Ogród inspirowany Japonią. Ogród japoński

Tekst: Beata Stobiecka, zdjęcia: Lilianna Sokołowska

Ten ogród to kompromis między tradycyjnymi japońskimi zasadami a wyobraźnią autora. Obraz, który można doskonalić bez końca...

Pawilon herbaciany z łagodnym światłem lampionów to najważniejszy akcent ogrodu.
Pawilon herbaciany z łagodnym światłem lampionów to najważniejszy akcent ogrodu.
Fot.: Lilianna Sokołowska

Wszystko zaczęło się od wyprawy do Muzeum Sztuki Współczesnej w Leverkusen (Niemcy). Pan Waldemar odwiedził wtedy liczący ponad sto lat ogród japoński. To dzieło sztuki ogrodowej, powstałe w 1912 r. zachwyciło go do tego stopnia, że postanowił u siebie założyć ogród w podobnym stylu.

Cierpliwość to podstawa

Od czasów tej wycieczki minęło już ponad 10 lat i dziś ogród pana Waldemara "nabrał kształtów". Z tej perspektywy można też ocenić, czy próba budowania ogrodu tak odmiennego od europejskich jest udana.
- Japoński ogród powstaje powoli, trzeba go wyjątkowo cierpliwie i regularnie pielęgnować - mówi właściciel, a zarazem autor projektu. - Posadziłem rośliny w większości dobrze u nas znane, lecz prowadzę je tak, że sprawiają egzotyczne wrażenie. Kwaśny odczyn gleby odpowiada różanecznikom i azaliom, a łagodny klimat południowo-zachodniej Polski, dość ciepły i wilgotny, sprzyja gatunkom zimozielonym. Jak to w japońskim ogrodzie, kwiatów jest niewiele. Wprawdzie są tu irysy i hortensje, ale przeważa zieleń - jałowce, funkie, bukszpany, paprocie i dywany traw. Jest też kilka drzew: sosny, buk i, oczywiście, przepiękne klony japońskie.

Kamienne kompozycje

W tym ogrodzie aktorami są też kamienie. Pan Waldemar wyszukiwał i kupował głazy od właścicieli okolicznych pól. Niektóre okazy zaś to okolicznościowe prezenty od przyjaciół podziwiających jego zapał w urządzaniu ogrodu. Oglądamy tu zatem kamienie zatopione w trawie lub inne, stanowiące skalne wyspy na morzu grabionego żwiru. Pan Waldemar, który od lat zgłębia temat japońskiej sztuki ogrodowej, starał się układać je zgodnie z obowiązującymi zasadami.
Europejczykowi trudno pojąć, że głazy mogą tworzyć niezliczoną liczbę wzajemnych relacji. Ich układanie zaczyna się od największego, o najbardziej charakterystycznych cechach. Do niego dobierane są mniejsze kamienie, które powinny pasować kształtem i fakturą do nastroju akcentu głównego. Typowe układy to np. Pozioma Triada Kamienna tworząca trójkąt w płaszczyźnie poziomej i Buddyjska Triada Kamienna - kompozycja pionowa, z najwyższym kamieniem pośrodku.

Ogród - obraz do kontemplacji

Teren zaprojektowano tak, by można go było ogarnąć jednym spojrzeniem. Jest to typ ogrodu, który według szesnasto- i siedemnastowiecznej tradycji japońskiej ogląda się z wnętrza domu i centralnie usytuowanej, otwartej werandy. Jest tu niewiele drzew, gdyż te rosnące blisko miejsca, z którego patrzymy na całość, mogłyby zasłaniać budowany przez człowieka ogrodowy minipejzaż. Ścieżki są nieliczne. Po takim ogrodzie raczej się nie spaceruje, by nie zakłócać innym widoku. Tutaj panoramę ogrodu skomponowano do oglądania z przydomowego tarasu. Wszystko jest skadrowane jak na obrazie malowanym na zwoju papieru lub jedwabiu, który po rozwinięciu ogląda się, przesuwając wzrok. Widok ma służyć kontemplacji, wyciszeniu i smakowaniu urody zielonej kompozycji. Nawet w chłodne dni, a także zimą, można cieszyć się tym ogrodem, patrząc nań z salonu poprzez wielkie szklane drzwi.

Pawilon herbaciany

W centrum ogrodu znajduje się oczko wodne zasilane przez sztuczny strumyk spływający po kamiennych stopniach. W wodzie pływają ryby, które najlepiej obserwować z łukowatej kładki łączącej brzegi oczka. Budowla jest wierną kopią mostka z ogrodu w Leverkusen. Dookoła wody, wśród zieleni i głazów rozmieszczono latarnie, posągi Buddy, drewniane czaple naturalnych rozmiarów i słupki z oryginalnymi japońskimi napisami. Te dekoracje pan Waldemar zwoził z całego świata.
Najciekawszym elementem małej architektury jest pawilon herbaciany. Ulokowany w głębi ogrodu, zbudowany został według tradycyjnych dalekowschodnich reguł budowlanych. Inne jest tylko jego pokrycie: zamiast sitowia - polska strzecha. To ulubione miejsce Renaty, żony właściciela, która częstuje siedzących na matach gości zieloną herbatą w oryginalnych japońskich czarkach.

    Więcej o:

Skomentuj:

Ogród inspirowany Japonią. Ogród japoński