Potwory w drodze do pracy

Małgorzata Łączyńska

Gdy brak rozumu budzą się potwory. Wystarczy przejechać się po Polsce, by potwory zobaczyć niemal w każdym kadrze. Czyhają wzdłuż szos, pojawiają się w miastach i miasteczkach, a nawet w prywatnych ogrodach, gdzie wydawałoby się demonom wstęp wzbroniony.

Lipy na Podlasiu - wierzcie na słowo.
Lipy na Podlasiu - wierzcie na słowo.
Fot. Małgorzata Łączyńska
Nie brak ich nawet na ulicach stołecznej i wydawałoby się światowej Warszawy. Atakują nas z całą bezwzględnością. POTWORNE, OKALECZONE DRZEWA. Krzywe, bolesne dla oka, brzydkie i chore. Pokracznie ścięte brzozy, jesiony podkrzesane "na palmę", ścięte "w słup" lipy przy kościołach, skrócone o głowę świerki. Pozbawione urody. Bezgłośnie UMIERAJĄCE... Niektóre ulice i drogi to prawdziwe galerie umierających pokrak.

Nie ma dla drzew litości.

Dlaczego? Bo zasłaniają reklamę, zabierają miejsce na parkowanie, grożą usychającą gałęzią.

Usuwane są pod byle pretekstem, a często okaleczane nieprofesjonalnym, bezmyślnym cięciem, zwanym niekiedy - o ironio- "pielęgnacyjnym"!

Wykonawcy owych zabiegów działają często za pieniądze gmin - czyli za nasze, podatników pieniądze. Warto o tym pamiętać, gdyż stratni jesteśmy podwójnie, ba, nawet wielokrotnie. Niszczone jest nasze wspólne dobro!

Przypomnijmy więc jaką rolę pełnią drzewa w mieście.

Tylko one mają wystarczającą masę liści, by czyścić powietrze z trującego miejskiego smogu i rozpraszać dokuczliwy hałas. To one dostarczają potrzebny do życia tlen, chłoną dwutlenek węgla, wprowadzają w przestrzeń miast odrobinę potrzebnej wilgoci i cienia. Wreszcie dostarczają radości oczom, kojąc ludzką psychikę i przeciwdziałając depresjom.

Czyż to nie wystarczy by je szanować?

Bezmyślne cięcie - przyczyna zagrożeń

Rośliny drzewiaste naszego klimatu to konstrukcje doskonale opierające się śniegom i wiatrom. Niefachowa ingerencja człowieka w ich budowę, naruszanie korzeni czy nagminne obcinanie wszystkich dolnych gałęzi (co podnosi środek ciężkości, i pozbawia drzewo naturalnych amortyzatorów przeciwwietrznych) burzy statykę drzew i powoduje zagrożenia!

Zaś każda duża rana (amputacja) zadana cięciem, to wrota chorób grzybowych, zgorzeli i wszelkich infekcji. To nieprawda, że każde drzewo świetnie się regeneruje. Ono jedynie znosi cięcie. Do czasu!

Stop ignorantom

By dokonać pielęgnacji drzew potrzebna jest wiedza ogrodnicza i wyczucie estetyki. Tymczasem odnieść można wrażenie, że po Polsce grasują ignoranci uzbrojeni w nowoczesne pilarki. Jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy? Projektanci zieleni wskazują na...przetargi!

Do prac pielęgnacyjnych wybierane są firmy najtańsze, które bazują na robotnikach przyuczonych do piły, a nie fachowcach, ogrodnikach i arborystach.

Zadajmy kilka pytań.

Dlaczego nie powierzymy zębów dentyście bez dyplomu, szukamy dobrego lekarza, czy chociażby fryzjera, a w dziedzinie opieki nad zielenią (naszym wspólnym dobrem) jest inaczej? Kto odbiera te źle wykonane prace? Dlaczego niszczenie drzew nie jest obciążone karą, co przewiduje wszak Ustawa o ochronie przyrody? Tymczasem, o zgrozo, podobne działanie przynosi "pilarzom" kolejny zarobek, bo za parę lat schorowane schnące drzewo trzeba będzie wyciąć...

Pamiętajmy, że drzewo pełnię urody osiąga po kilkunastu, a czasem nawet kilkudziesięciu latach. Zmasakrowanym okazom nikt nie przywróci urody!

STOP PRZEMOCY WOBEC DRZEW W MIASTACH. Ratujmy je, póki czas.

    Więcej o:

Skomentuj:

Potwory w drodze do pracy