władze chciały tu organizować międzynarodowe wystawy, jednak planów tych nie zrealizowano.

Konkurs na najpiękniejszy park



Park z kręgosłupem

Zaprojektowanie parku zlecono wybitnemu ogrodnikowi Franciszkowi Szaniorowi, dyrektorowi Ogrodów Miejskich Warszawy, któremu stolica zawdzięcza również projekt Parku Ujazdowskiego oraz nową kompozycję Ogrodu Krasińskich i Ogrodu Saskiego. Na dawnym pastwisku stworzył przepiękny park krajobrazowy, pełen malowniczych stawów, strumieni, pagórków i polan.

Nic tu jednak nie jest przypadkowe. Założenie ma kształt zbliżony do trapezu. Przecina go prosta jak strzała aleja główna. To "kręgosłup" parku, od którego symetrycznie rozchodzą się alejki zataczające koła, łuki i elipsy. Cały teren obiega aleja-obwodnica. Szanior wypełnił ten "kościec" różnorodną zielenią, ale też wodą. W środkowej części parku znajdują się dwa zbiorniki połączone kanałem: Staw na Kosku (zwany też Zachodnim) i Staw Kaczy (Wschodni). Na północ od nich długim pasem rozciąga się Jeziorko Kamionowskie, stara odnoga Wisły. Ten historyczny układ przetrwał do dziś.

Zakładanie parku rozpoczęto w 1905 r. od osuszania i niwelacji terenu. Do prac ziemnych zatrudniono bezrobotnych z Pragi. Powstały korty tenisowe, boisko, placyk zabaw, wodospad, sztuczna grota. Prace ukończono dopiero w 1922 r. Pięć lat później nastąpił kataklizm. Znaczna część parku została zalana. Przyczyną był błąd przy osuszaniu sąsiednich bagien - wodę z nich skierowano do Jeziorka Kamionkowskiego, które nie zdołało jej pomieścić.

W 1928 r. park powiększono na północ i na wschód. Projekt przygotował planista i ogrodnik Leon Danielewicz. Z tego okresu pochodzi uroczy ogród różany w północno-zachodniej części parku i nieistniejący dziś ogród daliowy na zakończeniu alei głównej. W 1929 r. parkowi nadano imię Ignacego Jana Paderewskiego, jeszcze za życia patrona, w dowód uznania za wkład w odrodzenie Polski. Wkrótce Paderewski odwdzięczył się, fundując pomnik amerykańskiego polityka Edwarda House'a, orędownika wolnej Polski. Monument rozebrano w czasach stalinowskich, a w 1991 r. odtworzono.

Przyroda, sztuka, sport i polowania

W odróżnieniu od elitarnego niegdyś Ogrodu Saskiego czy Łazienek Królewskich, Park Skaryszewski od początku służył wszystkim warszawiakom. Dla miłośników przyrody jest rajem z 280 gatunkami drzew i krzewów. Są np. korkowce, buki, leszczyny tureckie, rozłożyste lipy i klony. Znawcy sztuki podziwiają znakomite rzeźby z okresu międzywojennego: "Tancerkę" autorstwa Stanisława Jackowskiego, "Kąpiącą się" Olgi Niewskiej i "Rytm" Henryka Kuny. Brakuje tylko "Fauna" dłuta Jana Biernackiego. Nieduży posąg zniknął dawno temu w tajemniczych okolicznościach. Pozostał pusty cokół. Interesująca jest też kapliczka stojąca w pobliżu Stawu Wschodniego wykonana przez Janusza Alchimowicza na wzór polskich kapliczek ludowych.

Park Skaryszewski to również miejsce uprawiania sportu. Przed wojną młodzież oblegała tutejszy stadion AZS i korty tenisowe, a latem tętniło życiem kąpielisko klubu Skra z wielką trampoliną na Jeziorku Kamionkowskim. W głównej alei odbywały się pokazy mody i prezentacje modeli samochodów, a koło ogrodu daliowego - potańcówki. W swojej historii park dostarczał zresztą różnych rozrywek, nieraz dość oryginalnych. W połowie lat międzywojennych opanowały go zające. Szaraków było tyle, że omal nie zniszczyły całej roślinności. Do walki z plagą włączyli się warszawiacy. Organizowano polowania, których finałem były pikniki przy ognisku.

Potem park był świadkiem wojennych dramatów. Podczas Powstania Warszawskiego rozbił się tu zestrzelony przez Niemców samolot Liberator z brytyjską załogą. Przyleciał z zaopatrzeniem dla walczącego miasta. W miejscu katastrofy znajduje się pamiątkowy głaz.

Nie ma pieniędzy na Skaryszaka

Po wojnie park zmienił się na niekorzyść. W latach 50. rozebrano otaczające go ogrodzenie, by - jak tłumaczono - był bardziej dostępny dla ludu. Aleje zalano asfaltem, a przed głównym wejściem urządzono cmentarz żołnierzy radzieckich z pomnikiem "zawalidrogą". W 1968 r. cmentarz zlikwidowano, szczątki żołnierzy przeniesiono na inny, ale pomnik - choć przesunięty w głąb parku - nadal zagraca główną aleję. Dewastacji nie powstrzymało wpisanie parku w 1977 r. do rejestru zabytków. Wspomnianą wcześniej rurę ciepłowniczą poprowadzono przez teren objęty już wtedy ścisłą ochroną.

Ale nawet szpetny rurociąg nie zniechęcił warszawiaków do Skaryszaka. Dla mieszkańców Saskiej Kępy, Kamionka i okolic jest ulubionym miejscem spędzania wolnego czasu. Można tu wylegiwać się na trawie, jeździć na rolkach i na rowerze, uprawiać jogging albo wpaść na ciastko do Misianki - kawiarenki urządzonej w pomieszczeniach po publicznym szalecie.

Od kilku lat opiekun parku - Zarząd Oczyszczania Miasta - przygotowuje jego gruntowną rewaloryzację. Chce przywrócić ogrodzenie i zamykane na noc bramy, asfalt zastąpić żwirem, uporządkować zieleń, odtworzyć ogród daliowy itd. Nie wszystkim to się podoba. Niektórzy obawiają się, że ogrodzenie i bramy pociągną za sobą szereg zakazów, jak stało się w Parku Żeromskiego na Żoliborzu. ZOM obiecuje, że tego błędu tutaj nie powtórzy. Ma już gotowy projekt. Przygotowała go warszawska pracownia Jakuba Zemły i Tomasza Zwiecha. Potrzeba 80 mln zł. Niestety, w budżecie miasta nie zarezerwowano na to pieniędzy...



Zobacz także:

Ogród Dobrych Braci

Ogród Uniwersytetu Warszawskiego

Skomentuj:

Park Skaryszewski. Nostalgicznie o parku