Jak ocalić wyrwaną z ziemi akebię

Wiesław Gawryś, mgr inż. ogrodnictwa

Wichura, która szalała nad naszą miejscowością, wyrwała z ziemi jabłoń i częściowo też akebię, która się po niej wspinała. Bardzo chcę uratować to pnącze. Jak to zrobić? Krystyna Pałubicka

Fot. Wikimedia Commons/Krzysztof Ziarnek

08.09.2003  POWSIN OGROD BOTANICZNY PAN ALPINARIUM UPRAWY ROSLINNOSCI GORSKIEJ N/Z WIESLAW GAWRYS ZASTEPCA DYREKTORA OGRODU BOTANICZNEGO PAN   FOT. JERZY GUMOWSKI / AGENCJA GAZETA
fot. JERZY GUMOWSKI

Akebia potrafi łatwo się zregenerować. Z dalszej części pani listu wynika, że wyrwane z ziemi pędy zostały znów posadzone. Jeśli miały wystarczająco dużo korzeni, to z pewnością się przyjmą i na wiosnę wypuszczą nowe odrosty.
Gdy zimą zapowiadane będą spadki temperatury poniżej zera, to zalecam usypanie wokół pędów kopczyków z ziemi do 20 cm wysokości, a po nadejściu większych mrozów, obsypanie ich jeszcze korą.
Jesienią zrobiła też pani sadzonki z akebii. Najlepsze są o długości 20-30 cm, posadzone w wysokich pojemnikach z czystym piaskiem w taki sposób, aby ponad podłożem wystawało tylko 5 cm. Proszę pamiętać, że dolne cięcie wykonujemy około 0,5 cm pod oczkiem, a górne skośnie, około 1 cm nad oczkiem. Zimę powinny spędzić w chłodzie (około 4-6 st. C). W lutym rośliny trzeba przenieść do pomieszczenia z temperaturą około 15?C. Tam powinny wytworzyć korzenie i wypuścić nowe pędy. Wiosną można je posadzić w ogrodzie, wbijając obok nich paliki grubości około 5 cm. (Na zdjęciach: liście, kwiaty i dojrzały owoc akebii).

Skomentuj:

Jak ocalić wyrwaną z ziemi akebię