Ciemierniki zimowe róże

Ciemierniki startują przed czasem, zakwitając na długo przed rozpoczęciem sezonu. Nie tracą zieleni nawet wtedy, gdy mróz ciemięży ziemię. To twardziele, a jakże uwodzicielscy! I za to je podziwiamy.
Rozwijanie kwiatów w podmuchach chłodnego wiatru, niekiedy ponad grubą poduchą śniegu wydaje się szaleństwem. Czy ten krańcowo nienormalny zwyczaj ciemierników (Helleborus) skłonił w starożytności ludzi do wykorzystywania ich jako leku na obłęd, nie wiadomo. Ale takie właśnie zastosowanie miały te rośliny. Przypuszcza się też, że ich nazwa pochodzi od hebrajskiego słowa hellebar, czyli obłąkany. Natura jednak nie tworzy straceńców. Ciemierniki zakwitają w grudniu tylko wtedy, kiedy zimy są łagodne. W naszych ogrodach ich kwiatów możemy oczekiwać najwcześniej w lutym - marcu, ewentualnie jeśli mrozy się opóźniają, w listopadzie. Tak czy inaczej niezły to wyczyn. Jest zimno, słońce skąpo świeci, a i owadów, które mogłyby zająć się zapylaniem, jest jak na lekarstwo.

Coraz piękniejsze

Ciemierników, które mogą rosnąć w naszych ogrodach, jest kilka gatunków. Najwytrzymalszym z nich jest ciemiernik purpurowy (H. purpurascens), który występuje, choć coraz mniej licznie, w Bieszczadach. Tworzy kępy o wysokości do 30 cm, Jego kwiaty zwieszają się jak dzwonki, początkowo są zielonkawe, stopniowo nabiegają fioletem zmieszanym z purpurą. W sprzedaży jednak bywa rzadko. Ostatnimi laty ogrodnicy nastawili się bowiem na uprawę ciemierników uszlachetnionych przez hodowców. W wyniku krzyżowania ciemiernika wschodniego (H. orientalis). z kilkoma bliskimi krewniakami powstał ciemiernik ogrodowy (H. hybridus). Jego kremowe, zielonkawe, białe lub purpurowe kwiaty mogą być gładkie lub ozdobione wzorkiem z cętek i barwnych żyłek. Osiągają nawet siedmiocentymetrową średnicę i odchylają się ku górze, pokazując urodziwe wnętrze. Równie udane są też inne grupy mieszańców, poszerzające gamę kwiatowych barw o żółty kolor. Na rynek trafiają głównie zimą jako kwitnące doniczkowe okazy. Wiosną powinno się wysadzić je do ogrodu, bo w małym pojemniku zmarnieją. Niestety, nie ma gwarancji, co do ich dużej mrozoodporności.

Od dawna zadomowione

Zanim pojawiły się hodowlane mieszańce, za najatrakcyjniejszy gatunek uchodził ciemiernik biały (H. niger). Polska nazwa nawiązuje do białych kwiatów, a łacińska do jego czarnych korzeni. Dorasta do 30 cm wysokości. Zakwita wcześniej od gatunków mieszańcowych. Z kolei ciemiernik cuchnący (H. foetidus) potrafi dorosnąć do ponadpółmetrowej wysokości. Tworzy liczne, ale stosunkowo drobne (do 2 cm długości), dzwonkowate kwiaty, jasnozielone z purpurowym brzegiem. Roztacza wokół siebie ciężki ziołowy zapach, przez niektórych uważany za nieprzyjemny. Jest bardzo odporny, w naszych ogrodach on zakwita najwcześniej. Tylko nieco mniejszy od niego jest ciemiernik korsykański (H. argutifolius), ale kwiaty ma większe i bardziej rozchylone.

W zacisznych miejscach

Dla większości ciemierników wybierzmy miejsce osłonięte przed wiatrem i lekko ocienione koronami drzew. Na słonecznej rabacie dobrze się czują jedynie odmiany o kwiatach purpurowych. Glebę zasilmy żyznym kompostem, jeśli jest piaszczysta, zmieszajmy ją z gliną, a do kwaśnej dodaj-my trochę gruzu wapiennego. Miejsca bardzo wilgotne lub często przesychające nie nadają się dla ciemierników. Pamiętajmy przy tym, że kilkuletnie rośliny źle znoszą przesadzanie. Na dobrym stanowisku ciemierniki nie wymagają wiele opieki. Przede wszystkim w czasie ostrych mrozów, przy braku pokrywy śnieżnej, powinno się je osłaniać gałęziami iglaków. Ważne jest też, by latem, gdy tworzą się zawiązki kwiatów na przyszły sezon, a jest sucho, co dwa tygodnie bardzo obficie je podlewać. Raz do roku warto też na rabatę podrzucić nieco kompostu i usunąć zbrązowiałe liście.

Kłopoty z przychówkiem

To, że ciemierników jest tak mało w naszych ogrodach, wynika z trudności z ich rozmnażaniem. Nasion zawiązuje się mało, za szybko zebrane nie kiełkują, z kolei dojrzałe szybko się osypują, a jeśli od razu ich nie wysiejemy, tracą żywotność. Próbować jednak warto. Nasiona wysiane w maju lub w czerwcu do doniczek, które dołujemy w miejscu, gdzie panuje wilgotny mikroklimat, wykiełkują wiosną następnego roku. Siewkom pozwólmy w doniczkach rosnąć przez dwa lata, dbając, by miały stale lekko wilgotne podłoże. Na miejsce stałe przenieśmy dopiero trzylatki, które, teoretycznie, są już zdolne wydać kwiaty. Najłatwiej uzyskać potomstwo ciemiernika cuchnącego, on też sam dość często się rozmnaża, jeśli tylko samosiejek przypadkowo nie zniszczymy przy pracach pielęgnacyjnych. Odmiany mieszańcowe można natomiast rozmnażać jedynie przez podział dobrze rozrośniętych kęp. Można to robić tuż po kwitnieniu lub od sierpnia do września, gdy nowe liście staną się ciemnozielone. Każda część po podziale musi mieć co najmniej 2-3 pączki i 3-5 liści. Przychówek więc będzie nieduży.



Więcej o: