Sierpień. Czas na zbiór ziół i nasion

Czarny bez obwieszony owocami, rozrośnięte kępy mięty, łan nagietka i mlecze, które stale wyrywamy z grządek, to przebogate źródła zapasów na zimę.

Owoce bzu czarnego

Fot. Powyżej: owocostany bzu suszymy w piekarniku w temperaturze 50-70°C. Gdy po kilku godzinach się obkurczą, oddzielamy je od szypułek.  

Owoce tego krzewu wykorzystamy np. na pomagający przy kaszlu i przeziębieniu syrop (1 kg świeżych owoców gotujemy kwadrans w 1/2 szklanki wody, przecieramy przez sito, dodajemy 1/2 kg cukru i podgrzewamy, aż się rozpuści). Z suszonych zrobimy napotny i moczopędny napar (zalewamy je wrzątkiem) lub przeczyszczający odwar (zalewamy je zimną wodą i gotujemy). Owoce zapobiegają też nowotworom i uszczelniają naczynia krwionośne. Ale uwaga! Niektóre osoby są na nie uczulone. Ponadto surowe owoce powodują mdłości i ból głowy, dopiero suszenie i gotowanie niszczy szkodliwe związki. 

Liście mięty

Mięta pieprzowa ma wiele zastosowań. Jej letni napar pomaga przy migrenie, zmęczeniu i zasypianiu. Użyta do inhalacji leczy katar oraz przeziębienie. Jest też doskonałym dodatkiem do potraw, np. z twarogiem. Jej pędy tuż przed kwitnieniem ścinamy ok. 10 cm nad ziemią, najlepiej przed południem, gdy obeschnie rosa. Obrywamy liście, odrzucając chore i uszkodzone (pozostawione na pędach dłużej utrzymują wilgoć). Rozkładamy je cienką warstwą i suszymy w temperaturze 35°C (na poddaszu, w piekarniku, ale nie na słońcu) - powinny pozostać zielone. Susz przechowujemy w ciemnym miejscu w zamkniętym pojemniku.

Kwiaty nagietka

Nagietek jest używany do wyrobu maści i olejków, które poprawiają ukrwienie skóry oraz przyspieszają gojenie ran i oparzeń. Jako napar leczy wrzody żołądka, łagodzi bóle menstruacyjne i pobudza układ odpornościowy. Surowcem zielarskim są świeżo rozwinięte koszyczki lub same "płatki". Zbieramy i suszymy je tak, jak liście mięty. Płatki dodaje się też do ciast i surówek.

Korzenie mniszka

Fot. Powyżej: grube korzenie mniszka oczyszczamy z ziemi i cienkich części, kroimy na paski i umieszczamy w piekarniku w temp. 35°C. Dobrze wysuszone są kruche i łatwo się łamią.

Mlecz, czyli mniszek lekarski, cenimy za młodziutkie liście na wiosenne sałatki i kwiaty do sporządzania doskonałego "miodu". Natomiast mało kto wie, że jego korzenie są jednym z najefektywniejszych ziół oczyszczających.

RnRnS,8nS7cndnSBn9ESnHS4mJSVVmSmSmS]mBtS!m4Sm}SlS,lS/l?S1lx(TlTBl|Tr;lTpl[Uyl(IU^lJUlZVkjVkQVl:-WGl{WlXmlXm;m[XmYmYnZn3ZUnAZnOZnc[5n*[no[o\\Co\oj\ap])$pN]|p^q^kqK^q^r_hrL_Qcrx_^rI_Lrat_pr?_r_q_q_Ap_p_d/p_:[pa_%(pn_kpn{_pN_ov_7o_i o_uog_zo_\in_n_nl_mp_um^mL^l^lj^l ^ak5^
Fot. Shutterstock/

Ich ususzone kawałki rozbijamy drobno i mielemy w młynku do kawy. Przygotowany z nich łagodny, słodkogorzkawy odwar (łyżkę zalewamy szklanką gorącej wody, po godzinie wolno ogrzewamy pod przykryciem, gotujemy 3-5 min, a potem po 10 min cedzimy) pomaga też w chorobach wątroby, reumatyzmie, cukrzycy, miażdżycy i uporczywych wypryskach.

Kwiaty ogrodowe

Gdy kwiaty rozsiewają się same, często wyrastają w zupełnie nieodpowiednich miejscach. Warto więc zbierać ich nasiona i wysiewać je tam, gdzie sobie zaplanujemy.
Nasiona zbierajmy z dorodnych roślin (najlepsze są te z pierwszych kwiatów) kilka dni po ostatnim deszczu, kiedy nie są wilgotne. Powinny być w pełni dojrzałe, czyli np. łatwo oddzielać się od dna koszyczków lub wypadać z makówek i strąków.


Fot. Shutterstock/Isabel Heiss

Fot. Powyżej: nagietek - owocostany. 

Każdą partię etykietujemy i rozkładamy (np. na podstawce) w temp. ok. 25°C. Po wysuszeniu usuwamy z nich słabo wykształcone nasiona, resztki owocostanów i, lekko dmuchając, wszelkie drobiny. Jeżeli jakaś partia częściowo sczerniała lub spleśniała, wyrzucamy ją.
Oczyszczone nasiona wkładamy do papierowej torebki z informacją o odmianie, gatunku i roku zbioru; przechowujemy do wiosny w suchym, chłodnym (5-10°C) miejscu.


Fot. Shutterstock/Kazakov Maksim

Fot. Powyżej: kosmos - nasiona (rośliny na samej górze strony: kosmos podwójnie pierzasty i siarkowy).

Nasion gatunków jednorocznych potrzebujemy zwykle najwięcej. Mając dużo np. aksamitek, stworzymy z nich obrzeżenia ścieżek, kosmosów starczy na ozdobę rabat i na bukiety, a nagietków także do suszenia. Pamiętajmy jednak, że zwykle uzyskane z własnych nasion rośliny będą jednakowe tylko wtedy, gdy w ogrodzie uprawiamy jedną ich odmianę i to taką, która w nazwie nie ma "F1". Jeśli zaś chcemy mieć mieszankę kolorów, np. kosmosów podwójnie pierzastych, zbierajmy nasiona głównie z roślin, których jest mało, np. z kwitnących na biało (ich kwiaty będą białe i różowe, a z różowych mogą być jedynie różowe).


Fot. Shutterstock/Kazakov Maksim

Fot. Powyżej: aksamitka - nasiona.

Kwiaty łąkowe

Fot. Powyżej: jastrzębiec kosmaczek

Nasiona dzikich kwiatów pomogą nam przekształcić zielony trawnik w ekologiczną, kolorową łączkę. Na pobliskich skwerach lub łąkach zbierzmy te, które nam się podobają. Na niską murawę oprócz stokrotek nadaje się np. jastrzębiec kosmaczek , koniczyna biała, dąbrówka rozłogowa , i komonica zwyczajna. W mało uczęszczanych miejscach, a także np. na trudno dostępnym dla kosiarki pasie pod ogrodzeniem mogą rosnąć wysokie gatunki, np. mak polny , chaber łąkowy, margerytka, czyli złocień, inaczej jastrun wielki i bniec czerwony, inaczej lepnica czerwona. Ich nasiona można wysiać od razu po zbiorze lub przechować przez zimę i rozrzucić wiosną. Najpierw jednak przestańmy trawnik nawozić i podlewać, by darń nie była gęsta.


Fot. Shutterstock/Miglena Pencheva

Fot. Powyżej: mak polny

Uh/p^a1wq>,9CemR{L+v0u!;
Fot. Shutterstock/artsandra

Fot. Powyżej: chaber łąkowy

Kwiaty łąkowe

Fot. Powyżej: jastrun wielki


Fot. Shutterstock/Iva Vagnerova

Fot. Powyżej: lepnica czerwona


Fot. Shutterstock/Masayuki

Fot. Powyżej: koniczyna biała

Kwiaty łąkowe

Fot. Powyżej: dąbrówka rozłogowa


Fot. Shutterstock/Tikta Alik

Fot. Powyżej: mak polny

Więcej o: