Kwiecień, czas na trawnik

Po zimie murawa wymaga renowacji: trzeba usunąć zanieczyszczenia i zbite resztki martwej darni, napowietrzyć glebę, uzupełnić braki trawy i ją zasilić. Świeża zieleń na trawniku nie pojawia od razu, gdy przeminą mrozy i stopnieje śnieg. Wcześniej budzą się np. rosnące na murawie tulipany lub krokusy. Ale zanim doczekamy się zielonej trawy, jest sporo pracy do wykonania, bo od wiosennych zabiegów zależy stan naszego trawnika w kolejnych miesiącach. Tylko łączkom 'cebulek' wystarczy drobna kosmetyka.
Trawnik. Trawnik. fot. Volcko Mar/Shutterstock

Marzec/kwiecień

Prace rozpoczynamy, gdy trawnik nieco obeschnie. Z murawy, a także z "cebulkowych" łączek zgrabiamy gałązki i zaschnięte liście.  
Dociskamy korzenie traw, które zimą zostały wypchnięte do góry, ugniatając je deseczką lub wałując cały trawnik.
Nacinamy darń do głębokości około 4 cm wertykulatorem (z końcówkami tnącymi umocowanymi na obracającym się bębnie). Zabieg ten jest niezbędny dla trawników starszych niż dwuletnie (tam, gdzie rosną "cebulki" się go nie stosuje). Wertykulator przesuwamy wzdłuż, a następnie w poprzek murawy. Jeśli po zimie trawa jest długa, najpierw kosimy ją na wysokości 3-4 cm. Wertykulacja pomaga usunąć zbite resztki roślinne (tzw. filc) i płożące w darni chwasty oraz spulchnia ziemię, a przecinając korzenie traw, stymuluje ich rozrastanie się.
Napowietrzamy glebę, nakłuwając ją aeratorem (najprostszy to nakładka z kolcami na buty) i posypując piaskiem, by luźno zapełnił otwory.

Trawnik. Trawnik. fot. Alexander Peskov/Shutterstock

Kwiecień

Usuwamy białe lub różowe plamy chorej darni i wyrzucamy do śmietnika (nie warto używać fungicydów). PUSTE MIEJSCA przysypujemy żyzną ziemią i obsiewamy trawą, po czym ziemię lekko ugniatamy. Jeśli cały trawnik przerzedził się, rozrzucamy na nim nasiona zmieszane z próchniczną ziemią. Obsiane miejsca często zraszamy; większe możemy przykryć folią, którą usuwamy po 10-14 dniach, gdy trawa wzejdzie.  
Kosimy po raz pierwszy, gdy trawa osiągnie wysokość 5-7 cm. Ścinamy ją do 3-4 cm. Na miejsca, gdzie dosialiśmy nasiona, wjedziemy kosiarką, gdy trawa podrośnie do 10 cm, a na łączkę "cebulek", gdy ich liście same zżółkną.
Nawozimy skoszony trawnik, a także "cebulkową" łączkę. Odmierzamy ilość nawozu potrzebną na powierzchnię murawy według zaleceń na opakowaniu. Rozsypujemy ją równomiernie siewnikiem, poruszając się wzdłuż, a potem w poprzek trawnika. Nawiezioną powierzchnię podlewamy.

Trawnik. Trawnik. fot. Ruud Morijn Photographer/Shutterstock

Kwiecień/maj

Zaczynamy regularne koszenie murawy. Szybko rosnące trawniki i te w często deptanych miejscach kosimy na wysokości 3 cm zwykle co 4-7 dni, gdy trawa przekroczy o 1/3 początkową wysokość. Rzadko użytkowane murawy z wolno rosnących mieszanek traw ścinamy 2-4 cm wyżej i czasem tylko kilka razy w sezonie. Ścinki traw zbierajmy - zostawione wiosną na murawie szybko przemieniają się w szkodliwy dla niej "filc".
Brzeg murawy przycinamy szpadlem lub specjalną zaokrągloną łopatą - trawnik zyska na urodzie.
Podlewanie jest wskazane jedynie gdy długo nie pada deszcz i ziemia przeschnie do głębokości 5 cm. Podlane podłoże powinno być wilgotne do głębokości około 15 cm.

