Kuracja dla ziemi

Piotr Syga

Przyczyną niepowodzeń ogrodniczych może być zła jakość podłoża. Jednak dzięki odpowiednim zabiegom można je odpowiednio "doprawić".

Nie zawsze mamy szczęście mieszkać tam, gdzie gleba jest naturalnie żyzna i pulchna. Niekiedy bywa jałowa, wysychająca w okamgnieniu i tak luźna, że nawet wykopanie zwykłego dołka w celu posadzenia krzewu staje się nie lada wyzwaniem. W innych ogrodach jest zbita i trudno przepuszczalna, co powoduje, że po deszczu na rabatach długo zalega woda, powodując gnicie roślin.

Choć z pewnością takie sytuacje uprzykrzają życie, nawet w najbardziej niesprzyjających warunkach nie musimy rezygnować z pięknej murawy czy wymarzonej rabaty - trzeba tylko wcześniej odpowiednio poprawić właściwości podłoża. Zanim posadzimy pierwsze rośliny, weźmy glebę pod lupę, postawmy diagnozę i rozpocznijmy kurację.

Zbyt sucha

Kiedy ziemia pije wodę bez umiaru, uprawianie roślin wilgociolubnych staje się niemożliwe. Duża przepuszczalność podłoża piaszczystego wynika głównie z jego małej zwięzłości, braku składników organicznych i próchnicy. Najlepszą kuracją dla takiej ziemi może być dodanie torfu (najlepiej odkwaszonego) - jego włókna chłoną wilgoć i powoli ją oddają. Ponieważ jednak torf ulega powolnemu rozkładowi, zabiegi trzeba powtarzać co 3-5 lat. Idealnie byłoby dostarczyć ziemi samej próchnicy, która dłużej posłuży. Można sięgnąć po tzw. próchnicę słodką (produkt na bazie węgla brunatnego i biowłókien). Zmieszana z ziemią pomoże utrzymać wilgoć oraz zabezpieczy przed wymywaniem składników pokarmowych z warstwy uprawnej. Próchnica słodka zatyka pory w podłożu, którymi ucieka woda. Rozsypujemy ją w ilości ok. 20 l/m2, przekopujemy i zagrabiamy. Rośliny sadzimy po tygodniu; w pierwszym roku ich uprawy stosujemy większą dawkę azotu.

Za mokra

Czasem płytko w ziemi znajduje się sporo gliny lub iłów (gleba rozcierana w palcach jest tłusta). Po deszczach czy roztopach ogród przypomina grzęzawisko. W nieprzepuszczalnej, mokrej glebie cierpią też rośliny. Najważniejsze to rozluźnić zwięzłą ziemię i spowodować lepsze przesiąkanie wody. Najskuteczniejszym lekarstwem jest piasek. Nie żałujmy go, rozsypmy warstwę grubości minimum 5 cm i dobrze wymieszajmy z ziemią. Jeśli podłoże było jałowe, dopiero po piaskowaniu można nawieźć żyznej ziemi.

Za kwaśna

Jeśli pH podłoża spada poniżej 6, konieczne jest wapnowanie (chyba że posadzimy rośliny wrzosowate, jak różaneczniki czy azalie). Przy okazji wzbogacimy glebę w wapń, który poprawia strukturę gleby i stymuluje podział komórek roślin. Zabiegu dokonujemy jesienią lub zimą, posypując ziemię wapnem lub kredą w ilości 1 kg /10 m2. Pamiętajmy jednak, że zbyt wysoka zawartość wapnia hamuje pobieranie przez rośliny mikroelementów. Dlatego stale kontrolujmy odczyn gleby - wartość pH nie powinna przekraczać 8.

Zbyt jałowa

Plony bywają mizerne także wtedy, gdy podłoże zawiera za mało składników pokarmowych. Jesienią warto dodać nawóz organiczny, najlepiej obornik. Nieprzefermentowany (świeży) wykorzystujemy tylko w trakcie przygotowywania podłoża - nie bezpośrednio przed sadzeniem roślin. W listopadzie przekopujemy go z warstwą ziemi i pozostawmy do wiosny. Obornik przefermentowany (przekompostowany lub w granulacie) można mieszać z wierzchnią warstwą gleby tuż przed sadzeniem roślin. Idealny jest kompost. Łatwo go otrzymać z odpadków roślinnych, na pryzmie lub - szybciej - w termokompostowniku. Kompost rozsiewamy cienką warstwą. Pozostawiamy go w formie ściółki lub przekopujemy.



Skomentuj:

Kuracja dla ziemi