Ogród na piaszczystej działce

Tekst: Liliana Jampolska Rysunki: Leszek Jampolski

Działka z ubogim, przepuszczalnym gruntem to nie jest dobre miejsce na ogród, ale w końcu piasek to nie beton.

Jak zakłada się duży ogród na ubogim, jałowym gruncie? Elżbieta i Andrzej Kupstasowie dowiedzieli się podczas budowy domu, że na swej działce do głębokości 1,5 metra mają szczery piach. A pod ogród - po odjęciu powierzchni zabudowy domu z tarasem i frontowego dziedzińca - przeznaczone było 2000 m2! Od razu zdecydowali, że nie będą samodzielnie zmagać się z problemem, zwłaszcza że przewidywali w ogrodzie spore prace ziemne związane z budową oczka wodnego. Woleli więc, by ogród zaprojektowali i założyli fachowcy. Sami chcieli mieć tylko wpływ na dobór roślin.

Trawnik z uskokiem

Zaczęło się od użyźnienia działki dwudziestoma ciężarówkami dobrej, próchnicznej ziemi. Taka duża ilość materiału pozwoliła też projektantom na urozmaicenie ukształtowania terenu. Architekci krajobrazu - Tomasz Lewandowski i Paweł Sieciński - zaproponowali zróżnicowanie poziomów w miejscu planowanego przez właścicieli trawnika. Nawiezioną ziemię rozgarnięto w taki sposób, że powstał niewielki 15-centymetrowy uskok. Poprowadzono go po linii łuku i podparto drewnianymi balami, aby grunt się nie osuwał. W ten prosty sposób teren trawnika został podzielony na dwie części, co bardzo go uatrakcyjniło. Dodatkowo ozdobił go założony wzdłuż uskoku ogródek żwirowy. Szary kolor żwiru kontrastuje z soczystą zielenią trawnika i niebieskawym odcieniem traw ozdobnych, które kępami posadzono w żwirze.

Kolejnym urozmaiceniem w ukształtowaniu wypoczynkowej części ogrodu jest pagórek uformowany wzdłuż ogrodzenia od południowej strony posesji. Rozciąga się na długości około 12 metrów i ma w najwyższym punkcie 1,5 metra wysokości. Wzniesienie usypano z myślą o utworzeniu na nim rabaty z roślinami skalnymi oraz kaskady, która byłaby elementem większego układu wodnego.

Woda z górki

Do usypania długiego nasypu wykorzystano przepuszczalną, piaszczystą ziemię wydobytą z wykopu pod oczko wodne, a potem także ziemię roślinną, zdjętą przedtem z terenu, na którym miał stanąć dom. Resztę uzupełniono materiałem dowiezionym ciężarówkami.

Na stokach wzniesienia uformowano tarasy, gdzieniegdzie rozłożono kawałki łupanego wapienia, a między nimi posadzono różne gatunki drzew, krzewów oraz bylin skalnych. W centralnym miejscu pagórka utworzono dwa kamienne progi, po których spływa woda - najpierw do strumienia, a następnie do położonego u podnóża wzniesienia oczka wodnego.

Zbiornik wodny o długości 10 i szerokości 6 metrów w najgłębszym miejscu sięga 1,8 metra. Taka głębokość wystarcza, by mógł w nim rosnąć grzybień biały oraz by bezpiecznie zimowały w nim ryby: liny, karasie i jesiotry.

Woda spływająca kaskadą do strumienia i oczka pompowana jest na szczyt pagórka, krąży więc w obiegu zamkniętym. Wykonawcy nie zainstalowali filtrów do oczyszczania wody, uważając, że nie będą konieczne, jeśli w zbiorniku będzie zachowana równowaga biologiczna.

Wspólnie jest łatwiej

- Nastawiałam się na posadzenie w ogrodzie dużej liczby iglaków, aby mieć trochę zieleni w zimie. Marzyła mi się też różnorodność kwitnących krzewów liściastych i bylin - mówi pani Elżbieta. - Z ojcem, z którym razem zajmujemy się ogrodem, wysiewamy też wiosną liczne gatunki kwiatów jednorocznych i sadzimy rośliny cebulowe. Lubię, gdy ogród jest ciągle kolorowy i pachnący.

Rzeczywiście, ogród pachnie przez cały sezon: na wiosnę bzami, potem jaśminem i wysiewaną pod oknami maciejką, a latem - różami. Właścicielka wprowadziła do ogrodu także polne kwiaty: maki oraz chabry. W okresie kwitnienia tworzą nad oczkiem wodnym malowniczy niebiesko--czerwony łan.

Zestaw roślin, tak jak życzyła sobie właścicielka, był tworzony razem z projektantami ogrodu. Podczas wspólnych wyjazdów do szkółek pani Elżbieta wskazywała rośliny, które chciałaby mieć u siebie, a projektanci oceniali jej wybór pod względem użytkowym i dekoracyjnym. Potem też wspólnie grupowali kupione rośliny w przewidzianych na to miejscach.

Aby osłonić wnętrze ogrodu od wzroku sąsiadów, od wschodniej strony posadzono rząd srebrnych świerków, a od bardziej wietrznej, zachodniej - zwarty żywopłot z żywotników. Wspólnie wyznaczono też miejsce na rośliny użytkowe. W wypoczynkowej części ogrodu urządzono warzywnik, ale od strony tarasu osłania go ozdobna rabata. Od frontu posadzono pojedynczo na trawniku drzewka owocowe, ale nie w regularnych rzędach, tylko w luźnym, swobodnym układzie. Nie wyglądają więc jak sad, tym bardziej że wśród leszczyn, gruszy, czereśni, śliw i krzewów jagód kamczackich rosną też morwy o oryginalnych, zwisających gałęziach.

Śpiewający i kumkający goście

Ogród ma zaledwie trzy lata, a już stał się atrakcyjny także dla drobnych zwierząt. Gospodarze uważają, że to wynik ich specjalnych starań.

- Kiedy mieszkaliśmy w Szwajcarii, widzieliśmy w ogrodniczych sklepach plastikowe figurki zwierząt reklamowanych jako... zwabiacze - tłumaczą właściciele. - Figurki wydają dźwięki, które przywołują partnerów na gody. Po założeniu ogrodu kupiliśmy na próbę "żabę" i "sikorkę".

Wkrótce po wystawieniu zwabiaczy w ogrodzie pojawiły się żaby, a sikorki uwiły sobie gniazdo w starym pniu ustawionym nad stawem.

- O tym, że figurki działają, przekonała nas sąsiadka, która poskarżyła się, że z jej ogrodu zniknęły wszystkie żaby - relacjonują z rozbawieniem gospodarze.

Skomentuj:

Ogród na piaszczystej działce