Nad błękitnym stawem

Właściciele tego ogrodu nie cierpią na nadmiar wolnego czasu, a kiedy już przyjdzie upragniona chwila relaksu, spędzają ją w ogrodzie. I to bez względu na to, czy jest lato, czy zima.
Najpierw był tu stary zaniedbany sad. Kilka lat temu właściciele dokupili ten kawałek ziemi i połączyli go z małą działką, na której stoi dom. Dodajmy jeszcze, że rzecz dzieje się w środku dużego miasta, na jednym z nowych sopockich osiedli. Rodzina jest czteroosobowa (2+2) i każdy z jej członków miał w stosunku do tego 800-metrowego kawałka ziemi jakieś własne plany i marzenia. Marzenna Świtalska, która miała zaprojektować nowy ogród, z uwagą i cierpliwością wsłuchiwała się w rozmaite sugestie i plany. Po kilku spotkaniach wszystko, co usłyszała, zaczęło jej się układać w zarys pewnej koncepcji: to musiał być nastrojowy ogród dający zapracowanym gospodarzom relaks i ukojenie, kolorowy i pachnący, z dużym stawem, w którym można pływać jak w basenie. Zadanie nie było więc wcale takie proste.

Staw do kąpieli

Staw i basen w jednym stanowił największe wyzwanie. Był ogromnym i - co tu ukrywać - bardzo kosztownym przedsięwzięciem budowlanym. Ma 22 m długości, w najgłębszym miejscu 1,8 m i 200 m2 powierzchni całkowitej. Linia brzegu jest łagodnie wyprofilowana, starannie wykończona kamieniem. Całość wygląda bardzo naturalnie. Od najpłytszej strony, gdzie woda sięga tylko po kostki, stworzono namiastkę plaży wysypaną złocistym piaskiem jak nad prawdziwym jeziorem.

Czystość wody utrzymywana jest za pomocą systemu urządzeń technicznych jak w każdym basenie kąpielowym. Na dnie wyłożonego folią i wysypanego żwirkiem zbiornika znajduje się pompa, która zbiera osady denne i przerzuca je do oczyszczalni ukrytej za kaskadą wodną, skąd przez filtry woda wędruje z powrotem do zbiornika. Kaskada jest nie tylko nastrojowym elementem dekoracyjnym, lecz również napowietrza wodę i lekko spycha osady powierzchniowe w kierunku skimera, który je filtruje. "Bardzo ważne było dla mnie także ustawienie lustra wody tak, aby z tarasu, gdzie najczęściej zbiera się rodzina, widać w nim było piękne, błękitne odbicie nieba, a nie czarną dziurę" - mówi Marzenna Świtalska.

Nad brzegiem stawu rosną kosaćce, przetaczniki, trawy ozdobne, języczki, liliowce. Rośliny wyglądają, jakby wyrastały wprost z kamieni, i świetnie imitują strefę brzegową.

Ukryty przed spojrzeniami

Podczas wykonywania ogromnego przecież wykopu pod staw nie trzeba było wywozić z działki ani jednej taczki ziemi, wykorzystano ją bowiem do interesującego ukształtowania płaskiego dotąd terenu. Wokół stawu powstały niewielkie skarpy, które sprawiają, że ogrodowe wnętrze jest wyizolowane i przytulne. Odizolowanie się od otoczenia nabiera zresztą coraz większego znaczenia, ponieważ wokół jak grzyby po deszczu wyrastają nowe domy i apartamentowce. Aby sąsiedzi nie zaglądali do okien, wzdłuż ogrodzenia posadzony został żywopłot z żywotnika i szpalery lipy krymskiej wielkolistnej, której korony można formować. Ze starego sadu pozostały tylko dwie jabłonie i orzech. Pod ich cienistymi koronami powstał placyk wypoczynkowy z altanką i pergolą.

Rozrywki całoroczne

Interesującym elementem architektonicznym tego ogrodu jest drewniana altanka zbudowana z niebywałą starannością. Wiele czasu zajęło poszukiwanie odpowiednio drobnej dachówki, która nie przytłaczałaby tej miniaturowej budowli. Altanka wyposażona jest w kominek, co sprawia, że można z niej korzystać przez cały rok, nawet zimą. Zresztą siarczyste mrozy i śnieg są tu mile widziane. Kiedy staw skuwa gruba warstwa lodu, gospodarze i goście zakładają łyżwy i ruszają na lodowisko. W kominku wesoło iskrzy ogień, przy którym można się rozgrzać, popijając grzane wino, i posilić ciasteczkami pani domu. Sceneria jest bajkowa, zwłaszcza jeśli w ogrodzie leży puszysty śnieg.

Malowane różem i srebrem

Stare drzewa owocowe i brzoza stanowią kompozycyjny szkielet tego ogrodu. Pod nimi urządzono rabaty. Zajmują one zresztą większą część ogrodu. Trawnik to tylko niewielki jego skrawek. Rabaty opasują ogród wzdłuż jego granic i usytuowane są na niewielkich skarpach otaczających staw.

Można wyróżnić trzy charakterystyczne grupy nasadzeń. Pierwsze, w miejscu mocno nasłonecznionym, po obu stronach kaskady, ma charakter dużego skalniaka. Przeważają tu sosny karłowe, irgi poziome, jałowce płożące, trawy ozdobne, macierzanki, lawenda, santolina i niskie odmiany tawułek japońskich. Pod starymi jabłoniami schroniły się rododendrony, hortensje, różne odmiany cisów, dywany bodziszków i funkii oraz miodunki i naparstnice. Nieopodal dosadzono szlachetne odmiany rajskich jabłoni i czereśni, które kwitną pięknie i długo. W części najbardziej eksponowanej, w otoczeniu kącika wypoczynkowego, znalazły swoje miejsce rododendrony i magnolie, świerki srebrne i jodła kalifornijska. Jednorodny zielony żywopłot stanowi dla tych roślin znakomite tło.

Poza tym doskonale sprawdzają się w tym ogrodzie pospolite krzewy, szybko rosnące i mało kłopotliwe, tworzące duże grupy nasadzeń: derenie, jaśminowce, forsycje, pęcherznice kalinolistne, berberysy i tawułki.

Z odpowiednio dobranych odmian roślin zostały stworzone wyrafinowane kompozycje kolorystyczne w delikatnych odcieniach różu, bieli i srebra. Ponadto ogród zmienia się wraz z porami roku. Gdy kwiaty przekwitają, na gałązkach drzew i krzewów pojawiają się kolorowe owoce, które nie tylko zdobią ogród, ale też przyciągają stada rozmaitych ptaków. Widowiskowy będzie na pewno najbliższy sezon, ponieważ projektantka postanowiła zaskoczyć gospodarzy i jesienią posadziła na rabatach prawie 1500 cebul kwiatowych. Będą kwitły do lata, robiąc właścicielom niespodzianki w różnych zakątkach ogrodu.

Więcej o:
Skomentuj:
Nad błękitnym stawem
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX