Automatyczne nawadnianie zamiast konewki i węża

Tekst: Iwona Dąbrowska, Anna Grunwald

Zmęczyło Cię podlewanie ogrodu wczesnym rankiem i późnym wieczorem? Nie chcesz się martwić, że wysycha, kiedy wszyscy wyjadą na urlop? Załóż sobie system automatycznego nawadniania.

Zakładanie opasek zaciskowych na rurach.
System automatycznego podlewania ułatwia pielęgnację każdego ogrodu, a zwłaszcza bogatego w różnorodną i wymagającą roślinność. Nie chodzi już nawet o to, że uwalnia od przeciągania po ogrodzie długiego węża do podlewania, ale przede wszystkim oszczędza czas, a jeśli w systemie jest automatyczny sterownik, sam "pamięta" za nas o podlewaniu. Dodatkową korzyścią z systemu jest też oszczędne zużycie wody i optymalne jej wykorzystanie przez rośliny. Wprawdzie założenie instalacji automatycznego nawadniania jest kosztowne, ale można budować ją etapami, gdyż rozbudowa takiej instalacji nie jest trudna i można ją wykonać w dowolnym momencie.

Jak to działa

Z ujęcia wody wyprowadza się rurę do ogrodu i doprowadza do miejsca, w którym wygodnie będzie mieć skrzynkę z rozdzielaczem do poszczególnych linii nawadniających (sekcji) rozprowadzonych po ogrodzie. Każda z linii doprowadza wodę do jednego rodzaju końcówek nawadniających dobranych do nasadzeń (patrz ramka obok).

Aby ciśnienie wody było odpowiednie do właściwego działania końcówek nawadniających, żadna sekcja nie może być nadmiernie obciążona, a więc nie może być zbyt długa.

Całym systemem kieruje elektroniczny sterownik, który wysyła impulsy elektryczne do elektrozaworów na rozdzielaczu i powoduje ich otwieranie oraz zamykanie. Sterownik umożliwia zaprogramowanie pory włączania się i wyłączania instalacji oraz długości pracy poszczególnych sekcji; poszczególne sekcje można też zawsze uruchamiać ręcznie.

Do sterownika podłącza się zwykle czujnik deszczu lub czujnik wilgotności gleby. Wyłączają one instalację, kiedy podlewanie nie jest potrzebne.

Projekt to podstawa

Najtrudniejszym zadaniem związanym z tworzeniem instalacji jest opracowanie projektu, dlatego najlepiej, jeśli wykona go specjalista. W projekcie zaznacza się na planie działki obrys domu, ścieżek, podjazdu, trawnika, rabat i miejsce ujęcia wody. Na podstawie tych informacji - znając wydajność i ciśnienie pompy lub ciśnienie wody w wodociągu, a także wydajność poszczególnych zraszaczy i ich wymagania co do ciśnienia wody - ustala się rozmieszczenie zraszaczy, liczbę niezależnych linii nawadniających, czyli sekcji, a także średnicę i długość rur.

Warto dopilnować, by taki projekt rzeczywiście powstał na papierze z uwzględnieniem ewentualnych poprawek po wykonaniu. Dzięki temu łatwiej będzie dopilnować, by instalacja nie została uszkodzona podczas późniejszych prac w ogrodzie.

Wykonanie instalacji nawadniającej najlepiej zlecić wyspecjalizowanej firmie, która oprócz przygotowania projektu kupi materiały i osprzęt, po czym zmontuje, zaprogramuje i uruchomi system. Aby oszczędzić nieco na kosztach, można też ułożyć instalację samodzielnie, ale nie warto rezygnować z fachowego projektu.

Koszt instalacji automatycznego podlewania można też rozłożyć na raty, jeśli zaplanuje się stopniową rozbudowę systemu, byleby rozbudowa ta była przewidziana od początku.

Elementy systemu

Studzienka rozdzielcza. Jest to plastikowa skrzynka, którą umieszcza się w centralnym miejscu ogrodu, ale tak, by była niewidoczna - najlepiej na rabacie. Do skrzynki doprowadza się rurę od ujęcia wody, a wewnątrz montuje rozdzielacz z wylotami (przyłączami) do poszczególnych sekcji. Każdą sekcję podłącza się do rozdzielacza elektrozaworem, który będzie się otwierał lub zamykał pod wpływem impulsu elektrycznego wysyłanego ze sterownika - dlatego do studzienki musi być też doprowadzony przewód elektryczny.

Linie nawadniające. Poszczególne części systemu łączy się rurami z tworzywa sztucznego w linie nawadniające. Stosuje się do tego elastyczne rury polietylenowe w ciemnym kolorze - by nie rozwijały się w nich glony. Rury mają grubość ścianek 2-3 mm i średnicę zewnętrzną 16, 20, 25, 32, 40 lub 50 mm; średnicę tę dobiera się do długości linii i liczby zamontowanych na niej końcówek zraszających.

Rury i końcówki rozkłada się na powierzchni gruntu zgodnie z projektem i poszczególne odcinki skręca się specjalnymi złączkami. Po połączeniu ich w całość, próbnym podlewaniu i ewentualnej korekcie przebiegu linii nawadniających wykopuje się rowki na instalację; powinny mieć głębokość 30-40 cm i szerokość 30 cm. Rury zakopuje się w nich bez żadnych podsypek ze żwiru czy z piasku.

Jeśli jest już założony trawnik, wzdłuż przebiegu przewodów ostrożnie wycina się i zdejmuje darń, po czym odkłada ją na bok trawą do dołu. Po ułożeniu rur do rowka nalewa się wody i zanim ona wsiąknie, wkłada darń z powrotem i przydeptuje. Na koniec można naruszone pasy wyrównać przez wałowanie; jeśli darń zdążyła dobrze nasiąknąć i zmięknąć, będzie to bardzo łatwe.

Końcówki do nawadniania. Automatyczny system nawadniający powinien być tak zaprojektowany, by podlewanie było jak najkorzystniejsze dla roślin i jak najwygodniejsze dla użytkowników ogrodu, dlatego rodzaje końcówek dobiera się do nasadzeń.

Na jednej linii nawadniającej montuje się tylko jeden rodzaj końcówek: albo zraszacze wynurzalne bądź niewynurzalne, albo mikrozraszacze, albo linię kroplującą.

Uwaga! Przed zamontowaniem końcówek należy przepłukać wszystkie ciągi, aby nie zanieczyścić piaskiem delikatnych końcówek instalacji.

Sterownik. Jest to urządzenie elektroniczne, w którym programuje się godziny włączania i wyłączania poszczególnych sekcji systemu (otwarcia lub zamknięcia elektrozaworów). Sterownik można umieścić na ścianie domu - zarówno na zewnątrz budynku, jak i w środku, na przykład w kuchni. Może być zasilany prądem z sieci lub baterii. Niezależnie od zaprogramowanych godzin podlewania można wybrane sekcje lub cały system włączyć ręcznie poza ustaloną porą. Skorzystanie z tej funkcji sterownika nie wymaga potem ponownego programowania - będzie działał zgodnie z zapisanym wcześniej ustawieniem.

Czujnik deszczu. Jest to urządzenie elektroniczne, które blokuje włączanie się systemu podlewania, kiedy pada - albo niedawno padał - deszcz. Czujnik nie reaguje na pierwsze krople deszczu, lecz dopiero gdy spadnie od 3 do 25 mm. Aby po deszczu system ponownie zaczął działać, wilgoć z czujnika musi odparować.

Czujnik wilgotności gleby. Steruje działaniem systemu według stopnia nasycenia gleby wodą.

W przydomowych ogrodach częściej stosuje się czujniki deszczu.

Czym podlewać:

- trawnik - zraszacze wynurzalne,

- żywopłot - linie kroplujące,

- grupy krzewów i rabaty - mikrozraszacze, linie kroplujące, zraszacze,

- drzewka - zraszacze wynurzalne albo linie kroplujące.

Ile to kosztuje

Koszt instalacji: średnio 5-12 zł/m2 ogrodu.

Koszt zależy od:

- stopnia różnorodności ogrodu (im bardziej poszatkowany i różnorodny, tym droższa instalacja),

- rodzaju źródła wody oraz parametrów (wydajności i ciśnienia),

- stopnia zautomatyzowania,

- konieczności uzdatniania wody.

Rury: 0,77-1,46 zł/m,

- zraszacze wynurzalne: 12-200 zł,

- mikrozraszacze: 6,7-14,6 zł/szt.,

- linie kroplujące: 0,92-0,98 zł/m,

- elektrozawory: 79-427 zł,

- sterowniki: 292-1220 zł.



Zapisz się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład



Skomentuj:

Automatyczne nawadnianie zamiast konewki i węża