Ogród samoobsługowy, prawie bez pielęgnacji

Wielu ogrodników zadaje sobie to samo pytanie: jak zaprojektować ogród, żeby był wygodny i efektowny, a równocześnie nie sprawiał zbyt wielu kłopotów? Dla amatora, zwłaszcza bez nadmiaru czasu i gotówki, to spore wyzwanie.
Piękny ogród wymaga czasu i poświęceń - tak często mówią ci, co bez przerwy krzątają się wśród rabat z sekatorem, gracą lub opryskiwaczem. Ale czy na pewno? Przecież sąsiad na działce obok zamiast kosić, spulchniać i nawozić, wyleguje się w hamaku ze szklaneczką piwa w dłoni, a ogród ma piękny jak z obrazka. Jak on to robi? Nasz sąsiad prawdopodobnie zrezygnował z rozległego trawnika (koszenie co tydzień), z oczka wodnego (kłopoty z glo- nami i ciągłe wyławianie liści), z basenu kąpielowego (stałe dbanie o czystość wody), z warzywnika (czasochłonne pielenie, podlewanie, dokarmianie, zwalcza- nie szkodników). W jego ogrodzie panuje za to ład przestrzenny, działa system automatycznego podlewania, a na równiutko wyściółkowanych rabatach rosną bardzo starannie dobrane rośliny.

Praktyczna kompozycja

Ogród łatwy w utrzymaniu powstaje już na etapie projektowania: każdy zakątek ma w nim przemyślaną lokalizację; np. kącik do biesiadowania powinien się znaleźć niezbyt daleko od domu (nie nabiegamy się zbytnio z talerzami w czasie garden party). Domek na narzędzia musi mieć wygodny podjazd (żeby bez kłopotu wjechać tam taczką). A w dużym ogrodzie zaplanujmy kilka ujęć wody, by podlewanie nie stało się udręką. Jeśli chcemy mieć mniej pracy z pielęgnacją ogrodu, najlepiej w ogóle zrezygnować z trawnika lub ograniczyć jego powierzchnię. Strzyżenie, podlewanie, zasilanie, odchwaszczanie i walka z kretami zajmuje bowiem mnóstwo czasu. Zwłaszcza na suchych, przepuszczalnych glebach bez częstego podlewania trawa nigdy nie będzie ładna. Mniej kłopotliwa, a bardziej malownicza jest łąka kwietna. Wystarczy ją skosić dwa razy w sezonie! W miejscach cienistych (np. pod drzewami) zamiast trawy sprawdzą się kobierce z odpowiednio dobranych bylin, krzewinek i krzewów. Nie wymagają koszenia ani odchwaszczania, ponieważ gęsty dywan roślin tłumi rozwój chwastów. Zamiast trawnika można też zastosować nawierzchnię z tłucznia lub żwiru. Ten wariant pasuje zwłaszcza do ogrodów w japońskim lub nowoczesnym stylu. Żwirowa "darń" uwypukla barwy roślin, a od nas nie wymaga żadnych zabiegów poza sporadycznym odchwaszczaniem. Jeśli jednak nie możemy się obyć w ogrodzie bez miękkiego trawiastego dywanu, oddzielmy go od rabat krawężnikiem z kołków czy z kamiennej kostki. Należy je wkopać w ziemię równo z powierzchnią gruntu - to ułatwi koszenie trawy.