Trawnik. Trawnik. fot. Stephen Chatterton/Shutterstock

Pożegnanie z mchem

Mech pojawia się zwykle na zbitych, wilgotnych i kwaśnych (pH poniżej 6,5) glebach. Jego inwazję hamuje częsta aeracja i piaskowanie trawnika, używanie nawozu Antymech oraz wapnowanie. Lepiej takie miejsce pokryć kobiercem innych roślin lub luźno wyłożyć płytami - mech będzie między nimi świetnym spoiwem.

To pomaga:

Sprawny sprzęt - dzięki niemu pielęgnacja murawy nie jest tak uciążliwa.  
Stosowanie nawozu długo działającego (np. 100 dni) to  nie tylko wygoda. Jego granulki równomiernie dostarczają roślinom potrzebne im dawki związków mineralnych.
Nie są też tak łatwo wymywane z gleby jak nawozy łatwo rozpuszczalne i rośliny znacznie lepiej je wykorzystują.

To szkodzi:

Koszenie "na zapas" (czyli zbyt nisko) i w za dużych odstępach czasu powoduje, że trawnik staje się rzadszy i łatwiej w nim rozwijają się chwasty oraz mech.  
Intensywne podlewanie zwiększa koszty utrzymania trawnika, sprzyja występowaniu na nim chorób i mchu. Ponadto trawa słabiej się korzeni i staje się wrażliwsza na suszę.

Odchwaszczanie trawnika. Odchwaszczanie trawnika. fot. Shutova Elena/Shutterstock

Odchwaszczanie

Zimą zwykle trawa się osłabia i częściowo ginie. Jeśli szybko jej nie dosiejemy, w pustych miejscach natychmiast się pojawiają "chwasty". Nadmiernie rozrastając się, będą coraz bardziej wypierać trawę. Trzeba więc jeśli nie całkowicie je zwalczać, to przynajmniej ograniczać ich ilość. Jest kilka na to sposobów.  

Wertykulacja usuwa z trawy część drobnych roślin i pokładających się w niej pędów gatunków wieloletnich.

Częste koszenie wielu roślinom uniemożliwia zakwitanie i rozsiewanie się, co w przypadku chwastów jednorocznych prowadzi do ich wyginięcia. Ale gatunki rozetowe (mniszek, jastrzębiec kosmaczek) i płożące (powój polny, koniczyna polna) oraz niskie jednoroczne na trawniku pozostaną.     

Usuwanie roślin wraz z korzeniami, np. rozet mniszka, za pomocą długiego i wąskiego chwastownika (lub bez schylania się modelem z rękojeścią) radykalnie likwiduje problem; puste miejsca trzeba od razu obsiać trawą.

Zasilanie nawozem do trawników zachwaszczonych wskazane jest w miejscu, gdzie trawy słabo rosną - zwiększona dawka azotu przyspiesza ich rozwój. Nawozimy przez cały okres wegetacji.

Zasilanie nawozem z odchwaszczaczem wzmacnia trawę i niszczy chwasty. Trawnik kosimy po 5 dniach po zabiegu.   

Oprysk tzw. herbicydem selektywnym roślin dwuliściennych niszczy je, a nie szkodzi trawom, także tym niepożądanym, np. chwastnicy.

Uwaga! Nie stosuje się go na trawniki świeżo założone ani niedawno skoszone. Dopóki nie zostanie zmyty z liści, zagraża kotom i psom lubiącym jeść zieleninę.   

Płoszenie kreta. Płoszenie kreta. fot. Sauletas/Shutterstock

Płoszenie kreta

Robione przez krety kopce są problemem na działkach o żyznej glebie. Kopce rozgrabiamy lub ziemię z nich wynosimy, bo w przeciwnym razie powstaną na murawie  trawiaste górki (na zdjęciu). Sprawcę wypłaszamy, używając odstraszaczy dźwiękowych. Mogą to być nasadzone na patyki butelki plastikowe, których drgań krety nie lubią (podobno wówczas zwierzaki te nie słyszą odgłosów wydawanych przez dżdżownice, na które polują).     

Więcej o: