Tercet na koniec sezonu

Magda Narkiewicz

Chcesz, by w ogrodzie było kolorowo aż do zimy? Posadź w nim kwiaty jesieni: chryzantemy, marcinki, rozchodniki. Jesień swymi kolorami przypomina niebo o zachodzie słońca. Ogrody płoną purpurą i złotem, czasem w otoczeniu fioletów i błękitów.

Wśród kwiatów jednorocznych, które kwitną już od wiosny: aksamitek, smagliczek, lobelii na pierwszy plan wybijają się rośliny, które zaczynają tworzyć pąki dopiero z nastaniem krótszych dni.

Późnojesiennych gatunków, które zimują w naszym klimacie, jest niewiele. Wzrok przyciągają kolorowe kępy chryzantem, drobniutkie gwiazdki marcinków, słoneczne rudbekie, mięsiste pędy rozchodników. Kwitną pomimo chłodnych nocy; ich kolorów nie gaszą nawet poranne przymrozki. Niektórym kwiatom zdarza się czasem przetrwać również pierwszy śnieg.

Jedne kwiaty to prawdziwe olbrzymy, inne są małe i skromne. W pogodne dni przyciągają barwne motyle, kosmate trzmiele i ruchliwe pszczoły. W słoty rośliny te dodają blasku szarzejącym ogrodom. Są śliczne, chętnie ścinamy je na bukiety. Jednak czasem budzą w nas melancholię i tęsknotę za latem, które już odeszło.

Przedstawiamy najpopularniejsze jesienne byliny. Co można powiedzieć o ich uprawie? Wszystkie lubią słońce, więc trzeba je sadzić na stanowiskach o wystawie południowej. Przy tym - zwłaszcza gdy tworzą kwiaty - muszą mieć wilgotne podłoże. (Okresy suszy bez podlewania może przetrwać jedynie rozchodnik). By obficie kwitły, nie powinno im brakować substancji odżywczych. Wiosną i latem konieczne jest więc 2-3-krotne zasilanie nawozami wieloskładnikowymi dla roślin kwitnących. Wysokie odmiany wymagają podpórek, korzystne jest też dla nich bliskie sąsiedztwo płotu lub muru, który chroni przed podmuchami wiatru. Przekwitłe pędy kwiatostanowe warto pozostawić na rabatach do wiosny, dzięki temu zimą ogród nie będzie zupełnie pusty. Oszronione lub przyprószone śniegiem wyglądają nader malowniczo. W przypadku chryzantem jest to wręcz zalecane, bo przycięte przy ziemi źle zimują. Na jednym stanowisku mogą pozostawać przez kilka lat. Gdy się zbytnio rozrosną, kępy należy podzielić i przesadzić na nowe miejsce, użyźnione np. kompostem lub nawozami mineralnymi. Jeśli zrobimy to jesienią, rośliny mogą wymarznąć. Rozstawa zależy od typu odmiany - niskie sadzimy co 30 cm, wysokie co 70- 100 cm.

Skomentuj:

Tercet na koniec sezonu