Rośliny dla sybarytów

Ogrodowi wygodnisie powinni się też zastanowić nad odpowiednim doborem roślin. I zrezygnować z uprawy trudnych w uprawie gatunków na rzecz "samoobsługowych" Mniej wysiłku włożymy w pielęgnację okazów dopasowanych do miejscowych warunków siedliskowych: rodzaju i odczynu gleby, oświetlenia, strefy mrozoodporności. Jeśli mamy na działce piaszczystą glebę i rosną tu sosny, możemy pokusić się o założenie wrzosowiska, ale zrezygnujmy z kolekcji wierzb czy z różanki. Warto też pamiętać, że rośliny dobrze dokarmiane od samego początku są odporniejsze na choroby i szkodniki, a ich pielęgnacja jest mniej pracochłonna (wymagają np. rzadszego podlewania). Zanim więc zaprosimy je do ogrodu, najpierw oceńmy jakość ziemi na działce. Można to zrobić samemu albo też oddać próbki do ekspertyzy w stacji rolniczo-chemicznej. W razie potrzeby uzupełniamy niedobory składników mineralnych, stosując odpowiedni nawóz. Na rabacie najlepiej sadzić rośliny grupami - po kilka sztuk danego gatunku lub o zbliżonych wymaganiach. To nie tylko upraszcza zabiegi pielęgnacyjne, ale daje też lepszy efekt wizualny. Szkielet ogrodowych kompozycji powinny tworzyć kwitnące krzewy i rośliny wiecznie zielone (zwłaszcza iglaki), najlepiej o regularnym pokroju, których urody nie trzeba co roku poprawiać sekatorem. Dopiero pomiędzy nimi można posadzić kępy bylin. Wybierajmy te długowieczne, które mogą rosnąć przez wiele lat w jednym miejscu, np. piwonie, płomyki, jeżówki, słoneczniczki. A jeśli decydujemy się na żywopłot, to z gatunków nie wymagających formowania (np. krzewuszek, tawuł). Lepiej też pogodzić się z myślą, że niecały ogród będzie jednakowo zadbany. W części położonej z dala od domu dajmy roślinom nieco więcej swobody, a tu i ówdzie pozwólmy nawet rosnąć chwastom. Tak przecież jest bardziej romantycznie!

Sprytne sposoby

Wiele czynności w ogrodzie można uprościć lub wręcz wyeliminować. Tak jest na przykład z nawadnianiem. Pozornie najtańsze i najprostsze jest podlewanie ręczne. Wystarczy ujęcie wody, wąż, prze- nośny zraszacz albo po prostu konewka. Pamiętajmy jednak, że w dużym ogrodzie podlewanie tą metodą może nam zająć nawet kilka godzin dziennie! Aby tego uniknąć, najlepiej zdecydować się na automatyczny system - łatwy w obsłudze i usprawniający pracę. Jedyną jego wadą jest spory koszt, poza tym ma same zalety: oszczędza czas i wodę (podlewanie kropelkowe jest wydajniejsze niż inne typy nawadniania - woda trafia dokładnie tam, gdzie jest potrzebna i o najlepszej dla roślin porze), potrafi działać sam (można go odpowiednio zaprogramować) - to wielkie udogodnienie w sezonie urlopowym dla często wyjeżdżających! Rośliny uwielbiają ściółkowanie. My też powinniśmy polubić ten pożyteczny zabieg. Warstwa ściółki (np. kory drzewnej, rozdrobnionych gałęzi) zapewnia glebie wilgotność i hamuje rozwój chwastów. Dodatkową jej zaletą jest to, że stopniowo się rozkłada, poprawiając jakość i strukturę gleby. Ściółkowanie jest bardzo istotne w upały, gdy woda szybko odparowuje z podłoża. Trzeba tylko pamiętać, że będzie skuteczne, jeśli warstwa ściółki ma min. 3 cm grubości. Sporo czasu zaoszczędzimy również, zasilając rośliny i trawnik wolno działającymi nawozami. Są łatwe w użyciu i, w przeciwieństwie do tradycyjnych, wystarczy je stosować tylko raz lub dwa razy w sezonie.

Mali pomocnicy

Pracę w ogrodzie ułatwią też odpowiednie narzędzia, np. szpadle z ergonomicznie wyprofilowanymi trzonkami, odkurzacze do liści, prowadnice do węża ułatwiające podlewanie, plastikowe pojemniki na kółkach zamiast ciężkich taczek czy kosiarki z pojemnikami na skoszoną trawę. Sprzymierzeńcem ogrodnika, zwłaszcza w dużym ogrodzie, okaże się nawet zwykła torba na narzędzia. Dzięki niej nożyce, pazurki czy sekator będą zawsze pod ręką i nie trzeba będzie za każdym razem biec po nie do domu.







Więcej o: